Reklama
Reklama

Tylko z nim zdradzę nawet przyszłego męża – WYZNANIA

Tylko z nim zdradzę nawet przyszłego męża – WYZNANIA fot. istock.com
30października2018

Jej historia miłosna jest naprawdę do pozazdroszczenia!

Poznałam go na zagranicznych wakacjach i to ostatniej nocy! Po kilku drinkach i godzinach przetańczonych na ulicy wylądowałam u niego. Po prostu, spotkało się dwoje turystów, którzy kochają życie...

Ta noc była doskonała i jak na dzisiejsze czasy przystało, następnego dnia dodaliśmy się do znajomych na Facebooku. Ja wróciłam do Polski a on do siebie. 

Nie mogłam o nim zapomnieć: był nieziemsko przystojny, cudownie zbudowany (dosłownie wszędzie ;)), a do tego bardzo inteligentny i zabawny - mężczyzna ideał. 

Niestety, wiedziałam też, że nie będziemy w związku ale... ja tak mam, że po udanym związku wytwarza się w nas to coś - totalne zauroczenie.

Flirtowaliśmy wirtualnie, z ogromną przyjemnością odbierałam od niego słodkie wiadomości. Całymi dniami czekałam, aż coś napisze, czy zadzwoni, mogliśmy rozmawiać godzinami - ja często z wypiekami na twarzy!

Niestety czas robi swoje, trochę się od siebie oddaliliśmy i rozmawialiśmy tylko sporadycznie. Pomyślałam wtedy, trudno, przecież od początku wiedziałam, że ta znajomość nie ma przyszłości - najważniejsze, że bardzo dokładnie pamiętam tę szaloną noc (nawet jak to piszę mam ciarki na całym ciele).

Po kilku miesiącach zaplanowałam z grupą znajomych kolejne wakacje. Jakoś tak wyszło, że pojechaliśmy zwiedzać kraj, gdzie mieszkał ON! Wszyscy się śmiali, że będę musiała się z nim spotkać, bo przecież byłam taka zakochana, ale ja sobie powiedziałam, że nie! Niech sobie nie myśli, że przyjechałam tam do niego... Zaraz po przybyciu wrzuciłam na Instagrama zdjęcie, że jestem na wakacjach. Niedługo później napisał do mnie wiadomość, że czemu się nie odzywałam, że przecież mógł coś zaplanować i w ogóle. Całe szczęście, że plan zwiedzania mieliśmy bardzo napięty, dlatego grałam niedostępną. 

Nadeszła TA NOC! Tak, zgadza się mieliśmy się spotkać. Teraz wiem, że ON nie mógł się doczekać, okazało się, że każde wrzucone przeze mnie zdjęcie na Insta z plaży, w bikini rozpalało go do czerwoności. 

Nie planowałam znów się z nim kochać, mimo, że dziewczyny proponowały, że zostawią mój pokój tylko dla mnie i tę noc spędzą ściśnięte w drugim. Wolałam nie kusić losu. Gdy się spotkaliśmy oboje byliśmy skrępowani,  w końcu widzieliśmy się tylko raz w życiu, tej jednej nocy! A rozmowy przez internet to nie to samo.

Poszliśmy na drinki, trochę się rozluźniła atmosfera i stwierdziliśmy, że pójdziemy na spacer na plażę. Rozmowa zaczęła się nareszcie kleić, chwycił mnie za rękę. Dotarło do mnie, że nic się nie zmieniło - działaliśmy na siebie identycznie jak wtedy, za pierwszym razem.

O boże jak sobie o tym pomyślę, to padam! Zaprowadził mnie między skałki i zaczęliśmy się całować, był bardzo władczy, ale delikatny. Wsadził mi rękę pod majtki i zaczął pieścić. Zaczęłam jęczeć z rozkoszy co jeszcze bardziej podnieciło jego, gdy dotknęłam jego krocza, było nabrzmiałe. Czułam się jakbym latała! Nawet teraz kiedy sobie o tym myślę. W pewnym momencie usłyszeliśmy czyjeś kroki i jak nastolatkowie przestaliśmy, śmiejąc się wybiegliśmy z powrotem na plażę. Idąc promenadą, wciąż spotykaliśmy ludzi, jednak nam to nie przeszkadzało. Zatrzymywaliśmy się co jakiś czas i się całowaliśmy, ja wskakiwałam na niego. On mnie podnosił, kręciliśmy się, tańczyliśmy. Nikt wokół nie był ważny. Byliśmy tak nakręceni na siebie, że nie mogliśmy się od siebie odkleić. Aż nie mogliśmy wytrzymać, chciałam go mieć w sobie tu i teraz!!! Usiedliśmy na ławce, ja tyłem na nim. Już po chwili był we mnie, dotykał i całował moich pleców i szyi. Mówił do mnie cudownie!! Bałam się, że ktoś nas zobaczy, ale to dodawało całości pikanterii. Skończył u mnie w ustach, bo tak chciałam ja. Potem usiadłam na nim przodem i w gorącym uścisku siedzieliśmy tak na sobie jakiś czas. Czułam się cudownie!!! Było nam mało i powtórzyliśmy to w plenerze jeszcze dwa razy, ja się nie mogłam powstrzymać! On najwyraźniej też. Było to takie zwierzęce, pierwotne, prawdziwe, szczeniackie, cudownie do granic wyobrażalności. Noc skończyliśmy, gdy odprowadził mnie do hotelu. Mimo, że ta noc wydarzyła się rok temu, to nadal ze sobą piszemy. Wiem, że następnym razem kiedy się zobaczymy będzie tak samo cudownie. Z nim zdradzę nawet swojego chłopaka. On powiedział, że nie może sobie wyobrazić życia żebym w nim nie była. Oboje nie chcemy być małżeństwem, bo mieszkanie w różnych krajach to nie dla nas i zgadzamy się z tym.

Zgadzamy się też z tym, że łączy nas coś wyjątkowego i możliwe, że jak spotkamy się za 20 lat, jak będziemy mieli już rodziny i dzieci, to znów przeżyjemy taką noc, jak te dwie poprzednie. Tylko dla niego zrobiłabym taki wyjątek, bo nigdy nikogo nie zdradziłam! Nie mogę tego opisać i nie wiem jak to nazwać.

Kocham to co nas łączy i tyle.

l
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama