Reklama
Reklama

Spóźniasz się na potęgę? Czas to zmienić!

Spóźniasz się na potęgę? Czas to zmienić! fot. istock.com

Izabela Cieplińska

11marca2019

Esemesujesz do przyjaciółki: „Właśnie wychodzę!”. Tylko że nie wyszłaś jeszcze nawet... z łóżka. Jeśli ciągle ścigasz się z czasem, fundujesz sobie masę zbędnego stresu. Te porady pomogą ci złapać oddech.

JEST ÓSMA RANO

W tej chwili powinnaś być w drodze do pracy. Ale zamiast w autobusie, stoisz przed lustrem. I po raz setny zmieniasz bluzkę, bo w każdej wyglądasz grubo. Albo jest ósma wieczorem i gnasz spóźniona do klubu, przed którym twoi znajomi przestępują nerwowo z nogi na nogę. Brzmi znajomo? Może jesteś jedyną spóźnialską w swojej paczce, może jest was więcej. Badanie YouGov Poll z 2014 roku pokazało, że 22 procent milenialsów spóźnia się do pracy przynajmniej raz w tygodniu. Dlaczego? Bo są bezkarni. Ale nawet jeśli szef nie stoi z rózgą w drzwiach fi rmy, nie znaczy, że nie poniosą konsekwencji za brak punktualności. Bo spóźnianie rodzi złość i żal po stronie oczekującej i poczucie winy u spóźnialskiego. A to najlepsza droga do zrujnowania relacji. I zawodowej, i prywatnej. „Spóźnianie się zmusza też do kłamstwa, które jest największym problemem w jakimkolwiek związku”, mówi lifecoach Lauren Handel Zander. Trwonimy mnóstwo energii na wymyślanie usprawiedliwienia. A wystarczyłoby stawić się na spotkanie na czas. Tylko jak to zrobić, jeśli czas przelatuje ci przez palce? Na początek ustal, jakim jesteś typem spóźnialskiej. A potem wypróbuj nasze triki.

RASOWA SPÓŹNIALSKA

"Lepiej działam pod presją czasu!"

„Spóźnienie może przytrafić się każdemu, ale jest pewien rodzaj ludzi, który działa wręcz z premedytacją”, twierdzi Joseph Ferrari, profesor psychologii na Uniwersytecie DePaul, autor książki „Still Procrasti nating?” (Wciąż się spóźniasz?, tłum. red.). Taka osoba uważa, że odraczanie czegoś w czasie ma wielką zaletę: pozwala na pełniejsze i dokładniejsze zebranie informacji, przez co efekt końcowy ma szansę być lepszy. Unika podjęcia decyzji do ostatniej minuty, co powoduje lawinę spóźnień. Najczęściej wychodzi z opresji cało, ale za swoją opieszałość płaci wysoką cenę: stres i ryzyko popełnienia błędu, działając pod presją czasu.

ROZWIĄZANIE Wprowadź do życia metodę małych kroczków. Po pierwsze, wybij sobie z głowy przekonanie, że sukces zawdzięczasz adrenalinie, która daje ci supermoce. Jedno z badań profesora Ferrari pokazuje, że w pracy, pod presją czasu, spóźnialscy wypadają gorzej niż punktualni koledzy. Gdy chodzi o umiejętności życiowe, jak na przykład gotowanie, lepiej podziel je na mniejsze etapy. Jednego dnia kup produkty, drugiego zrób obiad, trzeciego zabierz go do przyjaciółki na imprezę. Możesz sobie wprowadzić system nagród. Maxime Taquet, badacz Szkoły Medycznej na Harvardzie, mówi: „Jeśli zajmujesz się czymś mało ekscytującym, porzuć to na chwilę na rzecz czegoś ciekawszego – poprawi ci to humor i pomoże dojechać do mety”. Utknęłaś w połowie? Idź na spacer lub zrób sobie 5-minutową przerwę na FB. Wrócisz z nową energią.

WOLNY PTAK

„Nie mogę być uwiązana planami!”

Wolny strzelec boi się stworzyć listę zadań do wykonania, która zorganizuje mu dzień, ponieważ to go może uziemić. A tego przecież nie lubi, bo na horyzoncie w każdej chwili może pojawić się coś dużo ciekawszego do zrobienia. „Taka osoba dusi się z powodu ograniczeń. czeka, aż będzie w nastroju do pracy. i tym sposobem pozostawia wiele niedokończonych spraw”, wyjaśnia coach Lauren Handel Zander. innymi słowy, rzadko kiedy stawiasz się na czas. „Jeśli czekasz na dzień, w którym pojawi się wena do wykonania zobowiązania, ryzykujesz tym, że się nie pojawi”.

Rozwiązanie. Trzymaj się planu. „Życie bez zobowiązań daje poczucie siły, jakby świat kręcił się tylko wokół ciebie. Ale to może powodować zamęt, gdy trafisz na kogoś, kto będzie równie nieobliczalny jak ty”, wyjaśnia Julie Morgenstern, autorka „Time Management From the inside Out” (zarządzanie czasem od środka, tłum. red.). wyobraź sobie, jak poczułabyś się na miejscu innych ludzi (przyjaciół, rodziny), którzy chcą po prostu ustalić jasny plan gry. zamiast wciągać innych do swojej gierki, bądź uczciwa i wyraź swoje intencje. Nawet jeśli jesteś sceptyczna i nie chcesz się do niczego zobowiązywać, powiedz coś w stylu: „Hej, podoba mi się pomysł kolacji, ale możliwe, że będę musiała ulotnić się wcześniej, więc proszę róbcie rezerwację beze mnie”.

SUPERWOMAN

„Zajmie mi to minutkę...”

Mowa o osobach, które nie umieją ocenić skali trudności zadania i mierzą siły na zamiary. Mają dobre intencje, ale najczęściej upraszczają sprawę i w konsekwencji muszą jej poświęcić więcej, niż planowali. „Pytam takich klientów, ile czasu potrzebują na wykonanie zadania. Po czym zaczynam liczyć czas zgodnie z ich deklaracją. Kiedy dobiega końca, są wściekli”, mówi Zander. Osoba, która przecenia własne siły, boi się spojrzeć prawdzie w oczy. Nie jest w stanie udźwignąć informacji, że nie wszystko potrafi zrobić tak, jakby chciała. Gdy zorientuje się, że sprawa jest trudniejsza, niż zakładała, próbuje ją doprowadzić do końca za wszelką ceną i poświęca na nią więcej czasu, zaniedbując inne. Julie Morgenstern dodaje: „Gdyby spojrzała na to na starcie obiektywnie, określiłaby precyzyjniej, ile czasu ma przeznaczyć na zadanie”.

Rozwiązanie. Trzymaj się realiów. Wybierz sytuację lub zadanie, w którym zawsze rozmijasz się z czasem. Prześledź ją i spróbuj wyciągnąć wnioski, ile realnie poświęciłaś jej czasu. Ta wiedza przyda się w przyszłości, gdy znów będziesz musiała się z nią zmierzyć. Poza tym wprowadź sobie organizację czasu według zasady „Usuń”: jeśli zadanie jest nieważne i nierealne, nawet go nie ruszaj; „Zrób później”: przesuń je w grafiku na lepszy moment; „Posegreguj”: jeden duży projekt podziel na mniejsze części i dedykując im tylko godzinę dziennie; „Deleguj”: oddaj zadanie lub jego część komuś innemu.

ZAGUBIONA W CZASIE

„Jestem bardzo zajęta – Na nic nie starcza mi czasu”

znajdzie czas dla każdego oprócz siebie. zgłosi się do organizacji wieczoru kawalerskiego kuzynki, odbioru lekarstw babci i do zrobienia listy telefonicznej wszystkich pracowników kosztem swoich ulubionych zajęć zumby czy projektu, o którym marzyła. czuje się potrzebna i pomocna (to miłe uczucie być potrzebnym!), i równocześnie przytłoczona, przepracowana i może się szybko wypalić.

Rozwiązanie. Zacznij mówić „NIE”. To prawda, że zgadzanie się na wszystko może przyspieszyć awans w pracy i zagwarantować dozgonną wdzięczność przyjaciół za twoją pomoc. Ale pracą na podwójnych obrotach ryzykujesz, że zabraknie sił i czasu dla ciebie samej. Następnym razem, gdy pojawi się kolejne zadanie do wykonania w pracy, zamiast ochoczego: „Jasne, już się za to biorę”, Julie Morgenstern radzi powiedzieć: „Brzmi, jakby to było naprawdę istotne i zajęłabym się tym z największą przyjemnością, ale w tej chwili robię coś innego, równie ważnego. czy możesz mi pomóc wybrać, co jest w tej chwili ważniejsze?”. ekspertka od zarządzania czasem uważa, że pracodawca uszanuje rozważną, dojrzałą odpowiedź, zwłaszcza jeśli zależy mu na korzystnym wyniku wykonanych zadań. To samo tyczy się znajomych, przyjaciół i rodziny. Każdy, kto się z tobą liczy, będzie wolał spędzić z tobą czas, gdy jesteś w formie i możesz poświęcić mu stuprocentową uwagę.

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama