Reklama
Reklama

Czy oceniasz kobiety na podstawie ich wyglądu?

Czy oceniasz kobiety na podstawie ich wyglądu? fot. istock.com

Mało która z nas jest zadowolona ze swojego ciała. Zdaniem naukowców – to wina kobiet, bo to my ustalamy ideał urody i obsesyjnie do niego dążymy.

Nikt tak skutecznie nie potrafi zdołować kobiety, jak druga kobieta. Tak przynajmniej uważa David Bainbridge, wykładowca Harvardu i autor sześciu książek na temat biologii. Ostatnie jego dzieło, „Curvology”, jest dedykowane zagadkom kobiecego ciała. – To niezwykły temat – tłumaczy . – Ludzie są jedynym gatunkiem na ziemi, w którym rodzaj żeński ma… okrągłe kształty. Zdaniem naukowca, wynika to z faktu, że kluczową cechą dla naszego przetrwania stała się... inteligencja. Żebyśmy mogły urodzić inteligentne dziecko (czyli takie, które ma spory mózg, a więc i sporą głowę), potrzebny jest nam spory kanał rodny oraz szerokie biodra. To dlatego mężczyźni czują pociąg do kobiet o bardzo konkretnych proporcjach talia: biodra. Poza tym... na niewiele więcej zwracają uwagę. W przeciwieństwie do kobiet, które mają obsesję na temat ciała. Czasami tak totalną, że nierzadko ryzykują swoje zdrowie, żeby zbliżyć się do estetycznego ideału.

TWÓJ NAJGORSZY WRÓG... TY SAMA

To kobiety ustalają surowe standardy urody i narzucają je sobie oraz innym kobietom – uważa David Bainbridge. – Czas zacząć o tym głośno mówić. Kobiety powinny zadać same sobie pytanie, jaka jest ich prawdziwa motywacja przy podejmowaniu decyzji w sprawie wyglądu. Myślę, że większość z was robi coś ze swoim ciałem, żeby zrobić wrażenie na innych kobietach. W swojej książce sugeruje, że non stop ze sobą konkurujemy, starając się zdobyć uwagę mężczyzn i dlatego non stop ulepszamy swój wygląd, żeby zostawić daleko w tyle rywalki. – Zastanów się, jak wielu mężczyzn chciałoby, żeby ich partnerka zrobiła sobie operację plastyczną? – zachęca prof. Bainbridge. – Zdecydowana większość facetów nie chciałaby. Przez wieki ewolucji nauczyliśmy się bezbłędnie rozpoznawać te cechy wyglądu, które świadczą o dobrych genach, i raczej potrafi my rozpoznać to, co jest sztuczne. Mamy mu wierzyć? Trochę trudno zaakceptować myśl, że to kobieta jest największym wrogiem drugiej kobiety. Ale… tak szczerze, jeśli jesteś w stałym związku i wybierasz się ze swoim facetem na imprezę, dla kogo tak się szykujesz? Dla niego? Czy może chcesz zaimponować innym kobietom?

 

MĘŻCZYŹNI SĄ NIESKOMPLIKOWANI…

To my same wszystko komplikujemy. Bainbridge uważa, że gdybyśmy mniej rozmyślały o swoim ciele, nasze życie byłoby dużo mniej stresujące. – Większość facetów nie poświęca tyle energii sprawom wyglądu – przypomina. – Emocje, z jakimi kobiety rozmawiają i myślą o ciele, są dla nich totalnie obce. Nie jest to szczególnie poprawny politycznie pogląd. Książka „Curvology” w ogóle jest mało poprawna politycznie. Wynika z niej, że równość płci to sprawa dyskusyjna. – Nie napisałem tej książki po to, by stanąć po stronie feminizmu czy antyfeminizmu, ale tak się nieszczęśliwie składa, że ewolucja nie jest szczególnie feministyczna – usprawiedliwia się Bainbridge. – Kobiety są równie inteligentne jak mężczyźni, ale nie tak szybkie i nie tak silne jak oni. Mają też, jak się okazuje, zupełnie inne standardy urody. I same sobie stawiają poprzeczkę bardzo wysoko.

WALKA Z BIOLOGIĄ

No dobrze, ale nawet jeśli założymy, że mężczyźni w kwestii wyglądu są mało wymagający, a kobiety w tym aspekcie same sobie gotują piekło – czy to znaczy, że tak już będzie zawsze? W końcu świat się rozwija... – To prawda, ale bardzo powoli. I nie ma dowodów na to, że wygląd kiedykolwiek przestanie mieć dla nas znaczenie w wyborze partnera – ostrzega Bainbridge. – Również fakt, że ładnych ludzi traktujemy lepiej… raczej tak szybko się nie zmieni. Profesor opisuje eksperyment, w którym w budkach telefonicznych rozłożono podania na studia (niby, że zostały zgubione przez roztargnionego maturzystę…). Jeśli miały dołączone zdjęcie, a osoba na zdjęciu wyglądała atrakcyjnie – korzystający z budki dwa razy chętniej podejmowali wysiłek, by zadzwonić do autora podania i zwrócić mu aplikację. Okropny eksperyment, który udowodnił, że jednak oceniamy ludzi po wyglądzie... – Jesteśmy zaprogramowani na to, by znaleźć partnera, który będzie dobrym materiałem genetycznym dla naszych dzieci i dobrym rodzicem – tłumaczy Bainbridge. – Nawet gdy na poziomie świadomym nie planujemy dzieci, i tak szukamy takich cech, które chcielibyśmy przekazać innym pokoleniom. Pragniemy więc, by nasze potomstwo było zdrowe (a klasyczna, przeciętna uroda świadczy o zdrowiu). Chcemy też, by było inteligentne, bo wtedy łatwiej będzie mu przetrwać. Atrakcyjna jest również pewność siebie, bo to znak dominacji w grupie. Być może w przyszłości będziemy bardziej zorientowani, co naprawdę nas kręci, i dzięki temu będziemy mogli podejmować lepsze decyzje i budować lepsze społeczeństwo, ale na razie tak nie jest. Na razie jest tak, że... wiemy, na jakiej podstawie oceniamy ludzi, i to już coś. Wiemy też, że uroda i inteligencja w dużej mierze są sprawą genów. Możemy nad nimi pracować, ale tylko do pewnego stopnia, bo wąską talię i lotny umysł dziedziczymy po przodkach. Nie dziedziczymy natomiast pewności siebie, więc może na niej powinnyśmy się skupić? A łatwiej nam będzie ją wzmocnić, gdy… przestaniemy się tak skupiać na wyglądzie

l
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama