Reklama
Reklama

Anna Zacharzewska i życie "Na morfinie"

Anna Zacharzewska i życie "Na morfinie" Anna Zacharzewska i życie "Na morfinie"

O kobietach, naszych lękach i facetach, czyli dlaczego warto przeczytać powieść "Na morfinie"?

"Konserwatywnie" podchodzę do literatury. Czytam "nałogowo", kończę jedną książkę i zaczynam następną, jednak z uporem maniaka unikam książek z półki tzw. "literatury kobiecej". Po prostu mam wrażenie, że na tę półkę odkłada się kiepskie książki. Przyznam, że podobne nastawienie miałam do debiutanckiej powieści Anny Zacharzewskiej, "Na morfinie". Książkę otworzyłam niechętnie i z góry skazałam ją na porażkę.
Po lekturze (tak, przeczytałam całą!) cofam wyrok. Książka naprawdę mi się spodobała. Tak bardzo, że postanowiłam spotkać się i porozmawiać z autorką przy kieliszku dobrego wina. Co z tego wyszło? Oceń sama:

Cosmopolitan.pl: Zacznijmy od początku. Skąd wziął się pomysł napisania "Na morfinie"?

Anna Zacharzewska: To dość długa historia. Po maturze, serce podpowiadało, by iść na polonistykę, jednak rozum podrzucał straszne wizje pracy w charakterze bibliotekarki lub nauczycielki nauczania początkowego (skończyłam polonistykę i nie jest tak źle ;) - przyp. red.). Dałam się zatem zwieść urokowi mamony [śmiech] i wybrałam studia ekonomiczne, a po nich karierę w biznesie. Literackie pasje realizowałam poprzez bloga, aż do momentu, gdy pojawiła się u mnie ujmująca dziewczyna z wydawnictwa Pascal, która zaproponowała mi napisanie powieści o silnej kobiecie. Dla równie jak ona nowoczesnych i dynamicznych kobiet.  

 

Zobacz także: Czy można uzależnić się od miłości?


Czyli można powiedzieć, że napisałaś książkę na zamówienie?
Można tak powiedzieć.

Już na pierwszej stronie ucinasz odpowiedź na najczęstsze pytanie zadawano autorce, czyli "Ile twoich cech ma bohaterka książki" pisząc, że łączą was "(...) jedynie przenikliwa inteligencja, wybitna uroda oraz zestaw cnót, przymiotów i zalet, o jakich się filozofom nie śniło". Ja jednak zapytam: ile twoich cech ma bohaterka książki? :)

Ola używa mojej szminki, ma kota, córkę i spędziła młodość w Krakowie.

Życie w Krakowie tak bardzo różni się od życia w Warszawie?

To dwa mocno rozłączne światy – zwłaszcza w aspekcie towarzyskim. W Warszawie nie ma czasu na zawieranie znajomości w kawiarniach i na imprezach. Tu trzeba zalogować się na portalu randkowym, o czym bohaterka mojej powieści dowiaduje się od starszej i bardziej doświadczonej życiowo przyjaciółki.

No właśnie... Myślisz, że jednak wolałybyśmy, żeby TEN JEDYNY wpadł na nas na ulicy zamiast szukać go na portalu?

Moja bohaterka doskonale odpowiada na twoje pytanie mając ogromny opór przed wystawieniem się na tym specyficznym targowisku.

Co nas hamuje przed zalogowaniem się? Czego się obawiamy?

Pierwszym hamulcem jest myśl "Co znajomi pomyślą, kiedy odkryją mój profil?". Zwłaszcza, jeśli decydujesz się przyznać, że szukasz faceta na stałe. Z kochanka zdecydowanie łatwiej się wytłumaczyć [śmiech]. Druga myśl to naturalna wątpliwość: "Jak będę się plasować na tle innych kobiet?". Boimy się porównań i prawdy o własnej atrakcyjności.

Słuchając ciebie, mam wrażenie, że dziś trudno znaleźć prawdziwą miłość.

Patrząc na pokolenie moich rodziców myślę, że tak. Oni wiązali się na studiach i trwają w tamtych związkach do dziś. Teraz mamy większą skłonność do rozstań.

Myślisz, że nikomu nie chce się już pracować nad związkiem? Jak facet nie pasuje, to lepiej go wymienić?

Myślę, że odwaga kobiet jest znacznie większa niż trzydzieści lat temu, co z pewnością jest dobrym trendem. Większym problemem niż same statystyki rozwodów, jest dla mnie fakt, że coraz więcej osób zaszywa w scenariuszu możliwość rozwodu jeszcze przed ślubem. Podpisują umowy przedmałżeńskie i dzielą wspólny majątek, zanim jeszcze go mają. Z góry planują przyszłe rozstanie.

Twoja bohaterka - Ola - jest kobietą, którą pewnie wiele z nas chciałoby być. Ale ona nie jest typową kobietą. Nie każda z nas ma świetną pracę, mercedesa i torebkę Diora. Dlaczego stworzyłaś taką bohaterkę? Twoim zdaniem, kobiety mogą się z nią identyfikować?

Każda z nas widuje niekiedy takie kobiety na ulicy. Wysiadają z pachnących dobrobytem limuzyn pod butikami z drogimi ciuchami, a my patrzymy na nie myśląc, że mają wszystko. W rzeczywistości, życie tych dziewczyn nie odbiega od tego, jakie wiodą inne kobiety. Bardzo często kariera i drogie buty są okupione ogromnymi kosztami. Gdzieś w tle tej pozornej sielanki istnieje nieszczęśliwe małżeństwo, ucieczka w karierę, traumy z dzieciństwa i rodzice, którym zależało wyłącznie na dobrym świadectwie. Nie chce powiedzieć, że dotyczy to wszystkich kobiet sukcesu, ale z pewnością spora część z nich jest znacznie mniej pewna siebie i szczęśliwa, niż nam się wydaje.

 

Zobacz także: Twoje wymówki, które sprawiają, że tkwisz w nieszczęśliwym związku

 

Czyli można powiedzieć, że ukrywają się za tymi fajnymi gadżetami?

Tak. Wiele z tych kobiet nie pozwala sobie na luz, wyjście w dresie i bez makijażu. Są ofiarami swojej perfekcyjności. A poza tym wszystkim, zmagają się z tymi samymi problemami, co reszta kobiet; z brutalnymi partnerami, przemocą domową, chorobami dzieci czy załamaniem nerwowym.

Twoja książka daje nadzieję czy odziera ze złudzeń?

Myślę, że daje nadzieję. Bohaterka dorasta do tego, by uniezależnić się od uczucia, które spalało ją od dziesięciu lat. Zaczyna rozumieć, że nie musi schlebiać ani męskim gustom ani niczyim oczekiwaniom. Sama staje się dla siebie wyznacznikiem.

Jest coś, co chciałabyś przekazać kobiecie, która właśnie czyta tę rozmowę?

Nie ma takich problemów, których kobieta nie byłaby w stanie przetrwać. Chwile załamania są tylko chwilami. Na koniec zawsze okazuje się, że nasze pośladki są twardsze niż mogłyśmy sądzić.

Świetna pointa. Dziękuję za rozmowę.

Dzięki.

 

 

Zaciekawiła cię książka Anny Zacharzewskiej? Śledź naszą stronę - niedługo konkurs, w którym będziesz mogła wygrać książkę! :)

 


 

Reklama
Reklama

Polecane wideo

KWIAT PUSTYNI - Waris Dirie ucieka...
KWIAT PUSTYNI - Waris Dirie ucieka z Somalii i próbuje odnależć własną ścieżkę, która na pewno nie jest usłana różami. Jednak dzięki pracowitości i sile ducha na końcu drogi czeka ogromny sukces.

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama