Reklama
Reklama

Jacy jesteśmy i czego szukamy w życiu?

Jacy jesteśmy i czego szukamy w życiu? fot. Maciej Kaniuk

Rozmowa z Pauliną Klepacz, która właśnie debiutuje powieścią "Daj mi więcej". Pytamy o książkę, ale także o nas, dwudziestokilkulatków. Jacy jesteśmy, przed czym uciekamy i czego nam brakuje.

Pola i Tomek bardzo dobrze oddają współczesnych „pięknych, dwudziestoletnich”. Czy te postaci mają swoje wzorce w rzeczywistości?

Większość postaci w książce, a Pola i Tomek szczególnie, powstała na podstawie moich obserwacji pokolenia współczesnych dwudziestokilkulatków, a przynajmniej pewnej jego części. To młodzi ludzie, którzy wchodzą w dorosłe życie w takiej a nie innej rzeczywistości. Wychowani w wolnej Polsce, w świecie konsumpcjonistycznych pragnień i teoretycznie nieograniczonych możliwości, są mimo wszystko trochę zagubieni, rozdarci między mitem romantycznej miłości a wolnością, chęcią osiągnięcia czegoś. Są przekonani o swojej wartości, jednak ciężko im się pogodzić z tym, że na sukces trzeba poczekać, że to nie przychodzi od razu. Poza tym jeszcze do końca nie wiedzą, co jest dla nich ważne.

Bardzo dobrze opisujesz świat mediów, skąd taka znajomość tego środowiska?

Historia moich bohaterów mogłaby się właściwie rozgrywać w każdym innym środowisku. Wybrałam jednak świat mediów, bo gdzieś tam w nim funkcjonuję i mogłam mu się przyjrzeć z bliska. Dla wielu ludzi jest on nieco mityczny, niedościgły, wielu marzy by się w nim znaleźć, patrząc jedynie na jego kolorową otoczkę. A to świat, w którym też łatwo się zatracić, nie mieć dystansu, przestać oddzielać pracę od prywatnego życia. Więc to środowisko było mi potrzebne, aby uwypuklić dość powierzchowne podejście do życia moich bohaterów, skupienie na efektownych pozorach.

W jednym z wywiadów powiedziałaś: „dużym problemem jest to, że wciąż nie akceptujemy, że nasza seksualność ma wiele odcieni, zamiast to docenić”. W Polsce seks nadal jest tematem tabu, nie boisz się, że takim stwierdzeniem  narazisz się na falę hejtu?  

Dziś obiektem hejtu może stać się wszystko i każdy. W zasadzie nie mamy na to wpływu. Zamiast poświęcać czas i energię na pisanie zjadliwych komentarzy, lepiej byłoby zacząć o seksie rozmawiać. A na to wciąż brakuje nam odwagi. Ciężko nam się otworzyć przed drugą osobą i powiedzieć, czego pragniemy. Zresztą sami często nie wiemy. Sprowadzamy seksualność do krzywdzących, ograniczających stereotypów, internalizujemy społeczne scenariusze seksualne, które narzucają nam, co wolno, a czego nie. Swoje pragnienia dostosowujemy do odgórnych norm. A seksualność to bardzo ważny aspekt naszego życia, aspekt wielowymiarowy, co otwiera przed nami nowe możliwości. Pożądanie może – w zależności od sytuacji, etapu w życiu – podążać w różnych kierunkach, przybierać różne formy. Ale my boimy się wszystkiego, co choć trochę nienormatywne. Jednak seksualność nie daje się zamknąć w sztywnych ramach, potrafi się z nich wymknąć. Moi bohaterowie udowadniają, że czasem trzeba spróbować, skorzystać z chwili, odrzucić pęta, bo w ten sposób można odkryć swoje preferencje. Blokady tkwią w nas, my je sobie nakładamy i tylko my sami możemy się ich pozbyć.

Alkohol, seks, imprezy, a wszystko w dużych ilościach – uważasz, że to problem wielu młodych ludzi czy po prostu tak się teraz żyje?

Obecnie mamy do czynienia z liberalizacją obyczajów, większą możliwością korzystania z takich „rozrywek”. W książce jest to trochę wyolbrzymione, z drugiej strony niektórzy tak właśnie żyją, w ten sposób odreagowują stres, zapełniają choć na chwilę pustkę, zagłuszają samotność. I chyba nie tylko ci młodzi. Współczesny świat oferuje doraźne środki na różne bolączki. Ogólnie pojęta zabawa nie jest sama w sobie zła, o ile potrafimy zachować granice i nie wykorzystujemy jej do nieustannego odsuwania od siebie problemów zamiast się z nimi zmierzyć.

Bohaterka to dziewczyna z małego miasta, która przyjeżdża do „wielkiego świata”. Czy w dużym mieście łatwo zgubić samą siebie?

Bohaterka w zasadzie dopiero szuka siebie. Moment rozstania z pierwszą miłością zmusza ją do tych poszukiwań, do stworzenia nowego scenariusza na życie. Nie miała planu B, więc kurczowo trzymała się planu A, chciała za wszelką cenę pozostać w starym związku, choć już jej chyba nie satysfakcjonował. Wydaje mi się, że niezależnie od miejsca, w którym żyjemy, aby się nie zagubić, trzeba być przede wszystkim szczerym wobec siebie, nie bać się odpowiedzieć sobie na pytania, czego pragniemy, przyznać się, że nam źle w danej sytuacji, coś zmienić, coś budować od nowa. Duże miasto pozwala moim bohaterom trochę przeciągnąć moment decyzji, odpowiedzi na pytania, żyć w zawieszeniu, ale też eksperymentować i tym samym poznawać siebie, jeśli zechcą z tego wyciągnąć jakieś wnioski. Niezobowiązujący seks, który w pewnym momencie bohaterka wybiera, to też namiastka bliskości, zaspokaja w pewnym stopniu potrzeby, jednak bez ryzyka ponownego bycia zranionym.

Marzenia młodych to pieniądze i kariera, czy marzymy o czymś więcej?

Bohaterowie przyjeżdżają na studia z planem na zrobienie kariery, na kolorowe życie. Jednak chyba chcą po prostu takiego codziennego szczęścia, miłości, wspomnianej bliskości. Tylko jak takie marzenia brzmią, przecież to przereklamowane. Wszystko musi być spektakularne, muszą być fajerwerki, musi być sukces. I tak budują swój świat na pozorach, zakładają maski, przyklejają do ust sztuczny uśmiech. Jednak coś im w tym zgrzyta, czują, że to wszystko jest papierowe i pod koniec historii chyba są na drodze, żeby zredefiniować marzenia.

Dlaczego tak trudno nam stworzyć udany związek?

Wydaje mi się, że obecnie sporo od związku oczekujemy. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Jednak w przeciwieństwie na przykład do naszych rodziców bardziej kalkulujemy, czy nam się dana relacja opłaca, czy jesteśmy gotowi na coś poważnego, czy jest tak, jak sobie wymarzyliśmy lub jak powinno być według kolorowej prasy itp., a oni się jakby mniej zastanawiali, szli za głosem serca. My stawiamy często najpierw na wykształcenie, karierę. Zresztą sami rodzice nieraz radzą, żebyśmy dobrze wykorzystali to, czego oni nie mieli, rozwijali się. A dobry związek to dogadanie się na wielu poziomach, wypracowanie kompromisów, reguł. W to trzeba włożyć pracę, czas, emocje, mówić szczerze o swoich pragnieniach, wtedy się spełnią. Ale jesteśmy trochę niecierpliwi, pozamykani i nie zawsze się udaje. Tu trzeba wrócić też do szczerości wobec samych siebie, dogadania się najpierw ze sobą, co jest podstawą dogadania się z drugim człowiekiem.

Dziękuję za rozmowę.

Dzięki.

l
Reklama

Polecane wideo

Sen o byłym.
Zależnie od ostatnich...
Sen o byłym. Zależnie od ostatnich wydarzeń w twoim życiu sen, w którym pojawia się twój były partner może albo zwracać twoją uwagę na przeszłość albo odnosić się do nowej sytuacji, w której się znalazłaś, a która tak naprawdę jest odzwierciedleniem wydarzeń z przeszłości. Jedno jest pewne - kiedy śni ci się twój ex na spokojnie zastanów się nad rzeczami, które były i które mogą cię blokować w obecnej sytuacji//fot. Thinkstock

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama