Reklama
Reklama

Właśnie te pytania o związek zadajemy najczęściej...

Właśnie te pytania o związek zadajemy najczęściej... fot. istock.com

Sprawdź jaka jest odpowiedź...

Gdy nie wiesz, co zrobić ze swoim życiem miłosnym, pewnie tak jak niejedna dziewczyna szukasz odpowiedzi w necie. Czy to ma sens? Trochę tak. Zawsze możesz znaleźć jakąś wypowiedź na forum czy artykuł eksperta, który cię oświeci. Ale może też się zdarzyć, że zamkniesz laptopa równie zagubiona, jak wcześniej. Dlatego tym razem postanowiłam poszukać odpowiedzi w realu. I zadałam czterem mężczyznom cztery pytania, które – jak pokazują statystyki – kobiety najczęściej wystukują w wyszukiwarkę Google.

Dr GOOGLE - jakie pytania zadajemy najczęściej?

Zaczynają się od „co zrobić, żeby on”...

#1 ZWRÓCIŁ NA MNIE UWAGĘ

Damian: Musisz zaskoczyć faceta. Co to znaczy? Dla mnie zaskakująca jest taka kobieta, która jest i subtelna, i stanowcza jednocześnie. Poza tym lubi rozmawiać, imponuje mi wiedzą i doświadczeniami. Poza tym... kobieta musi być zadbana. Uwielbiam dziewczyny, które mają pomalowane paznokcie i subtelny makijaż. Ale wygląd nie jest najważniejszy, jeśli nie mamy, o czym rozmawiać, opakowanie nie sprawi, że zwrócę na nią większą uwagę. Mateusz: Kobieta sama musi czuć się atrakcyjna, by zwróciła na siebie uwagę mężczyzny. Jak możesz spodobać się komuś innemu, jeśli nie podobasz się samej sobie? Doceń więc swoje atuty i je wyeksponuj: kolor włosów, zgrabne nogi... Jeśli jesteś przy tym otwarta i na luzie: kolejny plus. Lubię dziewczyny przebojowe, które zachęcają i nie zawsze czekają na ruch drugiej strony. Dużo kobiet oczekuje, że to mężczyzna zrobi pierwszy krok. Błąd, nie wiedzą, jak duży wpływ na jego decyzję ma ich zachowanie. Jeśli nie okazują zainteresowania, facet może się po prostu zniechęcić.

Krzysztof: Facet to prosty mechanizm, więc i sygnały powinny być proste i klarowne. Kiedy spojrzenia się krzyżują, wystarczy uśmiech, by dać facetowi znak, że może spokojnie do ciebie podejść. Nie jesteśmy wróżbitą Maciejem i nie czytamy w myślach, więc jeżeli dziewczyna nie zrobi najmniejszego gestu, to chłopak nie zorientuje się w temacie. Oczywiście są też przypadki dziewczyn które ubierają się i zachowują zbyt wulgarnie, co prowadzi do zainteresowania ze strony płci przeciwnej, ale to zainteresowanie skupiało się będzie tylko na jednym aspekcie – seksie. Facet, widząc dziewczynę ubraną wyzywająco, automatycznie przyporządkuje ją do kategorii „łatwa” lub „puszczalska” i jego ewentualne zainteresowanie nie będzie miało na celu głębszej i dłuższej relacji. U mnie szanse mają tylko dziewczyny schludne i zadbane.

Filip: Żebym zwrócił uwagę na kobietę, musi mieć element urody, który zahacza wzrok. Chyba nikt nie lubi idealnych i pięknych ludzi. Idealni są za daleko od nas. Za to uśmiech i błysk w oku... totalnie działa. Nikt nie zwróci uwagi na dziewczynę, która odpycha swoją niezadowoloną miną. Boisz się na nią popatrzeć, a co dopiero odezwać. Uśmiech musi być szczery, żeby było widać, że ona jest szczęśliwym i zadowolonym z życia człowiekiem. To mnie bardzo kręci. Uwielbiam patrzeć prosto w oczy, więc kontakt wzrokowy też jest dla mnie niesłychanie istotny. A wygląd? Musi być ze smakiem, estetycznie, ale nie szałowo i wyzywająco, wręcz przeciwnie – naturalnie

#2 ODEZWAŁ SIĘ DO MNIE/ZADZWONIŁ/NAPISAŁ SMS-A

Damian: Niby jesteśmy równouprawnieni i inicjatywa leży po obu stronach, ja jednak jestem tradycjonalistą i uważam, że to mężczyzna powinien zrobić pierwszy krok w postaci SMS-a, maila, wiadomości na portalu społecznościowym. Jeżeli się nie odezwie, to trzeba dać sobie z nim spokój. Albo jest tego nie wart albo nie zaiskrzyło. Mężczyzna jest zdobywcą. Musi wiedzieć, że nic nie wydarzy się bez jego udziału i lubi zabiegać. Odradzałbym więc osaczanie facetów. To z reguły nie prowadzi do niczego dobrego. Owszem, miło jest otrzymać jedną wiadomość, ale nie dziesięć. Mężczyzna, który ma klasę, odezwie się, podziękuje za spotkanie, zaproponuje kolejne, pod warunkiem, że naprawdę było w porządku i pojawiła się chemia. Jeżeli nie odzywa się, to wcale nie oznacza, że jest zniechęcony. Czasem nie chce być natarczywy, żeby kobiety nie odstraszyć, ale nadal inicjatywa pozostaje po jego stronie.

Mateusz: Jeśli nie odzywam się, to nie znaczy, że mi się nie podobasz, ale czekam, aż pokażesz mi, że nie staram się na marne. Wtedy jak najbardziej sama możesz do mnie napisać czy zadzwonić, a ja postawię ci plusa za odwagę. Oboje powinniśmy wiedzieć, czego oczekujemy od tej relacji. Lepiej być świadomym od początku. Nie pozwólmy na ciszę, znajdźmy wspólny język i rozładujmy niepotrzebne napięcia. Wszystko wychodzi naturalnie, a jeśli dobrze się dogadujemy i lubimy razem spędzać czas, nie ma to znaczenia, kto pierwszy się odezwie. Kolejne spotkanie jest dla mnie rzeczą oczywistą. Jeśli do niego nie dojdzie, odpuść sobie. To znaczy, że facet jest niedojrzały i sam nie wie, czego chce, a ty tracisz czas, więc zabieraj się za kolejnego!

Krzysztof: Jednym zagadywanie przychodzi z łatwością, inni muszą stoczyć masakryczną, wewnętrzną walkę ze sobą, by zebrać się na odwagę, dlatego... bądź wyrozumiała. W przypadku niezręcznej sytuacji obróć ją w żart. Gdy widzisz, że facet jest zbyt nieśmiały, po prostu odezwij się do niego pierwsza. Filip: Wyluzuj, chociaż wiem, że czasem jest ciężko (śmiech). Dwadzieścia cztery godziny bez SMS-a to wbrew pozorom nie jest dramat, 48 godzin też nie, a nawet 5 dni milczenia jest OK! Nie nakręcaj się. Jeśli on nie pisze, a tobie nie chce się dłużej czekać, napisz sama. Ale jednego SMS-a, nie pięćdziesiąt. I potem poczekaj, co dalej. Wszystko niech się dzieje swoim torem, naturalnie. Jak nic z tego nie wyniknie, to dobrze. Znaczy, że miało nic nie wyniknąć. A jak wyniknie, no to też super.

#3 ZAKOCHAŁ SIĘ WE MNIE

Damian: Andrzej Dąbrowski śpiewał, że „Do zakochania jeden krok”, w mojej opinii do zakochania jest bardzo daleko, a kroków zdecydowanie więcej niż jeden. Ja akurat jestem zwolennikiem cierpliwego oczekiwania, bo wierzę w to, że dobre poznanie pozwoli nam na satysfakcjonującą relację. I nie wiem, czy ty możesz zrobić cokolwiek, żeby on się zakochał. Prawdziwy facet nie stawia barier. Chciałbym powiedzieć prawniczo, że przyjmuję cię z całym dobrodziejstwem inwentarza (śmiech), ale chodzi o to, że przyjmuję cię taką, jaka jesteś. Nie przyjmuję cię w części. Biorę wszystko, co masz do zaoferowania, swoją doskonałość i niedoskonałość, licząc, że ty tak samo przyjmiesz mnie. Dlatego żadne gierki, zazdrość, zaborczość itp. nie działają. Dobry związek oparty jest na szczerości i wolności. Mateusz: Jeśli chciałabyś, żeby facet się w tobie zakochał, otwórz się i daj mu wszystko to, co sama chciałabyś od niego otrzymać. Traktuj go tak, jak sama chciałabyś być traktowana. Zaproś go do swojego życia i dziel się wszystkim, niezależnie czy dobrym, czy złym. Tylko na takiej podstawie jesteśmy w stanie zbudować zdrową, szczerą i prawdziwą relację, a co za tym idzie zakochać się w sobie nawzajem. Muszę wiedzieć, że nasza więź nie jest przypadkowa, a tobie zależy tak samo mocno jak mnie. Wtedy mamy szansę stworzyć razem coś pięknego na długo, a może nawet na zawsze?

Krzysztof: Pomyśl najpierw, czego oczekujesz od faceta. Jaki powinien być dla ciebie. Co powinien robić, jak ma się zachowywać. Obstawiam, że pomyślałaś o tych samych rzeczach, które zaraz wymienię. My, faceci, pragniemy praktycznie tego samego. Zakochałbym się w kobiecie, która jest: lojalna wobec mnie i nie daje mi najmniejszych powodów do zazdrości albo podejrzeń o nielojalność. Jeżeli nie jestem w stanie w 100% zaufać kobiecie, nie ma sensu dalej brnąć we wspólne relacje, a już o miłości nawet nie ma mowy Wspierająca – każdy facet ma jakąś pasję, jedną, dwie, wiele. Mogą być najróżniejsze, od wielkiej miłości do ukochanego klubu piłkarskiego, przez tworzenie makiet stadionów z zapałek, po produkcję muzyczną (nie wyobrażam sobie, żeby trafi ł się gdzieś mężczyzna bez żadnej pasji). Ważne, by była serdeczna, ciepła, pozytywna, ale też pewna siebie i swojej wartości. Szczera – to chyba nie wymaga dodatkowego komentarza. Jeżeli powyższe warunki są spełnione, a my oboje chętnie znajdujemy dla siebie czas i ten czas spędzamy fajnie, miłość przyjdzie sama.

Filip: Nic nie robić! Nic na siłę nie robić, żebym się w niej zakochał! To kolejny dramat jak atakowanie pięćdziesięcioma SMS-ami dziennie. Zachowywać się normalnie, jeśli na początku chwyta, jest iskra i zauroczenie, to dalej wszystko rozwija się samo. Potem ten potoczek, którym płyniecie, zamienia się w rwącą rzeczkę i jazdę bez trzymanki. W tym wypadku, jeśli się zakochacie, to będziecie szczęśliwi razem, a jak się nie zakochacie, to też dobrze, bo nie można być z nikim na siłę.

#4 WRÓCIŁ DO MNIE

Damian: Powroty są możliwe tylko pod warunkiem, że osoba, która, popełniła błąd, uzmysłowi sobie co zrobiła źle, a ja będę widział, że ona żałuje. Musi mi udowodnić, że coś się w niej zmieniło i wtedy chciałbym dostać na przykład informację, że myśli, tęskni, a przede wszystkim chce to naprawić. Mateusz: Ktoś mi kiedyś powiedział, że uczucia to nie wszystko. Nie zgadzam się z tym, bo jeśli są uczucia, zawsze można próbować się dogadać. Zależy to tylko od dobrych chęci. Nawet po rozstaniu, gdy te uczucia nadal się gdzieś tam tlą, można próbować naprawić to, co się kiedyś popsuło. Starajmy się być wyrozumiali, każdy popełnia błędy, jesteśmy tylko ludźmi. Nie ma gwarancji jednak, że się uda, ale czasem warto zaryzykować, jeśli obie strony wyrażają wolę walki o związek. Jeśli okaże się, że nie ma co naprawiać albo po prostu nie potrafi cie się dogadać, a facet podjął już swoją decyzję, niestety – trzeba dać mu odejść. Nie błagać, nie czekać, nie narzucać się. Może to nie był ten pisany ci w gwiazdach? Umówmy się, rozstanie to nie koniec świata. Jeszcze raz apeluję: dziewczyny, znajcie swoją wartość i przede wszystkim żyjcie dla siebie, a ten jedyny na pewno prędzej czy później się pojawi!

Krzysztof: By wrócił? Po zerwaniu? Bez sensu. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Jeśli doszło do zerwania, to znaczy, że to nie było „to”.

Filip: Nic. Jeśli coś się stało i ta osoba cię zostawia, teksty pod tytułem „wróć do mnie, tak bardzo cię kocham i nie mogę bez ciebie żyć” to naprawdę ostatnie słowa, jakie chciałbym usłyszeć. To przytłacza. Pięć telefonów dziennie, wiadomość na Facebooku, trzy SMS-y? Od razu uciekam! Lepiej działają baby steps. W sytuacji, kiedy zerwaliście ze sobą i nie do końca wiadomo, co się stało, dajcie sobie chwilę na ochłonięcie. Po jakimś czasie można odezwać się na stopie całkiem neutralnej, bez wylewania żalu, próbując nawiązać znów relację. Jeśli znów nie zaskoczy, nie ma co się dalej męczyć, czekać i rozpaczać. Jeśli nie udało się tutaj, na pewno uda się dalej. No i... jeśli powodem rozstania była zdrada, to nawet baby steps nie pomogą. Raczej!

l
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama