Reklama
Reklama

Jak sprawić, by inni bardziej cię lubili?

Jak sprawić, by inni bardziej cię lubili? fot. istock.com

Słyszałaś o tej zasadzie: wyślij w świat dobrą energię, a ona wróci do ciebie? Ciekawe, ile w tym prawdy.

Kiedy wchodzisz na imprezę, na której nikogo nie znasz, masz prawo czuć się nieswojo. Albo gdy jesteś pierwszy dzień w pracy i szefowa prosi, żebyś powiedziała coś o sobie. Albo kiedy idziesz na pierwsze spotkanie z ewentualną teściową… albo… umówmy się, jest milion sytuacji, w których łatwo stracić pewność siebie. Na szczęście... znamy jeden sposób, by z powrotem ją odzyskać. Jaki? Przestań myśleć o sobie. Skieruj uwagę na innych. Pomyśl, że są co najmniej tak samo onieśmieleni i niepewni swojej wartości jak ty. I wydobądź z nich to, co najlepsze: poczucie humoru, inteligencję, kreatywność... Skorzystasz na tym co najmniej tyle samo, ile oni skorzystają. Nie wierzysz?

Pozytywne myślenie - podstawa szczęścia

Przypomnij sobie najlepszy komplement, jaki kiedykolwiek usłyszałaś. Prawdopodobnie poczułaś się wtedy bosko. Pamiętasz to uczucie? A pamiętasz osobę, która go powiedziała? Pewnie tak. Bo ta osoba jest teraz częścią tego pozytywnego wspomnienia. Prawdopodobnie ją lubisz i chętnie byś ja jeszcze kiedyś zobaczyła, nawet jeśli spędziłaś z nią tylko pięć minut. Komplementy poprawiają nam nastrój i sprawiają, że stajemy się bardziej pewni siebie. A kiedy podbudowujesz czyjąś wiarę w siebie – ta osoba cię zapamiętuje. Na zawsze zostaje twoim sprzymierzeńcem. Jeśli kiedykolwiek popełnisz błąd w pracy, prędzej niż inni ci wybaczy. Zastanawiając się, kogo zaprosić na wesele – pomyśli raczej o osobie, w której towarzystwie czuła się dobrze, czyli o tobie. Tak to działa. Im lepsza ty będziesz dla ludzi, tym lepsi oni będą dla ciebie. Ale chodzi nie tylko o to. Są badania, że osoby pozytywnie nastawione do innych i empatyczne, są zdrowsze i… żyją dłużej.

Czy warto budować czyjeś poczucie własnej wartości?

Czy jesteś na to gotowa? W sensie – czy jesteś na tyle silna, by podbudować czyjeś poczucie własnej wartości? W sytuacji, w której ktoś ci grozi (na przykład wyrzuceniem z pracy) czy podważa twoje kompetencje (na przykład teściowa nieustająco porównuje cię do twojej poprzedniczki) – komplementowanie może nie przejść ci przez gardło. Nie musi. W takiej sytuacji zrób krok w tył – dosłownie albo w przenośni – i spójrz na sytuację z dystansu. Nie staraj się wzmacniać osoby, która cię dołuje, ale też nie atakuj jej. Oceń fakty i rzeczowo odpowiadaj na zarzuty. Już samo to, że zachowasz spokój i zdrowy dystans, odbuduje twoją pewność siebie. A twój przeciwnik może weźmie z ciebie przykład i zamiast wyładowywać na tobie swoje frustracje, przystąpi do rzeczowej rozmowy. I na pewno nabierze do ciebie szacunku za to, że nie dałaś się zastraszyć czy sprowokować do walki.

Jak zbudować czyjeś poczucie własnej wartości?

Dobry komplement nie może być rzucony od niechcenia, bo wtedy nikogo nie wzmocni. Dlatego wystrzegaj się oklepanych fraz. Włóż trochę wysiłku w znajdowanie powodów, za które można kogoś pochwalić. Nie bój się wyrazić prawdziwego entuzjazmu. Jeśli tak czujesz, używaj sformułowań w stylu: „Jestem fanką twojego brownie”, „Gdy opowiadasz o nurkowaniu, mogłabym cię słuchać bez końca”, „Słuchałam jak zaczarowana twoich negocjacji: to było wspaniałe”. Samo lajkowanie (na FB czy w realu) też nie zawsze wystarczy. Zostawiaj pozytywny, spersonalizowany komentarz. No i wykorzystaj każdą okazję, żeby chwalić innych. Niech ci to wejdzie w krew. Jeśli wiesz, że koleżanka przygotowuje się do prezentacji, wzmocnij ją na przykład tak: „Widziałam twoją prezentację w październiku, była naprawdę niezła. Jestem pewna że ta też będzie superprofesjonalna”. Jeśli przyjaciółka ci czymś zaimponuje – powiedz jej konkretnie co to było. Gdy brat zarekomenduje ci komedię w kinie, a ty świetnie się na niej bawiłaś, nie zapomnij mu potem podziękować. To drobne rzeczy, ale poprawiają relacje.

Czy warto kłamać?

Podlizywanie się łatwo rozpoznać. I zwykle odnosi skutek przeciwny do zamierzonego. Jeśli rzucasz nieszczere komplementy, szybko zostaniesz zdemaskowana i otagowana jako manipulantka. Więc kiedy zdecydujesz się wysłać w świat dobre wibracje, upewnij się że nie robisz tego tylko po to, by być lubiana. Sympatia innych to tylko cudny skutek uboczny.

LAJKUJ TEŻ SIEBIE

I praw sobie komplementy. Zawsze, jak zrobisz coś dobrze, pochwal się w myślach. To ważne. Milenialsi, którzy stawiają sobie poprzeczkę wysoko, pierwszy kryzys wieku średniego przechodzą w okolicach 25. urodzin – zamartwiając się, że jeszcze nic nie osiągnęli. Nic, czyli nie mają szóstki w każdej możliwej dziedzinie. Nie musisz mieć. Trójka z plusem też jest świetna. Znajdź codziennie przynajmniej jedną rzecz, za którą możesz siebie pochwalić. Aha, a jeśli chodzi o chwalenie się na FB (awansem, dyplomem, nową fryzurą, sernikiem...) to wcale nie jest takie głupie. Ani obciachowe. Rób to!

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama