Reklama
Reklama

Lęk o pieniądze nie daje ci spać?

Lęk o pieniądze nie daje ci spać? fot. istock.com

A jaki konkretnie? Boisz się, że cię zwolnią? Zadłużyłaś kartę na maksa? A może czujesz ścisk w żołądku, gdy słyszysz słowa „oszczędności” i „ubezpieczenie zdrowotne”?

Nie bój się. Pomożemy ci odzyskać kontrolę i ukoić najbardziej popularne finansowe stresy...

#1 Nawet nie wiem ile mam pieniędzy

Krok nr 1: sprawdź, ile co miesiąc przychodzi na twoje konto. Jeśli masz tylko jedno źródło dochodu i jest nim pensja, stypendium czy pieniądze od rodziców – to proste. Jeżeli masz kilka wpływów – zsumuj je. Prowadzisz działalność gospodarczą? Pamiętaj, by odjąć podatki i ubezpieczenia. Gdy twoje dochody są nieregularne, wyciągnij średnią z ostatnich czterech miesięcy. Zrobione? To teraz krok nr 2: oblicz, ile wydajesz. Na mieszkanie, komunikację, kosmetyki i kawę. Na wszystko. Krok nr 3 – określ cel. Na przykład taki: 50/20/30. 50% dochodów na życie (rachunki, kredyt, jedzenie, bilet miesięczny...), 20% na oszczędności, 30% na przyjemności (letnie festiwale i karnet na capoeirę). Może też być inny. Realny. Tak byś mogła przystąpić do realizacji. Co miesiąc. Do pomocy masz kartkę i ołówek, aplikacje w smartfonie, pliki Excel. Dasz radę! Jesteś dorosła. No i masz maturę z matematyki ;-).

#2 Ubezpieczenie zdrowotne, yyy muszę je mieć

No, raczej tak. Argument „nie chodzę do lekarza” albo „chodzę tylko prywatnie” jest słaby, bo nigdy nie wiesz... A co, jeśli złamiesz nadgarstek szalejąc na rolkach z ukochanym? Albo wpadnie na ciebie trzylatek na rolkach i przemieści kolano (i ucieknie z miejsca zdarzenia)? Może będzie cię stać, by z własnej kieszeni zapłacić za operację, rehabilitację i takie tam, ale może nie. Nie życzymy ci, ale... pomyśl o tym. To znaczy, jeśli studiujesz i nie masz 26 lat, nie musisz o tym myśleć. Jesteś objęta ubezpieczeniem. Jeśli masz umowę o pracę, też nie musisz sobie tym zawracać głowy, ewentualnie sprawdź, czy pracodawca zgłosił cię do ubezpieczenia. Jeśli nie pracujesz albo nie masz umowy, opcji jest wiele... Może cię zgłosić do ubezpieczenia mąż albo rodzic (w tym drugim wypadku – jeśli nie masz 26 lat). Albo powiatowy urząd pracy. Możesz to też zrobić sama. Zajrzyj na nfz.gov.pl i dowiedz się, jak. Teraz!

#3 Mam straszne długi. Nigdy ich nie spłacę

Tak, długi są przytłaczające. Jak nadwaga. Ale możesz sobie z nimi poradzić – kilogram po kilogramie, złotówka po złotówce. Po pierwsze: detoks. Oddaj karty kredytowe mamie albo ukryj je w szufladzie. Od tej pory wolno ci korzystać tylko z karty debetowej i gotówki. Potem oblicz, ile dokładnie i komu jesteś winna i wyznacz sumę, którą co miesiąc wygenerujesz na długi. Trzymaj się ustaleń, a dodatkowo każdą ekstrakasę przeznaczaj na spłatę. Eksperci polecają dwie strategie do wyboru. Pierwsza: jak najszybciej pozbądź się najdroższego (najwyżej oprocentowanego) długu. Druga: zacznij od spłacenia najmniejszego zadłużenia. Ta pierwsza brzmi racjonalnie, druga z kolei dobrze robi na psyche i motywuje do tego, by starać się bardziej

#4 Co będzie jak mnie zwolnią?

Pewnie trochę to potrwa, ale jeśli zaczniesz już dzisiaj... wkrótce uzbierasz sześć miesięcznych pensji na koncie. To coś, co eksperci nazywają „Lokatą Wolności”. Pozwoli ci poczuć się bardziej komfortowo w kwestii „A co, jeśli zostanę zwolniona” i będzie konkretną pomocą, jeśli naprawdę zostaniesz. Najlepiej zrób stałe zlecenie w banku i kawałek każdej pensji przelewaj na konto oszczędnościowe. Masz z tym problem? Zwłaszcza, gdy widzisz superofertę na fly4free czy Zalando? Wyobraź sobie, że kupiłaś sobie na kredyt... spadochron i musisz go spłacić. Superoferty są co tydzień. Zdążysz.

#5 Czy muszę oszczędzać do końca życia?

Nie, nie musisz. Ale żeby znaleźć się tam, gdzie chcesz się znaleźć, to... raczej tak. Wyobraź sobie siebie za, hm, 40 lat? Co robisz? Leżysz na plaży? Rozpieszczasz wnuki? Podróżujesz po Ameryce? Żeby ta wizja stała się rzeczywistością, musisz o niej myśleć już dzisiaj. Oczywiście, możesz polegać wyłącznie na tym, co oferuje ci pracodawca (i ZUS), ale możesz też wziąć sprawy w swoje ręce. Odkładać na konto, fundusz emerytalny, własną firmę, mieszkanie... Chodzi nie tylko o pieniądze, ale i o pewność siebie. Jeśli masz dość silnej woli, by oszczędzać – możesz wszystko!

l
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama