Reklama
Reklama

Co siedzi w tabletkach…?

Co siedzi w tabletkach…? fot. istock.com

Magdalena Błaszczak

16lutego2019

Pigułki antykoncepcyjne nie tylko chronią przed ciążą. Mogą powodować tycie, trądzik, depresję. Ale mogą też sprawić, że schudniesz, będziesz miała idealną cerę, większe piersi i wysokie libido. Wystarczy wybrać te najlepsze dla siebie.

Kiedy idziesz do lekarza po tabletki, liczysz na to, że oprócz działania antykoncepcyjnego, nie zadzieje się nic dodatkowo (a przynajmniej nic złego). Że te wszystkie działania uboczne opisane na ulotce nie będą ciebie dotyczyły.

Bywa różnie, bo wybór najlepszych tabletek jest często poprzedzony nietrafionymi. Takimi, od których puchniesz, masz kiepski nastrój i zero ochoty na seks (to dopiero działanie antykoncepcyjne!). Lekarz w dużej mierze dopasowuje je do twojego stanu zdrowia i wywiadu, który przeprowadza podczas wizyty.

Do wyboru ma kilka rodzajów...

Jednoskładnikowe: (gestagenne, na bazie progesteronu) są zalecane dla kobiet karmiących i tych, które mają przeciwwskazania do tabletek dwuskładnikowych. Mają jednak mniejszą skuteczność niż tabletki dwuskładnikowe.

Dwuskładnikowe: estrogenowo-progestagenowe – oba te składniki współgrają ze sobą, żeby zapewnić efekt antykoncepcyjny, a jednocześnie bezpieczeństwo dla zdrowia, np. dla stanu endometrium (błony śluzowej macicy). Najczęściej używaną pochodną estrogenu jest etynyloestradiol – syntetyczny estrogen, który opracowano w taki sposób, że jest on aktywny dopiero po podaniu doustnym, dlatego może być stosowany w tabletce. Kiedy wprowadzano te tabletki na rynek, długo przed opracowaniem współczesnej formuły stosowano duże dawki składnika estrogenowego. To – niestety – groziło działaniami niepożądanymi układu sercowo-naczyniowego (zakrzepicy, zawałów serca czy udarów mózgu). Na szczęście teraz dzięki nowym technologiom, dawka części estrogenowej została mocno obniżona i dlatego tabletki są nie tylko skuteczne, ale też świetnie tolerowane.

DLA KAŻDEJ Z NAS

Istnieje bardzo wiele substancji stosowanych jako drugi składnik tabletki antykoncepcyjnej. Dzięki nim każda z tabletek zapobiega ciąży, ale jednocześnie ma dodatkowe działanie, korzystne lub niekorzystne. Lekarze często wykorzystują składniki o działaniu antyandrogenowym, tzn. obniżającym poziom męskich hormonów – testosteronu. Te dodatkowe substancje, które się dla nas szczególnie liczą to: Drospirenon – uwielbiamy ten składnik! :) Dzięki niemu wyglądamy szczuplej i mamy mniej na wadze. Dzieje się tak dlatego, że oddziałuje on na receptory mineralokortykoidowe. W efekcie przestajemy zatrzymywać wodę w organizmie, czujemy się lekko (i tak też wyglądamy). Drospirenon obniża też nieco ciśnienie tętnicze krwi i łagodzi PMS. Octan cyproteronu – powoli odchodzi w zapomnienie, bo dość często powodował wzrost masy ciała, obrzęki czy bóle głowy. Doskonale jednak leczy objawy nadmiaru androgenów – hirsutyzmu (nadmiernego owłosienia) czy trądziku. Dienogest – również chętnie stosowany przez endokrynologów z powodu silnego działania antyandrogenowego. Sprawia, że mamy nie tylko idealnie gładką cerę, ale też silnie działa w obrębie endometrium i doskonale kontroluje cykl miesiączkowy, dzięki temu używa się go do leczenia endometriozy. Dezogestrel – ma słabe działanie androgenne, więc u dziewczyn, które mają problem z trądzikiem i nadmiernym wydzielaniem sebum, może powodować pogorszenie stanu skóry twarzy czy pleców. Zmniejsza stężenie estradiolu, więc może obniżać libido, powodować suchość w pochwie, a tym samym bolesne współżycie i jego nieprzyjemne konsekwencje. Lewonorgestrel – składnik nie tylko tabletek, ale też tzw. antykoncepcji awaryjnej. Ma działanie przeciwestrogenne więc może powodować gromadzenie wody w organizmie, tkliwości piersi, spadek popędu seksualnego i huśtawkę nastrojów.

CO Z TYM LIBIDO?

Panuje przekonanie, że tabletki antykoncepcyjne powodują zmniejszenie ochoty na seks. Jednak na poziom libido u kobiety wpływa wiele czynników, a hormony są tylko jednym z nich. W naturalnym, prawidłowym cyklu miesięcznym odczuwamy wzrost popędu płciowego w okresie okołoowulacyjnym (wtedy mamy wysoki poziom estrogenów), czyli wtedy, gdy szansa na ciążę jest największa. Natomiast w drugiej fazie cyklu (kiedy dominuje progesteron) ochota na współżycie z partnerem zwykle słabnie. Podczas stosowania antykoncepcji hormonalnej nie ma owulacji, więc rzeczywiście kobiety mogą odczuwać spadek libido. Podobnie jest ze zmianami samopoczucia – estrogeny wprawiają nas w dobry nastrój (pierwsza faza cyklu), a progesteron powoduje obniżenie nastroju, płaczliwość, labilność emocjonalną (druga faza cyklu). Mechanizm wpływu antykoncepcji w postaci dwuskładnikowej tabletki nie do końca jest poznany. Jednym z podejrzeń jest zmniejszenie popędu płciowego z powodu spadku poziomu testosteronu, inny mechanizm mówi o możliwym wpływie małych dawek części estrogenowej. W tym przypadku warto zmienić tabletki na takie, które zawierają większą dawkę estrogenów. Można też pokusić się o zmianę formy antykoncepcji na inną niż doustna. Jeśli chodzi o obniżenie nastroju lub jego huśtawki – musimy wiedzieć, że receptory dla estrogenów i progesteronu mamy w mózgu. I tutaj także często reakcje kobiet na konkretne leki bywają bardzo różne. U jednych powodują one zmiany humoru, a na inne nie mają wpływu. Dlatego warto poeksperymentować z różnymi preparatami i dawkami, by wybrać doskonałą opcję dla siebie. Uregulowana gospodarka hormonalna organizmu to przecież podstawa!

Reklama

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama