Reklama
Reklama

Jak zostać dostrzeżoną na rynku pracy?

Jak zostać dostrzeżoną na rynku pracy? fot. istock.com
TAGI:

Anna Majcher

12marca2019

I to przez najlepszych rekruterów

Headhunterzy wiedzą pierwsi kto kogo i na jakie stanowiska szuka i... znają prezesów, dla których chciałabyś pracować. Oto, jak dostać się na listę łowców głów.

Dzwoni telefon. Odbierasz. Radosny głos w słuchawce mówi: „Dzwonię z propozycją pracy. Oferuję 5 tysięcy złotych na rękę. Jako maskotka biurowa...”. Budzisz się natychmiast. Zdobycie przychylności headhuntera brzmi jak marzenie senne? Ale to się zdarza. I to częściej niż myślisz. A media społecznościowe odgrywają w tym olbrzymią rolę. Ostatnie badanie potwierdziło, że 97% osób odpowiedzialnych za rekrutację, poluje na pracowników na portalu Linkedin (Nie masz konta? Zrób przerwę w czytaniu, zarejestruj się i wróć do tekstu). Jako kobieta już jesteś na wygranej pozycji, ponieważ masz o 10% większe szanse zostać ustrzeloną przez headhuntera niż mężczyzna. A więc jak stać się celem jednego z nich i dostać pracę marzeń? Zapytałyśmy najlepszych w tym biznesie...

POZNAJ SIŁĘ PRACOWNIKÓW NIŻSZEJ RANGI

Jak najlepiej zwrócić na siebie uwagę? Poprzez rekomendację kogoś z otoczenia rekrutera. „Większość mojego czasu poświęcam na spotkania z profesjonalistami z branży i wyłapuję nazwiska, które przewijają się w rozmowie. Reputacja zawsze wyprzedza człowieka”, mówi Mohammed Mirza, szef agencji Luxury Recruit, która szuka pracowników m.in. dla Chanel i Ralph Lauren i obsadziła już wielu dyrektorów kreatywnych w największych luksusowych brandach. Ale nie tak łatwo przekonać eksperta do swoich osiągnięć, zwłaszcza, gdy starasz się o fotel szefa. „Duże znaczenie ma dla mnie opinia pracowników niższego szczebla. Często dowiaduję się o kandydacie najwięcej właśnie od nich”, wyjawia Mirza.

DAJ SIĘ ZŁAPAĆ Oczyść swoje nazwisko. Przypominaj o sobie byłym kolegom z pracy, pisząc do nich maile lub dzwoniąc raz na 6-12 miesięcy. „Rekomendacja innych dodaje wiarygodności”, mówi Neil Smith, założyciel i prezes firmy Robert Lindsay Associates, która szuka pracowników w biznesie rozrywkowym dla BBC, ITV i Pinewood. „Za każdym razem, gdy kończę współpracę z klientem, proszę o wystawienie rekomendacji”, mówi. Możesz to zrobić też poprzez stronę LinkedIn (kliknij w strzałkę obok twojego zdjęcia profilowego i na liście wybierz: „Poproś o rekomendacje”. Poprzez rekomendację innych możesz sama poprawić swoje notowania. „To funkcjonuje jak pajęczyna. Mogę przeglądać czyjś profil, następnie sprawdzić, kto go rekomenduje i wejść na profil tej osoby”, wyjaśnia. To się nazywa karma.

BĄDŹ WIDOCZNA

 „Jeśli chcesz, aby wiedzieli o tobie ludzie z branży, a rekruterzy mogli dotrzeć do ciebie przez Google, popracuj nad swoim profilem zawodowym. Jeśli nie bywasz na branżowych eventach, nie masz profilu na LinkedIn, nie piszesz bloga, jakim cudem mają to zrobić?”, pyta Smith.

DAJ SIĘ ZŁAPAĆ „Idź do działu PR w swojej obecnej pracy i zaproponuj chęć wypowiedzi dla mediów, gdyby zaistniała taka potrzeba, lub poproś o wpisanie cię na listę firmowych eventów”, radzi Smith. „Oczywiście nie mówimy tu o szczycie G8, ale jest mnóstwo okazji uczestniczenia w konferencjach i innych wydarzeniach w każdym środowisku zawodowym”, dodaje. Jeśli twoja praca nie daje ci takich możliwości, stwórz własne. „Niedawno rekrutowałam globalnego dyrektora do spraw mediów w jednej z ważnych firm kosmetycznych. Osoby, z którymi się spotykałam, wzięły sprawę we własne ręce. Jedna z nich prowadziła bloga i kampanię społeczną dla tysięcy ludzi. Sama stworzyła to, czego szukaliśmy”, mówi Sophie Bryce, konsultantka agencji Better Placed Ltd., która szuka pracowników też do firmy Samsung i banku HSBC.

PRZEDSTAW SIĘ Z NAJLEPSZEJ STRONY

Tak na wszelki wypadek powtórzę raz jeszcze – LinkedIn rządzi. Penny Lawrence, szefowa firmy Oxfam GB, jest odpowiedzialna za szukanie „osób wyjątkowo utalentowanych”. Ostatnie swoje spotkanie umówiła właśnie przez ten portal. „To, co zwraca naszą uwagę, to osiągnięcia liczbowe. Jeśli jesteś zaangażowana w fundraising, wspaniale. Ale dobry profil powie nam, że potroiłaś dochód organizacji w ciągu roku”.

DAJ SIĘ ZŁAPAĆ „Typ ludzi, którzy najbardziej rzucają się w oczy, to ci z udokumentowanym rozwojem zawodowym. Niektóre firmy określają nawet, ile czasu chciałyby, aby potencjalny pracownik zajmował konkretne stanowisko. Krótko mówiąc, aby nie pracował w jednym miejscu zbyt długo lub za krótko”, mówi Sophie Bryce. „W zestawieniu zajmowanych stanowisk w LinkedIn, wpisz swoje byłe stanowisko i okres zatrudnienia (zatrudniony od X do X, wyniki finansowe X zł (Maj 2016), jeśli masz takie dane i twoim obowiązkiem było przynoszeniem pracy konkretnych zysków, pochwal się nimi”, dodaje. Nawet jeśli pracowałaś tylko w jednej firmie, wpisz ją.

ROZGRYWAJ TO NA CHŁODNO

Headhunterzy z reguły inicjują kontakt poprzez e-mail lub wiadomość na LinkedIn. „Nigdy nie odpowiadaj od razu”, ostrzega Neil Smith. „W przeciwnym razie pomyślę: 'Dlaczego odpowiada tak szybko, co w takim razie robi przy biurku, dlaczego jest tak zdesperowana?'”, wyjaśnia. Zasadniczo rób tak, jak w przypadku randki.

DAJ SIĘ ZŁAPAĆ Odpowiedz na zaczepkę po średnio 48 godzinach. „Jeśli po tym czasie nie dostanę odpowiedzi od kandydata, zakładam, że nie jest zainteresowany. Nie chcę podsuwać osoby, która wycofa się na późniejszym etapie rekrutacji”, mówi Lauren Druce, partner w firmie rekrutującej Cedar, która poszukuje pracowników m.in. dla Soho House i Jimmy Choo.

ZALICZ TEST „PIWA”

Gdy przesłałaś już swoje CV i rekruter jest nadal tobą zainteresowany, następnym etapem będzie nieformalne spotkanie przy kawie. „Wiem już, że kandydat potrafi wykonywać pracę na stanowisku, które chcę obsadzić. Teraz muszę sprawdzić, czy jest 'normalny'. Czy potrafi prowadzić swobodną rozmowę. Chcę się przekonać, czy nadawałby się na kompana do picia piwa. To taki test”, mówi Neil Smith. Żeby było jasne: nie zamawiasz żadnego piwa.

DAJ SIĘ ZŁAPAĆ Nie bądź nadgorliwa i postaraj się nie zagubić charakteru branży, w której starasz się o pracę. „W przemyśle rozrywkowym ludzie nie noszą garniturów. Jeśli więc ktoś pojawia się w nim na rozmowie, z miejsca to kwestionuje”, zaznacza Smith. Pracujesz w finansach, gdzie formalny dress code jest standardem? Przestrzegaj zasad.

ZACHOWAJ CZUJNOŚĆ

„Niektórzy nazywają siebie headhunterami, ale wcale nie zostali poinstruowani przez firmę, by szukać dla niej pracownika. Znaleźli ogłoszenie online i postanowili zarobić twoim kosztem”, przestrzega Lauren Druce. „Bądź czujna. Znam historie osób, których CV wylądowały na biurku swojego obecnego szefa”, mówi.

DAJ SIĘ ZŁAPAĆ „Na miejscu kandydata zapytałabym, czy szuka pracownika dla danej firmy na wyłączność, czy inne firmy rekrutacyjne też mają prawo do rozpoczęcia poszukiwań”, mówi Druce. To ci pozwoli wybadać, jakie masz szanse na pracę poprzez współpracę z tym headhunterem. Generalna zasada mówi, że jeśli rekruter ma zażyłą relację z klientem, będzie w stanie opowiadać o firmie i stanowisku, na które rekrutuje, przez minimum pół godziny”, mówi Sophie Bryce. I nie chodzi tylko o to, by sprawdzić wiarygodność headhuntera. „Powinnaś zadbać o to, aby nie wysyłał twojego CV do żadnej pracy bez twojej wiedzy. Nie chcesz przecież krzyczeć wszem i wobec, że jesteś zdesperowana i podsyłasz swój życiorys do każdego istniejącego działu HR”, dodaje Bryce.

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama