Reklama
Reklama

Czy wiesz, że szczęście można wytrenować?

Czy wiesz, że szczęście można wytrenować? fot. istock.com

Justyna Moraczewska

19marca2019

Zdarzyło ci się z nutą goryczy stwierdzić: „Ona to ma szczęście”? Na pewno nie raz. Do elitarnego grona szczęściar możesz jednak dołączyć szybciej niż myślisz. I to nie w wyniku zrządzenia opatrzności, ale dzięki kilku sprawdzonym trikom i konsekwentnej pracy.

PO PIERWSZE: CHCIEĆ

Rok temu Marta przeprowadziła się na południe Hiszpanii. od tego czasu każdy jej post na instagramie czy Facebooku to jak ukłucie w serce: stopy zanurzone w piasku, śniadanie z widokiem na morze. To działa na wyobraźnię, zwłaszcza kiedy u nas środek ponurej zimy. za każdym razem komentarze pod zdjęciami są dość podobne: „ Ale szczęściara!”, „zazdro;-(”, „Też tak chcę!!!”, „Korzystaj z życia…”. No właśnie, Marta ma dokładnie taki zamiar – korzystać ile się da. Tym bardziej, że obecna życiowa sytuacja nie spadła jej jak gwiazdka z nieba. „od dziecka mieszkałam w mieście, a po studiach przeprowadziłam się do jeszcze większej warszawy. zawsze czułam, że to nie moje miejsce na ziemi. Duża aglomeracja to moc możliwości, ale mnie męczył pęd za karierą i tempo, w jakim trzeba tu funkcjonować. Poza tym przez pół roku trzęsłam się z zimna, czego nie znosiłam. Kilka lat temu pojechałam z przyjaciółką na wakacje do Hiszpanii i od razu poczułam, że to jest to, czego pragnę. Nikt nie traktował mnie poważnie, kiedy deklarowałam, że wkrótce się tam przeprowadzę. Miałam przecież dobrą pracę, chłopaka, przyjaciół. Ja jednak swoje marzenie zmieniłam w cel i od razu po powrocie zapisałam się na kurs hiszpańskiego. Mój cel był jak czerwone światełko, za którym podążałam i na którym koncentrowałam wszystkie swoje myśli”, opowiada. „Jeśli chcemy coś zmienić, musimy zdać sobie sprawę – i to bardzo poważnie – że nasze myśli są kluczem do wszystkiego”, pisze psycholog Rafael Santandreu w swojej książce „okulary szczęścia”. stare powiedzenie „Chcieć to móc” nosi w sobie ogromną prawdę. Marta skoncentrowała się na swoim pragnieniu, a jej energia poruszyła machinę szczęścia. inaczej mówiąc, okoliczności zaczęły jej sprzyjać. Dzięki znajomości języka poznała Hiszpankę Clarise. Jej rodzina miała niewielki pensjonat na wybrzeżu Costa Brava i właśnie poszukiwała kogoś, kto zająłby się jego zarządzaniem. To był impuls dla Marty – jeśli jako menadżer daje sobie świetnie radę z zarządzaniem w dużej firmie, to organizacja pracy 6-osobowego personelu hotelu nie powinna być bułką z masłem.

Rady szczęściary:

Sięgaj księżyca, „bo nawet w przypadku porażki, najwyżej wylądujesz wśród gwiazd”, mawiał Oscar Wilde.

Nastrajaj regularnie swój mózg, zadając sobie w myślach pytanie: „Czym jest dla mnie szczęśliwe życie?”

Karm swoje marzenia, żeby się materializowały: rozmawiaj o nich z innymi, zasięgaj informacji z różnych źródeł. Możesz też prowadzić „dziennik pokładowy”, zapisując w nim cele i wyzwania.

PO DRUGIE: OTWORZYĆ SZEROKO OCZY

Ci, którym się udaje, patrzą na świat właśnie przez tytułowe „okulary szczęścia’’, których szkła powiększają nawet najdrobniejsze możliwości, jakie niesie życie. Daria nigdy się z nimi nie rozstaje. „ znajomi twierdzą, że mam farta, bo sprawy zawsze toczą się dla mnie pomyślnie. Na przykład ostatnio załapałam się na staż w wymarzonej firmie i od razu po nim dostałam etat na stanowisku, o które starały się dziesiątki kandydatek. Ja nawet nie musiałam przesyłać CV”. uśmiech losu? „zawsze staram się wszystkim interesować i upatruję szansy w każdej sytuacji. Pasjonuję się modą, więc kiedy koleżanka poprosiła mnie o pomoc w organizacji weekendowych targów, zgodziłam się bez wahania, choć właśnie wtedy zamierzałam wyjechać na Mazury. Na miejscu miałam oczy i uszy otwarte, tym bardziej, że dotąd nie znałam modowego środowiska. starałam się działać na najwyższych obrotach i być we wszystkim pomocną. Tak się złożyło, że jedno ze stoisk, za które byłam odpowiedzialna, należało do marki, w której widziałam swoją przyszłość. Przypadkiem stałam się świadkiem rozmowy, z której wywnioskowałam, że mają do zaoferowania staż. Poprosiłam moją znajomą o rekomendację i tak się zaczęło…” , opowiada.

Rady szczęściary:

Bądź zawsze gotowa na to, co dzieje się wokół ciebie i bądź ciekawa świata. Każda nowa sytuacja i środowisko nowych ludzi niesie za sobą potencjalne szanse.

Ruszaj w nieznane i postaraj się każdego dnia zdobyć jedną informację z dziedziny, która cię bezpośrednio nie dotyczy. Przykład? Kiedy chłopak twojej przyjaciółki zacznie znowu przy kolacji rozprawiać o swojej pracy specjalisty do spraw rynków finansowych, zamiast „zabijać czas” wertując Instagram, dopytaj go: „A na czym konkretnie polega twoja praca?”

Wkładaj serce w to, co robisz i działaj z pasją. Twoje zaangażowanie to najlepsze świadectwo o tobie samej.

PO TRZECIE: NIE ODPUSZCZAĆ

Koncentracja to niekoniecznie pierwsze pojęcie, które kojarzy się ze szczęściem. Ale kiedy uda ci się już dostrzec swoją szansę, warto zrobić wszystko, żeby jej nie zaprzepaścić. wykorzystać szansę oznacza przekształcić każde zrządzenie losu w skoncentrowane działanie. „Kiedy zaczęłam pisać bloga, nie miałam zbyt wielu odbiorców, ale nie robiłam też nic, żeby go wypromować”, wspomina Natalia. Moje nieregularne pisanie traktowałam bardziej jako rozrywkę i odskocznię po pracy. sprawiało mi ogromną przyjemność. Pewnego dnia skontaktowała się  ze mną jedna z najbardziej wpływowych blogerek – chciała przeprowadzić ze mną wywiad i zamieścić go na własnym popularnym blogu. Było oczywiste, że jeśli się zdecyduję, krąg moich czytelników natychmiast znacznie się powiększy. Jasne, mogłam odmówić i nadal pisać spokojnie w swoim kąciku, bez presji. Podjęłam jednak wyzwanie i zakasałam rękawy. Skoncentrowałam się na blogu i konsekwentnie zasilałam go każdego dnia. Dzisiaj żyję z pisania, a wszystko co wydarzyło się później w moim życiu jest konsekwencją dnia, w którym ukazał się ten artykuł. Jestem dumna, że nie odpuściłam i kiedy los zapukał do moich drzwi, stawiłam się na wezwanie”.

Rady szczęściary:

Rusz do akcji: małymi krokami przejdziesz do dużych rzeczy, jeśli będziesz konsekwentna w działaniu.

Zaakceptuj niespodziewane zdarzenia: żeby złapać szczęście, trzeba umieć czasem dynamicznie zmienić plany.

Bądź uważna i skoncentrowana. Pierwsze pomoże ci złapać fokus na to istotne, drugie nie pozwoli się rozproszyć.

Znajdź balans i dla odmiany od czasu do czasu odpuść sobie, żeby złapać dystans. Medytuj, śmiej się, daj się wciągnąć w pasjonujący serial… Z naładowanymi bateriami będzie ci łatwiej skonfrontować się ze wszystkimi niespodziankami, jakie niesie nam życie.

PO CZWARTE: BYĆ NIEUGIĘTĄ

„Ale ty masz szczęście, że udało ci się stąd wyrwać i żyć na własny rachunek!”. to słyszy Julia, kiedy spotyka się z ekswspółpracownikami z korporacji, w której pracowała przez pięć lat. Dziś właścicielka sieci sklepów ze zdrową żywnością. „Nic nie stało się ot, tak. Mój mąż stracił pracę, ja czułam się wypalona w mojej i za wszelką cenę chciałam się odciąć od toksycznej szefowej. o prowadzeniu biznesu nie mieliśmy pojęcia, ale zawsze stawialiśmy na zdrowe jedzenie i to był główny impuls. w naszej dzielnicy nie było miejsca, gdzie moglibyśmy robić zakupy, więc znaleźliśmy lokalizację dwie przecznice od domu. Nie zrażały nas złowieszcze statystyki: większość start-upów w Polsce zamyka się po 2-3 latach działalności. wierzyliśmy, że inwestujemy w przyszłościowy biznes. Pierwsze miesiące były koszmarne. Przeliczyliśmy się co do kosztów. okazało się, że nie mamy pojęcia o żmudnej drodze prowadzącej do zapełnienia półek sklepowych towarem. a na domiar złego, lokalizacja okazała się kompletnym fiaskiem – oprócz nas „eko” liczyło się tylko dla kilku osób w okolicy! z racjonalnego punktu widzenia powinniśmy się wtedy poddać – szczerze mówiąc zaczęłam nawet przeglądać oferty pracy. Jednak nie odpuściliśmy, a przemyślana zmiana lokalizacji okazała się strzałem w dziesiątkę. Nie wierzę w szczęśliwy los, wierzę za to w determinację i ciężką pracę. to jak z dzieckiem, które stawia pierwsze kroki i upada dziesiątki razy, zanim nauczy się chodzić: w dniu, kiedy mu się udaje, nikt nie mówi:‘co za fart!’. Prawda?”

Rady szczęściary:

Wierz w siebie: zwątpienie we własne możliwości to najkrótsza droga do tego, żeby nigdy nic nie osiągnąć.

Bądź nieustępliwa: żeby w chwilach słabości nie zejść z obranej drogi, trzeba regularnie zadawać sobie dwa pytania: 1. Dlaczego się na to zdecydowałam? 2. Co mi da osiągnięcie upragnionego celu?

Znajdź swojego mentora: nie ma potrzeby, żeby ci kibicował, to może być nawet Nelson Mandela! Cel: zainspirować się kimś, kto przeszedł podobną drogę jak twoja i wygrał.

PO PIĄTE: ODWRÓCIĆ LOS

Czasem jest tak, że paradoksalnie szczęściara nie ma szczęścia, ale to właśnie porażki potrafi przekuć w sukces. Negatywne zdarzenie też może być motorem dobrej zmiany, jeśli zinterpretujemy je w odpowiedni sposób. „wszystko, co się zdarza – także to złe – stwarza okazję, abyśmy uczynili coś pięknego”, pisze w swojej książce Rafael Santandreu. Przypadek Klaudii potwierdza tą tezę. od zawsze uważała, że ma pecha w miłości. Jako stewardesa przez kilka sezonów latała z załogą, wśród której był też Max. Była w nim zakochana do utraty tchu, ale on nie zwracał na nią uwagi. Podczas pobytu w Paryżu stało się jednak tak, że spędzili razem dwie upojne noce. ona poczuła motyle w brzuchu, on po powrocie z Paryża zapomniał... jak ma na imię. Dziś jej przyjaciółki są jednomyślne: to musiało się zdarzyć, żeby Klaudia jakiś czas później mogła wpaść na Rafała – czyli miłość swojego życia. wtedy jednak dziewczyna wpadła w depresję. „zwróciłam się o pomoc do psychologa, który pomógł mi zrozumieć stopień mojej odpowiedzialności za to, co mi się zdarzało. Dzięki terapii udało mi się odrzucić syndrom ofiary i zacząć kreować moje nowe życie miłosne. Przy nastawieniu, że należy mi się wszystko co najlepsze, moje porażki przestały mnie przytłaczać, a z każdej z nich wyciągnęłam wnioski na przyszłość. wszystko co się stało, przybliżało mnie do prawdziwego szczęścia. tak miało być”.

Rady szczęściary:

Nie daj się przygnieść fatalistycznemu myśleniu: „Moja mama była dokładnie taka sama…”, „ Mam to w genach”. Nie istnieje coś takiego jak rodzinna klątwa.

Przenieś swoją historię na papier, ale opisz ją w trzeciej osobie. Kiedy ostudzisz emocje i złapiesz dystans, może uda ci się zauważyć jej pozytywne strony.

Odrzuć destrukcyjne myśli o pechu, który cię prześladuje: nawet jeśli złamałaś rękę pierwszego dnia na nartach, poszukaj dobrych stron. Przeczytaj książkę, nadrób zaległości w kinie, pofantazjuj na temat lekarza, który będzie zdejmował ci gips. A nuż to przeznaczenie?

Przeczytaj również:

Pokaż nam swoją mamę, a powiemy czy będziesz szczęśliwa.

Zrób sobie detoks od złych nawyków.

Stwórz swoją mapę marzeń.

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama