Reklama
Reklama

Dlaczego warto się... śmiać?

Dlaczego warto się... śmiać? fot. istock.com
TAGI:

Katarzyna Lemanowicz

15kwietnia2019

Śmiech to twoja magiczna siła. Jak samouzdrawianie i jasnowidzenie. Serio.

Ale… „magiczna” nie oznacza, że dzięki niej możesz zrobić wszystko. Sorry, że musimy cię strącić z twojego jednorożca. Szanse, że kiedykolwiek będziesz telepatycznie porozumiewać się ze swoim facetem albo, że uda ci się wyczarować do waszego stolika pizzę za free, są niestety, równie małe, jak to, że Marcin Dorociński zostanie nowym Bondem. Ale to nie szkodzi. Z tym Bondem, i w ogóle. Bo masz coś, co wynagrodzi ci brak darmowej pizzy dziś wieczór: poczucie humoru. Dostałaś je w prezencie od dobrej wróżki w chwili narodzin. No dobra, żartowałyśmy. I w ogóle skończmy z tymi bajkami. Przejdźmy do faktów. 1) Wróżki nie istnieją, ale poczucie humoru jak najbardziej. Niemal od urodzenia masz bardzo duże śmiechowe „słownictwo”. Jeszcze zanim powiesz „mama”, „tata” i „zimowe wyprzedaże” już się uśmiechasz, chichoczesz i rechoczesz na zmianę. 2) Jako dziecko śmiałaś się średnio 300 razy dziennie. Teraz, niestety, tylko 4-7 razy na dobę. 3) Śmiałaś się do rozpuku mimo, że pod twoim łóżkiem mieszkały potwory, musiałaś jeść warzywa i chodzić w rajstopkach. I w ogóle, jeśli chodzi o dietę i styling – byłaś całkowicie zdana na gust twojej mamy. W dodatku nie miałaś własnych pieniędzy, prawa jazdy, ani najnowszego Cosmo... biorąc to wszystko pod uwagę, logiczne byłoby, gdybyś teraz śmiała się 300 razy dziennie, a wtedy maksimum 7. Dlaczego jest na odwrót? Musisz to koniecznie zmienić! W końcu teraz masz wreszcie własną kasę, możesz zwolnić mamę ze stanowiska stylistki i dietetyczki, a pod twoim łóżkiem nie mieszkają potwory. Co najwyżej jeden potwór w łóżku. Na szczęście jest też całkiem niezłym kochankiem.

Jakie są funkcje poczucia humoru?

Jak to możliwe, że było nam do śmiechu w czasach zagrożenia i totalnej zależności od innych? Odpowiedź padła już na początku tego tekstu: śmiech dostałyśmy w prezencie w chwili narodzin. Wszystkie. Niezależnie od koloru włosów, temperamentu seksualnego czy zdolności językowych. Poczucie humoru to podstawowe narzędzie, w które wyposażyła nas natura. I jeden z powodów, dla których nasz gatunek przetrwał. Dzieci śmieją się tak często, bo jeszcze nie nauczyły się kontrolować tego impulsu. Szczęściarze! Jedną z funkcji poczucia humoru jest zapewnić nam dobre samopoczucie. Śmiech podkręca naszą odporność na stres, pozwala nam utrzymać się na powierzchni, gdy jest ciężko. Kiedy się często śmiejemy, mamy więcej energii do walki z przeciwnościami losu i niełatwo nas złamać. Jak zauważa dr Alex Lickerman, autor książki „The Undefeated Mind: On The Science Of Constructing An Indestructible Self”, śmiech to „najpotężniejsza, niedoceniana broń przeciwko cierpieniu”. Z kolei Scott Weems, autor książki „Ha! The Science Of When We Laugh And Why”, wierzy, że śmiech wydobywa w nas to, co najlepsze i powinnyśmy chichotać jak najczęściej. Jeżeli nie będziemy się często śmiały, wyjdziemy z wprawy. Jeśli uznamy, że nasze poczucie humoru jest nam dane raz na zawsze i przestaniemy o nie dbać, nie będziemy miały okazji doświadczyć wszystkich jego magicznych zalet. To tak jak z naszym ciałem: trening poprawia kondycję i wzmacnia mięśnie. Dzięki temu w kluczowych momentach – gdy chcemy przetańczyć całego sylwestra albo podbiec do autobusu – możemy dać z siebie więcej. Podobnie ze śmiechem – zachowując optymizm na co dzień, możemy skorzystać z niego, gdy w życiu robi się pod górkę. Nawiasem mówiąc, zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego po angielsku jest „sense of humor”, czyli zmysł humoru? A po polsku „poczucie humoru”, co ma z kolei coś wspólnego ze zmysłem czucia? To chyba jasne: śmiech to nasz szósty zmysł. Podobnie jak smak, węch, wzrok, dotyk i słuch. Potrzebujemy go, by w pełni doświadczać życia. Scott Weems uważa, że możemy poprawić poczucie humoru, trenując je albo szukając więcej okazji do śmiechu. Wymaga to jednak świadomej decyzji. Śmiech nie jest bowiem wcale bezpieczny. Wymaga odsłonięcia się, autentyczności i odwagi. A co ważniejsze: wymaga też interakcji i zaangażowania. I choć śmianie się z memów i zdjęć na Instagramie jest bardzo fajne, podobnie jak oglądanie zabawnych filmów na YouTube, ale… na ogół śmiejesz się wtedy sama do siebie.

A naukowcy uważają, że przesadne zaangażowanie w media, choć niby dostarcza powodów do radości, jest również niebezpieczne i powoduje ogólny spadek nastroju. To trochę jak oglądanie porno vs. uprawianie seksu. Niby jest OK, ale bilans w sumie ujemny. Dlatego nie unikaj okazji, w których możesz pośmiać się z ludźmi. To, co naprawdę działa, zdaniem Lickermana, to „świadome tworzenie sytuacji, w której możesz się pośmiać i spojrzeć na nieprzyjemne doświadczenia z dystansu”.

ZOBACZ CAŁY TEN CYRK

Jasne, życie bywa śmiertelnie poważne, ale pomyśl o nim, jak o wizycie w cyrku: czujesz smak waty cukrowej i zapach trocin, wstrzymujesz oddech, gdy kobieta na trapezie robi potrójne salto... Jeżeli usiądzie przed tobą dwumetrowy facet z dredami, a obok bliźniaki bawią się piszczącym dinozaurem, może cię to wkurzać, ale w sumie i tak jest fajnie. Pudle w różowych spódniczkach są słodkie. Zaraz wyjdzie klaun i zrobi coś śmiesznego. Skup się na tym, nie na dredach i piszczących dinozaurach.

Na wypadek, gdybyś potrzebowała jeszcze argumentów, dlaczego warto się rozchmurzyć…

MIŁOŚĆ OD PIERWSZEGO ŚMIECHU: Śmiech tworzy natychmiastową więź między ludźmi. Niezliczone badania wykazały, że automatycznie lubimy osoby, które doprowadzają nas do śmiechu. I lubimy tych, którzy pozytywnie reagują na nasze żarty. Poczucie humoru ma tak wielką moc, że kłóci się nawet z naszą definicją atrakcyjności. Przeciętnie wyglądający facet, jeśli potrafi nas rozbawić, natychmiast staje się w naszych oczach niesamowicie sexy. Niewzruszony przystojniak z kamienną twarzą nie budzi w nas ochoty na flirt.

ZABAWNA PEWNOŚĆ SIEBIE: Śmiech sprawia, że punktujemy w sytuacjach towarzyskich. Osoby, które potrafi ą żartować, mają większe zdolności interpersonalne i odnoszą sukcesy w pracy zespołowej.

POZYTYWNE WIBRACJE: Śmiech trenuje mięśnie twarzy, wzmacnia system immunologiczny, podnosi ciśnienie, reguluje poziom cukru we krwi. Sprawia, że czujemy się lepiej i wyglądamy lepiej.

PRZYJEMNY AWANS: Kiedy się uśmiechamy albo śmiejemy, nasz mózg zwiększa poziom dopaminy, która podnosi naszą produktywność i zaangażowanie.

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama