Reklama
Reklama

Masz Kompleksy z powodu małych piersi? Wiemy jak temu zaradzić

Masz Kompleksy z powodu małych piersi? Wiemy jak temu zaradzić fot. istock.com

Magdalena Błaszczak

16czerwca2019

Dzięki współczesnej medycynie możesz zapewnić sobie od zaraz prawie każdy rozmiar biustu

Małe piersi, mały problem?

Piersi to jedna z najbardziej kobiecych części ciała. To, dlaczego ich wielkość i kształt mają tak duże znaczenie dla facetów, mężczyźni mają od tysiącleci zakodowane w mózgach. Im najczęściej podobają się kobiety z jędrnymi, dość dużymi i kształtnymi piersiami, bo takie w procesie ewolucji mogły zapewnić więcej pokarmu ich dzieciom. (Nam z kolei podobają się faceci dobrze zbudowani, bo podświadomie mamy ich za takich, którzy pomogą nam przetrwać). Nic dziwnego, że powiększaniem biustu kobiety interesują się od baaaardzo dawna.

Pierwsze próby podjął w 1895 Vincenz Czerny, austriacko-niemiecki chirurg, który usunął guz z piersi pacjentki, a do korekcji piersi zastosował tkankę tłuszczową uzyskaną z tłuszczaka. Oczywiście powiększanie biustu było często wykonywane bardzo intuicyjnie, z opcją „uda się albo się nie uda”. Nie udało się np. innemu chirurgowi, Robertowi Gersuny’emu, który mniej więcej w tym samym czasie zastosował do ostrzyknięć piersi płynną parafinę (!). Nieustraszeni byli też kolejni lekarze na początku XX wieku, którzy łapali się chyba każdej deski ratunku, aby znaleźć odpowiedni materiał skutecznie powiększający biust. I tak w ruch na salach operacyjnych szły na przykład: kości słoniowe, szklane kulki, kauczuk, chrząstki wołowe, bawełna, kawałki polietylenu, gąbka poliuretanowa, guma. Po II wojnie światowe po raz pierwszy zdecydowano się na użycie własnych tkanek pacjentek (płatów mięśniowo-skórnych z okolic klatki piersiowej). W latach 50. bardzo często bezpośrednio do tkanek gruczołu piersiowego wstrzykiwano płynny silikon. Niestety, z tragicznym skutkiem, bo ten zabieg powodował rozwój włókniaków i stwardnienie piersi. W rezultacie konieczne było leczenie chirurgiczne, które bardzo często kończyło się amputacją piersi. Pragnienie posiadania większego biustu przez kilkadziesiąt lat niosło za sobą wiele bólu i mnóstwo ofiar. Dopiero w 1961 amerykańscy chirurdzy plastyczni, Thomas Cronin i Frank Gerow, wyprodukowali pierwsze protezy wypełnione żelem silikonowym. Pierwszy zabieg powiększenia implantami silikonowymi został wykonany w 1963 roku, a rok później francuska firma Laboratoires Arion wyprodukowała pierwsze protezy piersiowe wypełnione solą fizjologiczną. To był przełom w chirurgii plastycznej, bo implanty wypełnione solą fizjologiczną i te wypełnione żelem silikonowym są najczęściej wykorzystywane obecnie (choć są to produkty zupełnie innej generacji).

fot. istock.com

Pełne bezpieczeństwo

Dzisiaj zabieg powiększenia piersi uznajemy za bezpieczny dla zdrowia. W medycznym języku jest to zwiększenie jej objętości, czyli umieszczenie w jej obszarze dodatkowego materiału. Istnieją dwa sposoby na jego umieszczenie: materiał w formie wolnej podawany bezpośrednio w tkankę gruczołu lub jego okolicę i materiał w formie zamkniętej. Bezpośrednio podaje się substancje żelowe mające bardzo dużą zdolność wiązania wody (bo woda stanowi aż 50–55 proc. masy ciała kobiety). Może to być substancja naturalnie występująca w tkankach, czyli kwas hialuronowy, albo sztuczna – czyli żel poliamidowy (2 g poliamidu potrafią związać 98 g wody!). Dużą popularnością cieszy się wstrzykiwanie tłuszczu własnego pobranego z innej okolicy (np. z niechcianej oponki na brzuchu – pozbywasz się jej przy okazji). 

Każdy z materiałów, które lekarz podaje bezpośrednio w pierś, z upływem czasu zmniejsza swoją objętość. Kwas hialuronowy ulega wchłonięciu i rozłożeniu po 12 lub 18 miesiącach. Żele poliamidowe utrzymują się w miejscu podania od 3 do 5 lat. Najtrwalszym materiałem jest przeszczepiony tłuszcz własny. Jednak niestety tuż po podaniu, w okresie tzw. wgajania częściowo się wchłania. Lekarz nie może też przeszczepić bardzo dużo tłuszczu. Maksymalna ilość to ok. 150 ml na jedną pierś. To z kolei najczęściej nie zadowala większości kobiet. W przeszczepianiu tłuszczu własnego trudnością jest też to, że najczęściej zabiegowi powiększenia piersi chcą poddać się szczupłe lub bardzo szczupłe dziewczyny, które nie mają w tkance podskórnej odpowiedniej ilości tkanki tłuszczowej do pobrania (bez ryzyka powstania nierówności). Dodatkowym problemem jest to, że przeszczepiony tłuszcz w tym miejscu często powoduje zaburzenia obrazu gruczołu w badaniach USG i mammografii. To daje z kolei fałszywe podejrzenie procesów rozrostowych wokół piersi.

Jaki implant najlepszy?

Tymczasem materiał w formie zamkniętej, czyli implant, ma tę przewagę, że nie zmniejsza
z czasem swojej objętości. Jeśli jest umieszczony prawidłowo, nie zmienia też obrazu gruczołu w badaniach diagnostycznych. Ma też jednak swoje wady. Przede wszystkim nie jest to zwykły zabieg, a operacja, która wymaga znieczulenia ogólnego i dość długiej rekonwalescencji. Po zabiegu pozostaje też blizna. Wszczepienie implantu może powodować pewne powikłania: np. jego nieszczelność, przemieszczenie, powstanie torebki zaciskającej. Bardzo rzadkim powikłaniem jest powstanie anaplastycznego chłoniaka wielkokomórkowego (BIA-ALCL) związanego z teksturą na powierzchni implantu. Częstość jego występowania zależy od rodzaju tekstury (czyli firmy produkującej) i wynosi od około 1:4 000 do 1:60 000 wszczepień.

fot. istock.com

Implanty występują w dwóch kształtach: mogą być okrągłe (czyli być wycinkiem kuli, której podstawą jest koło) lub anatomiczne, czyli zbliżone kształtem do piersi (mniejsze
w części górnej, większe w części dolnej, której podstawą jest owal). Te drugie wyglądają zdecydowanie bardziej naturalnie niż pierwsze.

Nowością na rynku implantów jest linia X-treme wprowadzona niedawno przez firmę Mentor. Znajdują się w niej implanty okrągłe, ale stworzone ze specjalnie dobranego żelu, który zmienia ich kształt. W pozycji pionowej układają się jak implanty anatomiczne. Mają tak miękki żel u podstawy, że ryzyko wyczuwalności przez skórę nawet dużych implantów jest minimalne. Czyli są one bardzo zbliżone do naturalnych piersi zarówno pod względem wyglądu, jak i w dotyku.

Rozmiar ma znaczenie

Rozmiarów podstaw implantów i ich projekcji (czyli: ile centymetrów szczyt piersi będzie pchnięty ku przodowi) jest wiele. Dzięki temu można dobrać je do budowy każdej klatki piersiowej i piersi (wymiar podstawy), a także spełnić oczekiwania pacjentki co do stopnia powiększenia piersi (projekcja). Zakres objętości implantów jest różny, zazwyczaj wynosi on od 120 do 800 centymetrów sześciennych. 800 cm sześciennych to naprawdę dużo,
i w Polsce lekarze bardzo rzadko powiększają biust tak dużymi implantami. Najczęściej sięgają też po te, które mają powierzchnię teksturyzowaną, bo takie znacznie rzadziej powodują powstanie torebki zaciskającej.

Podczas zabiegu lekarz nacina skórę najczęściej w fałdzie podpiersiowym, długość cięcia to ok. 4,5 cm. Blizna nie jest bardzo widoczna. Prawidłowo przeprowadzony zabieg nie powinien mieć wpływu na możliwość późniejszego karmienia piersią oraz ilość wytwarzanego mleka. Obecność implantu pod gruczołem nie powoduje też przenikania silikonu do pokarmu (jeśli ktoś by się do tego przyczepiał, niech wie, że większe ryzyko spożycia silikonu dają smoczki i gryzaki). Chirurg, operując, stara się nie uszkodzić samego gruczołu, aby nie zakłócić późniejszej laktacji. Ukrwienie i unerwienie piersi mniej jest uszkadzane, jeśli implant jest umieszczony pod mięśniem, a nie bezpośrednio pod gruczołem. Czynnikiem mogącym wpływać na ilość wytwarzanego mleka może być jednak rozmiar implantu. Przy dobraniu dużego implantu trzeba pamiętać, że jego ucisk na gruczoł może powodować przewlekłe niedokrwienie i to może spowodować zmniejszenie ilości pokarmu. Dodatkowo kobiety, mające bardzo małe piersi, mogą mieć niedorozwój gruczołów, a tym samym zmniejszoną zdolność do wytwarzania mleka, której nie powinno się kojarzyć z obecnością implantu.

fot. istock.com

Co później?

Wszczepienie implantu daje trwałą zmianę wyglądu piersi. Przy prawidłowym dobraniu wielkości i prawidłowym wszczepieniu piersi powinny wyglądać naturalnie, a implant nie powinien być widoczny ani wyczuwalny. Niestety, czy mamy implant czy nie, pierś w wiekiem będzie zmieniała swój kształt. Najczęściej z upływem lat i po karmieniach dochodzi do zanikania tkanki gruczołowej, u niektórych kobiet dochodzi też do zmniejszenia ilości tkanki tłuszczowej w tej okolicy. Zwiotczenie skóry powoduje dodatkowo obniżanie się piersi, co z czasem może dawać nienaturalny wygląd, gdyż implant nie zmienia swojego położenia. Rozwiązaniem tego problemu może być wymiana implantu na większy lub zabieg podniesienia piersi (mastopeksja) z pozostawieniem implantu lub połączona z wymianą implantu.

Hybrydowe piersi?

To połączenie dwóch metod – lipoplastyki (przeszczepu tkanki tłuszczowej) oraz implantów. – Jest to idealna opcja dla kobiet pragnących uzyskać naturalny efekt po zabiegu
– mówi specjalista chirurgii plastycznej dr. Wiesław Bieńkowski.
– Daje ona dużą możliwość zmiany kształtu, rozmiaru i konturów piersi przy jednoczesnym wykorzystaniu implantów niedużej wielkości.

Najczęściej marzymy o uzyskaniu efektu możliwie najbardziej zbliżonego do naturalnego. Dzięki metodzie hybrydowej chirurg może zastosować niewielką wkładkę silikonową,
a ostateczny kształt nadać za pomocą przeszczepu tkanki tłuszczowej.

– Zdecydowanym atutem tego typu rozwiązania jest możliwość dowolnego modelowania kształtu piersi, wypełniania ewentualnych nierówności lub asymetrii – dodaje specjalista chirurgii plastycznej dr Wiesław Bieńkowski. – Ponadto implant jest oddzielony
od powierzchni skóry dodatkową tkanką tłuszczową, dzięki czemu piersi wyglądają naturalnie nawet w pozycji leżącej. Do tej metody najlepiej sprawdzają się implanty
Motiva ze względu na ich miękkość i elastyczność.

Metoda hybrydowa polecana jest szczególnie pacjentkom pragnącym powiększyć i poprawić kształt biustu lub borykającym się z utratą jędrności, a jednocześnie chcącym pozbyć się nadmiaru tkanki tłuszczowej z innej partii ciała. Co ważne, przeszczep tłuszczu i wszczepienie implantu można wykonać w czasie jednego zabiegu – umożliwia to szybszy powrót do zdrowia, niż w przypadku rozdzielenia ich na dwa zabiegi.

l
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama