Reklama
Reklama

Pewnego dnia wszystko się skończyło... - WYZNANIA

Pewnego dnia wszystko się skończyło... - WYZNANIA fot. istock.com
TAGI:

Nigdy nie uwierzyłabym, że spotkam... księcia

Myślałam, że to miłość do grobowej deski. Ślub był zaplanowany, a na działce stały fundamenty pod wspólny dom. Nagle po 11 latach związku wszystko zaczęło nas w sobie drażnić. Plany co do wesela i domu okazały się być zupełnie inne.

Pewnego dnia wszystko się skończyło. 

Wyjechałam ze swojej małej miejscowości, rzuciłam pracę, zmieniłam całe swoje życie. Chciałam spotkać jeszcze kogoś, kto będzie nadawał na tej samej wysokiej i nieco skręconej fali. Współczesna kobieta szuka miłości na Tinderze (bo podryw na ulicy jest słaby, a w klubie wręcz idiotyczny), znajduje kilku dupków, z którymi ma boski seks, po czym okazuje się, że to nie to i na jakiś czas przestaje zaglądać do aplikacji. 

Tak też było ze mną do czasu aż wylądowałam na L4. Nuda, nuda, nuda. Znajomi w pracy, a Ty oglądasz w koło te same twarze w TV. Odpaliłam Tindera. Na powodzenie u mężczyzn nigdy nie narzekałam, ale jako świadoma swojej wartości trzydziestolatka starałam się przesiać frajerów od wartościowych mężczyzn. 

Na zdjęciu wyglądał obłędnie. Wysoki i bardzo przystojny. Ale młodszy. Długo zastanawiałam się czy odpowiedzieć. Rozmawiało się nam tak, jakbyśmy byli najlepszymi przyjaciółmi. Chciałam pokazać jak bardzo nowoczesna jestem i nie interesują mnie związki (bo przecież takiego smarkacza na pewno nie). Umówiliśmy się na randkę, ale żadne z nas nie mogło zasnąć. Tej samej nocy zjawił się w moim mieszkaniu, tej samej nocy obiecał, że nie będzie żadnego seksu, bo nie chce schrzanić tej znajomości. I tej samej nocy mieliśmy gorący,  seks, którego kobieta po trzydziestce z dojrzałymi mężczyznami doświadcza od święta. 

I ten seks był jeszcze przez kolejne miesiące, a ja coraz bardziej zakochiwałam się w młodszym mężczyźnie. Ja nie chciałam pójść o krok dalej, bo bałam się, że zwieje. On założył, że skoro dobrze się z nim bawię, to na pewno nie będę chciała stworzyć związku. 

Na szczęście, któregoś dnia spotkaliśmy znajomych, którzy zapytali: "To wy jesteście razem?" i naturalnie oboje odpowiedzieliśmy, że tak. 

Po roku zamieszkaliśmy razem. Nadal rozmawia nam się rewelacyjnie, a uczucie jest tak ogromne, że nigdy nie podejrzewałabym, że tak się da. Od 2 lat nie mieliśmy ani jednej kłótni, a ja nie rzuciłam ani jednym fochem. 

I tylko jedno mnie drażni, że traktuje mnie jak księżniczkę ;). Gdy wracamy z pracy, przygotowuje mi miejsce na kanapie, otula kocem, nalewa wina i krząta się po kuchni gotując obiad. Nigdy nie uwierzyłabym, że będę mieć takiego księcia, którego zazdrościć mi będą wszystkie koleżanki. A jednocześnie umieram z dumy, gdy inni mówią, że widać jak bardzo się kochamy i jak bardzo do siebie pasujemy. 

Pozdrawiam K.

Od redakcji

W zamian za waszą historię chcemy was nagrodzić. Mamy do rozdania 10 książek, które powstały pod naszym patronatem: KAMASUTRA 2.0 99 obłędnych sekspozycji. Wyślij swoją opowieść na maila: cosmo@cosmo.pl!

l
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama