Reklama
Reklama

Czy umiesz cieszyć się z prezentów?

Czy umiesz cieszyć się z prezentów? fot. istock.com
TAGI:

Agnieszka Gortatowicz

17kwietnia2019

A może na widok pudełka z kokardą z twoim imieniem robi ci się słabo? Przeczytaj, co to o tobie mówi, gdy wolisz dawać niż brać...

Święty Mikołaj, Wróżka Zębuszka, babcia z Nowego Jorku (albo z Krakowa)… kiedyś czekałyśmy na nich z utęsknieniem. I z radością odpakowywałyśmy kolejną lalkę Barbie i rozłupywałyśmy kinderjaja. Potem wyrosłyśmy z Barbie i czekoladowych jajek. I chyba w ogóle wyrosłyśmy z prezentów. Większość z nas nie potrafi się z nich cieszyć jak dziecko. Statystycznie rzecz biorąc... wolimy dawać. 64% Polaków w wieku 26-34 lat woli coś komuś podarować niż prezent przyjąć. I ja ich rozumiem. Czuję się nieswojo, gdy zbliżają się mikołajki i Gwiazdka (a zaraz potem moje imieniny, rocznica ślubu, walentynki i urodziny... koszmar). Tak mocno nieswojo, że zaczęłam zastanawiać się, dlaczego tak mam. I co mogę zrobić, by w tym roku z radością powitać Mikołaja. Chcesz razem ze mną zbadać temat?

Prezent - niespodzianka, czy zbędna rzecz?

Oczywiście dużo zależy od tego, co ten Mikołaj ma dla mnie w worku. Według badań – 86% z nas wolałoby prezent- -niespodziankę: trochę szalony, ale też praktyczny. I związany z ich pasją. Moja teściowa zwykle kupuje mi rajstopy. Element niespodzianki jest, bo czasem są to kabaretki, a czasem mają kwiatek lub udają pończochy. Ale to zbyt mała niespodzianka. I nie ma nic wspólnego z moją pasją. Mama z kolei oświadcza „Kup sobie coś sama, ja ci oddam pieniądze”. Mąż pyta: „Co byś chciała, kochanie?”. Wróżka Zębuszka była bardziej kreatywna... Czy gdyby moi bliscy wykazali się większą fantazją, z mniejszym napięciem przyjmowałabym od nich prezenty? Niekoniecznie. Bo może nie chcę przyjmować od nich prezentów w ogóle, bo nie chcę pogłębiać z nimi więzi. Zdaniem psychologów, ta cała wymiana podarków w święta, walentynki i z innych okazji właśnie temu służy: by poczuć się bliżej w relacji. Co zaskakujące (przynajmniej dla mnie) dawanie prezentów mniej wyczerpuje emocjonalnie niż branie. Dając, mamy poczucie kontroli nad sytuacją. To my decydujemy co, kiedy, za ile. I przy okazji dopieszczamy swoje ego. Kiedy obdarowujesz kogoś, pokazujesz, że o tym kimś myślisz – tłumaczy dr Ellen Langer, która wykłada psychologię na Harvardzie. – Ale nie tylko. Pokazujesz też samej sobie, że jesteś osobą hojną i troskliwą, i twoje poczucie własnej wartości rośnie.

Za dużo wrażeń?

Dostając, kontroli nad sytuacją nie mamy. Oglądałaś „Przepis na życie?”. Ten odcinek, w którym Tadeusz postanawia podarować Poli pierścionek zaręczynowy? Ukrywa go w ciastku z kremem. Pola je zjada i... ląduje w szpitalu. Albo „To właśnie miłość?” Emma Thompson rozwija prezent od męża i okazuje się, że... dostała płytę, a nie naszyjnik, którego się spodziewała (ten mąż kupił dla kochanki...). Ale nawet jeśli nie przytrafi ło nam się nic aż tak hardcore’owego i tak może się zdarzyć, że prezent od ukochanego będzie związany z emocjami, których nie potrafi my unieść. Mogą pojawić się zaskoczenie, wdzięczność, ale też rozczarowanie, smutek czy wściekłość. Czasem po prostu nie jesteśmy gotowe, by się do nich przyznać – przed sobą i przed mężczyzną. Zdaniem dr Theresy DiDonato, psycholog, blogerki i autorki Psychology Today, sytuacja jest trudna przede wszystkim na początku znajomości. Kiedy boimy się nie tylko emocji, ale też zobowiązań. Prezenty wiążą się z transakcją. To sposób na to, by druga osoba zaciągnęła u nas dług. Mężczyzna na przykład może dać kobiecie biżuterię licząc na to, że ona spłaci ją… w łóżku. Kobieta z kolei daje własnoręcznie upieczone pierniczki, w nadziei na miłość. I dom. Z choinką, na której można te pierniczki zawiesić. Oczywiście, może też być na odwrót, nie chcę lecieć stereotypami.

Transakcja wiązana

Wysokooprocentowanych kredytów udzielamy jednak nie tylko w związku z mężczyzną. Mojej koleżance Tosi udzieliła go rodzona siostra. – Wiem, że kupiła mi pod choinkę wypasiony ekspres do kawy, a mnie stać najwyżej na kubek dla niej – zwierza mi się Tosia. – Mam jej powiedzieć, że nie odwdzięczę jej się prezentem za podobną cenę czy nie przyjąć ekspresu? Problem jest poważny, nie tylko ze względu na to zaciąganie długu (czego siostra Tosi oczekuje w zamian... może zajęcia się kotem w sylwestra?) ale też dlatego, że jak twierdzą eksperci, prezenty zmieniają naszą relację. Zdaniem dr Langer, w rytuale brania i dawania lepiej się poznajemy. I może się okazać, że po takim rytuale nic już nie będzie takie jak przedtem. Bo może siostra Tosi po prostu chce się podzielić swoim dobrobytem. A może... nie smakuje jej rozpuszczalna kawa, którą częstuje ją Antonina. Albo wręcz uważa częstowanie taką kawą za brak gościnności/klasy/dobrego gustu. No i ten ekspres w tym wypadku ma już zupełnie inne znaczenie. A ty co o tym myślisz? Zdarzyło ci się kiedyś zgadywać, co darczyńca miał na myśli? Perfumy? Nie podobają mu się te, których używam? Książka? On uważa, że za mało czytam? Nawet jeśli on wcale tak nie myśli, to jeśli brakuje ci pewności siebie – prezent może wywołać konflikt w relacji. Może dlatego nie lubimy ich dostawać?

Prezenty - lepiej dostawać, czy brać?

No dobrze, to trochę już wiem, dlaczego mam problem w święta. Ale... czy coś mogę zrobić w tej kwestii? – Tak – twierdzi inna moja znajoma, Olga, której kilka miesięcy temu mąż podarował weekend na Mazurach, z warsztatami wegańskiego gotowania i jogą. Małgosia kocha jogę i zdrową kuchnię, i potrzebowała odpoczynku, więc prezent był trafi ony w punkt. – Ucieszyłam się – przyznaje. – I cieszę się, że się ucieszyłam, bo długo byłam typowym dawcą. Nie znosiłam przyjmować. Aż pewnego dnia ktoś mi zwrócił uwagę: zobacz, jaką przyjemność sprawia ci dawanie prezentów, dlaczego pozbawiasz tej przyjemności innych? Od tamtej chwili postanowiła, że nie będzie pozbawiać innych tej radości. I... sprawiło jej to przyjemność. Radzi mi, żebym zrobiła to samo. To sytuacja „win-win”. Każdy wygrywa. W dobrej relacji powinna być normą. – Partnerzy albo przyjaciele dają prezenty, żeby przypomnieć sobie o tym, co ich łączy – uważa dr DiDonato. – Obdarowują się przedmiotami, które tylko dla nich mają znaczenie, budzą wspomnienia lub coś znaczą w ich tajnym języku zakochanych. Albo spełniają ukryte marzenie partnera. Cóż, pewnie tak. Dlatego.... niech będzie... w te święta zresetuję się. Zapomnę, że nie lubię dostawać i z uśmiechem powitam Mikołaja. Już odliczam dni do gwiazdki. Mam nadzieję, że ty też :-).

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama