Reklama
Reklama

Dlaczego tyle kobiet nie znosi dzieci?

Dlaczego tyle kobiet nie znosi dzieci? fot. istock.com

Katarzyna Lemanowicz

17kwietnia2019

Mroczny sekret wreszcie ujrzał światło dzienne! Niektóre z nas naprawdę uważają, że dzieci rujnują życie

Owszem, fajnie jest mieć swoją miniaturkę w domu (albo miniaturkę swojego faceta). A ubranka dziecięce w Zarze i H&M są takie śliczne, że trudno im się oprzeć. Tylko, że... to jeszcze nie powód, żeby mieć dzieci – uważa wiele kobiet. Dzieci okradają nas z wolności, stają na drodze kariery i potrafią nieźle namieszać w związku. W skrócie: rujnują życie. – Najpierw w ciąży patrzysz, jak twoje ciało się zmienia, dziecko wysysa z ciebie urodę, musisz pilnować się z jedzeniem i odpychasz partnera, bo nie czujesz się już sexy – wylicza nasza czytelniczka, 27-letnia Kasia. – A potem jest poród, przy którym czujesz, że z bólu zaraz umrzesz. Ze szpitala wychodzisz obolała, z niemowlakiem na ręku i dalszy hardcore: wyrzeczenia, pampersy, smród, płacz, depresja i nerwy. – Uwielbiam SWOJE życie, nikomu niepodporządkowane – dodaje 22-letnia Natalia. – Wstaję, o której chcę, jem, o której chcę, pracuję, uczę się języków, oglądam fi lm z ukochanym, wychodzimy do znajomych, buszuję z koleżankami po sklepach... Życie po porodzie nie należy już do kobiety.

Czy dzieci rujnują karierę?

No cóż, dzieci mają coraz gorszy PR. Coraz więcej z nas coraz dłużej czeka z decyzją o ciąży. Statystyczna Polka zostaje matką po raz pierwszy w wieku 27 lat. Niemal połowa matek- -debiutantek ma skończone studia. Nic dziwnego, nauka jest absorbująca, imprezowanie w akademikach też. Po co dodawać sobie obowiązków? Niektóre z nas uważają, że karierę też lepiej zaczynać bez dzieci. – Dziecko to zero szans na realizację marzeń – pisze do mnie 26-letnia Monika. – Wiem to, bo wychowywałam się bez ojca i widziałam, ile poświęcenia kosztowałam moją matkę. 9% kobiet (z tych, które nie chcą dzieci) obawiają się utraty pracy z powodu ciąży. 13% boi się, że nie uda im się pogodzić obowiązków domowych i zawodowych. A jeśli nie pogodzą, to nie dość, że nie będą się rozwijać zawodowo, to jeszcze mogą stracić źródło zarobków. To byłoby bardzo niewygodne...

Ile kosztują dzieci?

Nie ma co ukrywać, każdy człowiek chciałby się ubrać, zjeść, wyjechać na wakacje i rozwijać swoje zainteresowanie. I zanim nie zacznie sam na siebie zarabiać, ktoś musi mu zapewnić przetrwanie. Rodzice. – Dziecko jest bardzo drogie i nie każdego w tych czasach na nie stać – mówi Kasia. – Moja starsza siostra ma dwójkę. Może i kocha je najbardziej na świecie, ale ciągle narzeka, że finansowo nie jest kolorowo. Według raportu Centrum im. Adama Smitha, w ciągu 20 lat na wychowanie dziecka rodzice wydadzą średnio 176 tysięcy zł, czyli miesięcznie – ok. 730 zł. Jeśli chcesz, by twój maluch miał najnowszą kolekcję Zary, chodził na indywidualne lekcje angielskiego, leczył się prywatnie i jadł sushi na lunch – więcej. Nie wszystkie jesteśmy gotowe, by tyle wydawać. Albo jesteśmy gotowe. Żeby wydawać na siebie.

Topmodel

Niektóre kobiety, wśród tych, które nie chcą mieć dzieci, lubią dzieci. Są świetnymi ciotkami. Tylko po prostu nie chcą mieć własnych. A niektóre – przeciwnie. Reagują na maluchy alergicznie. – Mam wielu znajomych, którzy mają dzieci, zawsze trzymam się z dala i wyłączam się, gdy tylko zaczynają o nich mówić – przyznaje Kasia. A 30-letnią Aldonę irytuje wszechobecność nieletnich. W restauracjach, w samolocie, w hotelu, do którego przyjechała odpocząć. I na Instagramie. – Mam wrażenie, że ludzie się nimi chwalą – mówi. – A ja naprawdę nie chcę oglądać laurki, jaką wysmarowała tatusiowi trzyletnia Lenka ani pięcioletniego Michałka, który uczy się jeździć na rolkach. Kompletnie mnie to nie interesuje. A nawet więcej. Niektóre z tych zdjęć odbierają mi apetyt na śniadanie. I na zadawanie się ze znajomymi, którzy byli inteligentni i na poziomie, dopóki nie urodził im się bachor. – Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć, że kobieta może nie mieć instynktu macierzyńskiego, a facet... hm... tacierzyńskiego – pisze 26-Aniela. – Że para ma inne priorytety niż rozmnażanie się?

Baby-fobia

Niedzieciaci mają czasem ciężko. Zwłaszcza w rodzinie. – Żaden niedzielny obiadek nie obejdzie się bez pytań o wnuka – pisze do nas 26-letnia Kamila. Jest mężatką od trzech lat. I cieszy się, że trafiła na „dzieciofoba”. Nawet większego niż ona. Bo jej mąż, gdyby się przytrafiło – wychowałby. A ona? – Wizja wpadki przeraża mnie tak dalece, że stosujemy podwójne zabezpieczenie: pigułkę i prezerwatywę – wyznaje. – Z każdym opóźnieniem w przyjęciu pigułki moja paranoja pogłębia się do tego stopnia, że ostatnio rozważałam zakupienie pigułek aborcyjnych od organizacji Women on Waves. Ale, na szczęście, dotychczasowe metody są skuteczne. Czy takie kobiety, jak Kamila, powinno się nakłaniać do posiadania dzieci? – Według mnie osoby, które dojrzały do macierzyństwa i świata nie widzą poza dziećmi, powinny mieć ich na pęczki – pisze Alicja. – To osoby spełnione i szczęśliwe – bez względu na wiek. Państwo powinno im pomagać finansowo, ponieważ wychowanie małego człowieka wiąże się z niesamowitymi nakładami pieniężnymi. Natomiast wszystkie inne osoby, np. ja, powinny ograniczyć posiadanie potomstwa, nawet do... zera. Nie każdy posiada tyle cierpliwości, ile powinno się mieć w pakiecie macierzyńskim, żeby potomek rozwijał się prawidłowo i wyrósł na mądrą i dobrą osobę. Mam 28 lat, od 10 lat jestem w stałym związku, a dzieci przyprawiają mnie o ból głowy.

Dzieci - sama słodycz, czy mały potworek?

Co jakiś czas w prasie, radiu, telewizji „demografowie biją na alarm” . A socjologowie, psycholodzy, politycy namawiają nas na to, by się rozmnażać. W 2013 roku urodziło się w Polsce najmniej dzieci (od 1945 roku). Ale czy mamy z tego powodu podejmować jakieś kroki? Po pierwsze – ciąża to osobista decyzja każdej kobiety (i jej partnera). Nie może jej za nas podjąć demograf ani polityk. Po drugie – co w tym złego, że będzie nas mniej, że społeczeństwo się starzeje albo że w Europie najchętniej rodzą emigrantki z Azji czy Afryki? Jeśli ktoś się martwi kondycją ZUS-u czy ilością pielęgniarek, które rzekomo mają się nami opiekować, to... nie wiemy, jak sytuacja będzie wyglądała za 20, 30, 40 lat. Dalekosiężne przepowiednie, jak prognozy pogody – nie bardzo się spełniają. Dlatego dajmy spokój Alicji, Kamili i wszystkim innym kobietom, które nie chcą dzieci. Niech sobie nie mają. Ty też nie musisz.

l
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama