Reklama
Reklama

Kiedy ciągle nie jesteś wystarczająco dobra?

Kiedy ciągle nie jesteś wystarczająco dobra? fot. istock.com

Nie dość ładna. Nie dość szczupła. Nie dość inteligentna. Przekonaj się skąd pochodzi ten głos, który każdego dnia każe starać się bardziej. Odbiera zadowolenie z siebie i przeszkadza cieszyć się życiem. I jak go wreszcie uciszyć.

Co z tego, że Paulina* skończyła studia z wyróżnieniem, że była w trakcie pisania doktoratu, że schudła ostatnio 7 kilo. Ciągle miała uczucie, że jeszcze nie jest wystarczająco dobra. Trudno jej było przyjmować komplementy, polubić siebie i w pełni się zrelaksować. Była pewna, że zrobi to, gdy wreszcie zdobędzie wymarzoną pracę w agencji public relations. I rzeczywiście, kiedy pomyślnie przeszła kwalifikacje i dostała posadę, przez kilka tygodni rozpierała ją duma. Ale potem... znowu była niezadowolona z siebie. – Pani Marto, ciągle się czuję jak ta dziewczynka z nadwagą i pryszczami – mówiła zapadając się w fotelu w moim gabinecie. – Czasem przez pół godziny nie mogę wyjść z domu, bo nie podoba mi się to, co widzę w lustrze. Siedzę po godzinach w pracy i nie mogę skończyć tego, co piszę. Poprawiam w kółko to samo albo w ogóle nie mogę nic napisać, bo wszystko wydaje mi się słabe. Oddaję tekst tylko dlatego, że jest już deadline i nie mogę go dłużej dopieszczać. Potem okazuje się, że wszystkim się podoba. Z czymś ci się to kojarzy? Ty też chciałabyś być lepsza, osiągnąć więcej, wyglądać lepiej? W twojej głowie jak zacięta płyta ciągle gra ten sam tekst: „Muszę bardziej się starać. Nie jestem wystarczająco dobra”? Pracując jako psychoterapeuta często słyszę go od pacjentów. W różnych formach, bo dziedzina jest nieważna: to może być porządek w twoim mieszkaniu, twoja waga, wygląd, wyniki na studiach, praca albo finanse...

I kto to mówi?

Tego, że nie jest wystarczająco dobra, Paulina nauczyła się bardzo wcześnie. Gdy przynosiła ze szkoły piątkę z minusem, tata pytał: „Dlaczego z minusem?”. Gdy odkurzyła mieszkanie, żeby zrobić mamie przyjemność, ta zwracała jej uwagę, że nie pozmywała naczyń. Próbowała zadowolić rodziców, zasłużyć na ich aprobatę, ale ciągle miała wrażenie, że nie jest taka, jaka powinna być. – Jakbym nie istniała poza tymi momentami, kiedy dostawałam najlepsze stopnie albo zdobyłam jakąś nagrodę – wspomina. – Kiedy dostałam piątkę, pierwszą myślą było pobiec do domu i żeby rodzice mnie pochwalili. Jeffrey Young, twórca terapii schematów, autor książki „Program zmiany sposobu życia”, nazywa to miłością warunkową. W rodzinach, w których rodzic pije, w których jest przemoc (fizyczna lub psychiczna) lub w których mama lub tata jest narcystyczny i nie potrafi okazywać empatii, dziecko czuje, że miłość nie należy mu się ot tak. Musi na nią zasłużyć. Próbuje więc dopasować się, być „dobrym dzieckiem”. – Pamiętam, jak kiedyś pomyślałam: „Posprzątam cały dom i rodzice nie będą się kłócić”. Ale oni kłócili się i nawet nie zauważyli, że posprzątałam – opowiada Paulina. – Innym razem, wpadam na pomysł: „Posprzątam biurko i tata mnie pochwali”. Ale tata przyszedł i zapytał, dlaczego lekcje ciągle nie zrobione. Tak się starałam i ciągle mi się nie udawało. Jeśli w twojej głowie też powtarza się refren: „muszę”, „powinnam”, „za mało”, „nie dość dobrze”, może to być uwewnętrzniony głos rodziców lub innych ważnych osób z twojego dzieciństwa – wymagających i krytycznych. Nie musieli wypowiadać dokładnie tych słów, w ogóle nie musieli nic mówić, ale dziecko – jak gąbka – i tak chłonęło przekaz. Mama jednej z moich pacjentek po prostu przestawała ją przytulać, gdy nie posprzątała idealnie swojego pokoju. Inną rodzice odchudzali od 10. roku najmłodsza w firmie i zawsze dostaję najgorsze teksty do pisania. Sukces jest jak narkotyk – „haj” trwa krótko, więc przenosisz uwagę na następny cel, uznając, że to, co już osiągnęłaś, to nic takiego. I znów się starasz, zabiegasz, dajesz z siebie wszystko. Nic dziwnego, że zostaje ci niewiele czasu, aby spędzać go z ludźmi, których kochasz. A gdy już z nimi jesteś, trudno ci się zrelaksować. Paulina przekonuje mnie, że nie może teraz odpuścić. Odpocznie, jak już zdobędzie mocną pozycję w firmie. I jak obroni doktorat. W tym czasie jej życie przemija, a ludzie oddalają się od niej.

Potraktuj siebie z miłością Niektórzy z nas mieli szczęście dostać od rodziców miłość i akceptację „za nic”, dzięki czemu dziś sami siebie kochają i akceptują, nie stawiając sobie bezlitosnych wymagań. Jeśli do nich nie należysz, akceptację i miłość – zdaniem Kristin Neff, psycholożki propagującej nurt self-compassion (współczucie wobec samego siebie) – możesz dać sobie sama. Neff zachęca, aby traktować siebie jak przyjaciółkę i podchodzić do siebie i swoich błędów z mieszaniną wyrozumiałości, życzliwości i współczucia.

Gdy usłyszysz krytyczny głos w swojej głowie, powiedz mu „stop”, a potem postępuj zgodnie z 3 zasadami self-compassion:

#1 Uważność (mindfulness). Zapytaj siebie: „Co teraz czuję?”. Nazwij te uczucia: „Czuję się smutna, przestraszona, zła”.

#2. Ludzkie podejście (common humanity). Powiedz sobie: „Jestem tylko człowiekiem, a człowiek jest niedoskonały. Nie ma takiej osoby, której wszystko się udaje i która nie popełnia błędów”.

#3. Życzliwość dla siebie (self-kindness). Mów do siebie w kojący i wspierający sposób, a nawet obejmij się ramionami i przytulaj, jakbyś tuliła małe dziecko. Wyobraź sobie, jak wyglądałoby twoje życie, gdybyś była swoją przyjaciółką? A potem zrób pierwszy krok, drugi i trzeci... Albo w dowolnej kolejności. Nie musisz tego robić idealnie, żeby było wystarczająco dobrze.

Wpadłaś w pułapkę „nigdy nie jest wystarczająco dobrze”? Oto 5 kroków, które pomogą ci z niej wyjść.

#1 Wypisz sfery, w których twoje standardy mogą być za wysokie.

#2 Zrób bilans korzyści i strat z prób spełniania tych standardów.

#3 Wyczaruj obraz tego, jak wyglądałoby twoje życie bez takiej presji.

#4 Pomyśl, co by się stało, gdybyś obniżyła standardy o 25%.

#5 Określ czas, jaki poświęcisz na wykonywanie zadań, w których dużo od siebie wymagasz (na przykład godzinę), a następnie zaakceptuj poziom, jaki osiągnęłaś w tym czasie. Inaczej czas, który przeznaczasz na wykonywanie zadań będzie nieustannie się wydłużał, a twoje życie zacznie wymykać się spod kontroli.

l
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama