Reklama
Reklama

Poznaj plan 7 kroków, jak wrzucić na luz i cieszyć się życiem

Poznaj plan 7 kroków, jak wrzucić na luz i cieszyć się życiem fot. istock.com

Anna Majcher

08marca2019

Dążenie do doskonałości i chęć podobania się wszystkim może doprowadzić do niekontrolowanej eksplozji. Jak do tego nie dopuścić? Odpuścić.

1 poznaj się z wrogiem

Znasz to uczucie, gdy w gardle siedzi klucha, żołądek jest jak związany węzeł marynarski, a ty czujesz, że stoisz na skraju totalnego zmęczenia? Masz kłopoty ze snem, z koncentracją,  szukasz relaksu w używkach: alkoholu, tytoniu lub czekoladzie? Miewasz skoki nastrojów, wpadasz w przygnębienie, bywasz  zgryźliwa, czujesz się wewnętrznie wypalona?

Ciśnienie może mieć dwie przyczyny. Atakuje z zewnątrz poprzez megawymagającą szefową albo mamę, która w każdą niedzielę pyta, czy na obiad znów przyjdziesz sama. Może też być spowodowane przez nas same: gdy wymagamy od siebie za dużo. Dlaczego? Bo w dzieciństwie rodzice wciskali nam do głowy, że musimy być grzeczne i najlepsze w szkole. A teraz, gdy osiągnęłyśmy pełnoletność, presję podbijają nowe trendy: na zdrowe jedzenie, uprawianie sportów, pracoholizm, perfekcyjny wygląd. Istnieją nawet szablony na doskonały związek. Mamy być szczęśliwe i koniec kropka. I wpadamy w pułapkę pogoni, która potrafi być bardzo wyczerpująca...

 

Jak rozpoznać, czy wpadłaś w sidła presji?
Wyobraź sobie, że wchodzisz do księgarni, gdzie dział z rozwojem osobistym jest wypełniony podręcznikami o nietypowych tytułach. W tematyce związku na przykład: „Jak uszczęśliwić swojego faceta, pana i władcę?”, rodziny: „Jak zostać matką doskonałą? Wystarczy tylko odrobinę ruszyć d…”, pracy: „Wstawaj leniuchu, miałaś szczęście, że dostałaś tę pracę”. Który przykuł twoją uwagę? To oznacza, że w tej materii masz największe oczekiwania i najprawdopobniej za bardzo się starasz, co może być źródłem presji i stresu.

2 Weź odpowiedzialność za swoje dobre samopoczucie

Nie będzie prosto, ale nagroda, jaka czeka na końcu twojej przemiany, będzie satysfakcjonująca. Musisz wyjść z pozycji ofiary. Może to oznaczać, że powinnaś rozstać się z facetem manipulantem, który ciągnie cię w dół i ustalić korzystne dla ciebie zasady relacji z rodziną, jeśli czujesz, że wymaga od ciebie za dużo. Pamiętaj, że masz prawo do błędów i nie musisz podobać się wszystkim. 

 

Jak zadbać o siebie?
Przez cały dzień rysuj krzyżyk na nadgarstku za każdym razem, gdy narzekasz, zarówno na głos, jak i w myślach. Sporo się uzbierało? Musisz zdać sobie sprawę z tego, że każdy krzyżyk to frustrująca wiadomość dla twojego mózgu, pt. „To mi nie odpowiada, ale tak jest i nic na to nie poradzę”. Takie założenie przycina skrzydła. Poczujesz się o niebo lepiej, gdy zamiast tego pomyślisz: „Wybieram rzeczy/sprawy, które dbają o moje potrzeby i je szanują”.

3 Skończ obwinianiem się

Od teraz twoją dewizą będzie tytuł książki „Responsable, oui! Coupable, non!” (Odpowiedzialna, tak! Winna, nie!, tłum. red.) Yves-Alexandre Thalmanna. Bo często mylimy pojęcie odpowiedzialności z poczuciem winy, podczas gdy to dwa zupełnie różne zagadnienia. To pierwsze oznacza przyjęcie na siebie obowiązku zadbania o kogoś lub o coś. Natomiast czuć się winnym to sądzić, że popełniło się błąd. Poczucie winy bywa zdrowe, kiedy na przykład nie przytrzymałaś drzwi starszej pani. Ale też i chorobliwe, które każe ci sądzić, że poświęcasz niewystarczająco dużo czasu rodzinie, nie wykonujesz w pełni pracy, nie odwiedzasz babci, chociaż ledwo żyjesz od nadmiaru obowiązków. Tym sposobem wpadasz w kołowrotek oczekiwań, presji i katowania się.

 

Jak ograniczyć poczucie winy?

Weź kartkę i napisz list: „Moje drogie poczucie winy…(grzeczność jest ważna)”. Ten list powinien zaczynać się od sprawy, za którą czujesz się winna, i powodu, dla którego tak się czujesz. Następnie zabaw się w adwokata, który bierze cię w obronę: przyjmij odpowiedzialność (OK, nie jesteś w 100 procentach dyspozycyjna dla swojej rodziny), ale rozważ, czy powinnaś czuć się za to winna (Czy rodzina ci to zarzuca? I czy oni wiedzą, ile masz pracy i dlaczego nie poświęcasz im czasu?). Spokojnie, ale zdecydowanie wystaw poczucie winy za drzwi. A potem przyczep ten list w widocznym miejscu (wyłącznie dla twoich oczu, nie chcesz przecież tłumaczyć się innym). Po pewnym czasie spojrzysz na sprawę inaczej.

4 Przestań się bać

Jeśli odczuwasz silną presję, to oznacza, że prawdopodobnie postawiłaś sobie poprzeczkę za wysoko. Może próbujesz osiągnąć cel, który jest poza twoimi zasięgiem? OK, wyzwania są ważne, ale problem zaczyna się wtedy, gdy bilans zysków i strat jest nieproporcjonalny. Zastanów się, czy marzenie jest na tyle ważne, by spędzało ci sen z powiek, prowadziło do kompletnego wycieńczenia w pracy i powodowało chandrę lub depresję? To, co cię nakręca, to nie potrzeba sukcesu, ale strach. Obawa, że nie będziesz kochana/akceptowana, więc popadasz w perfekcjonizm. Tłumaczysz sobie, że jeśli ci się nie uda, to zawiedziesz innych, nie zasłużysz na ich miłość. Musisz uodpornić się od tego strachu. A żeby to zrobić, powinnaś najpierw pozbyć się lęku przed byciem ocenianą.

 

Jak dopieścić swoje wewnętrzne dziecko?

Nie chodzi o to, by usiąść i zacząć płakać, albo rozpieszczać się zabawkami (choć nowa para butów mogłaby zdziałać cuda). Ale żeby wykorzystać narzędzie, którego używa się w terapii „Voice Dialogue” i nawiązać kontakt z naszym wewnętrznym dzieckiem (dobra książka na ten temat: „Guérir son enfant intérieur” – Ulecz swoje wewnętrzne dziecko, tłum. red. – Moussa Nabati). Wystarczy, że zamkniesz oczy, skoncentrujesz się na oddechu i przywołasz wizerunek dziecka, którym byłaś. Uśmiechnij się do niego i zapytaj, jak się czuje. Jest zawstydzone? Zaniepokojone? Przestraszone? Nieswojo? A następnie powiedz mu: „Jesteś wyjątkowe i nie do zastąpienia”, „Kocham cię taką, jaka jesteś”, „Masz prawo się mylić”. Wyobraź sobie, że bierzesz je w ramiona, przytulasz i przyrzekasz mu, że zawsze będziesz przy nim. Opuść je z ogromnym uśmiechem, a natychmiast poczujesz ulgę.

5 Pozbądź się balastu

Idealna miłość jest bezwarunkowa i nie jesteś w stanie na nią zapracować, niezależnie od tego, jak mocno się postarasz. Kiedy to zrozumiesz, pokonasz najtrudniejszy odcinek w podróży do wewnętrznej równowagi i szczęścia. A co najważniejsze, zrzucisz z siebie presję i odpuścisz. Nie czujesz się przekonana? Popatrz na celebrytki: Victorię Beckham albo Beyoncé. Słyną z tego, że nie potrafią delegować pracy, muszą nadzorować wszystkich
i wszystko. Czy sypianie z Davidem Beckhamem albo milionowe konto to na pewno twoje marzenie? Może wystarczy ci po prostu fajny, opiekuńczy facet i zaskórniaki na lokacie? Dlatego przestań walić głową w mur, rozluźnij się i ciesz z tego, co masz.

 

Jak nauczyć się dzielić odpowiedzialnością i pracą?

Rozegraj scenariusz katastrofy, żeby uświadomić sobie, że twój strach jest bezpodstawny. Zacznij od napisania zdania, którego nie ośmielałabyś się nawet wypowiedzieć. Na przykład: „Nie będę sama zajmować się wspólnym prezentem dla Izy”. I wyobraź sobie reakcje wszystkich po kolei, co się może wydarzyć w najgorszym wypadku? „Przyjaciele Izy wściekną się na mnie i nie będą chcieli mieć ze mną nic wspólnego.” „Nie wpuszczą mnie na jej imprezę” „Poproszę Izę na rozmowę, ponieważ uważam, że to nie fair.” „Ona powie, że rozumie swoich przyjaciół i nie chce mnie więcej widzieć”. A potem przeczytaj to ponownie i zastanów, czy hipotetyczne zachowania rzeczywiście mogłyby się wydarzyć w realu? Raczej nie? To teraz napisz maila do przyjaciół Izy z prośbą o pomoc w przygotowaniu prezentu.

6 Poczuj się „kochana”

Kochana nie w sensie uprzejma i lubiana, ale taka, która może wzbudzić miłość, czyli może zostać pokochana. Wyobraź sobie, że żyjesz w przekonaniu, że jesteś „dobra/fajna/wartościowa”. Jak się czujesz? Fajnie, prawda? Zastanów się, ile zaoszczędziłabyś energii, gdybyś nie próbowała wciąż udowadniać innym i sobie, że taka jesteś. Presja sama spadłaby z twoich ramion z impetem. Dobra wiadomość? Taka jesteś! Jeśli czujesz, że jest inaczej, to znak, że zgubiłaś właściwą drogę. Aby na nią powrócić i przypomnieć sobie, kim jesteś, wystarczy czasami wypisać swoje zalety. Nie potrafisz tego sama zrobić? Poproś przyjaciółkę. To proste ćwiczenie przypomni ci, kim jesteś i podkręci twoją pewność siebie. Poczujesz, że nie musisz nikomu nic udowadniać, miłość należy ci się „z urzędu”.

 

Jak przypomnieć sobie swoje zalety?

Zacznij od znalezienia inspirującej cię postaci: polityka, sportowca, piosenkarza, intelektualisty, aktora, kogoś z rodziny, przyjaciół… Następnie wylicz jego zalety. Może to będzie odwaga, szczerość, wytrwałość… Te słowa, które się powtarzają, oznaczają zalety,  które cenimy najbardziej, i to właśnie je powinnaś wcielać w swoje codzienne życie. I poprawisz zdanie na swój temat.

7 Zaakceptuj siebie

Wyobraź sobie, że jesteś szybkowarem (serio!). Do środka wrzucasz frustrację, która trafia tam za każdym razem, kiedy nie wyrazisz swojej opinii, albo nie postawisz nieprzekraczalnej dla innych granicy. Następnie załóż pokrywę, zaciśnij zawór i poczekaj. Co z tego wyjdzie? Raczej nic dobrego. Żeby spuścić ciśnienie, po pierwsze trzeba wiedzieć, kim się jest, po drugie – ośmielić się powiedzieć to innym. Akceptować siebie to znaczy być zdolną do sformułowania swoich potrzeb i granic. Musisz nauczyć się wyrażać, kim jesteś. Może najwyższa pora na coming out. Pokaż siebie, bądź szczera wobec innych i samej siebie. Kiedy następnym razem będziesz uczestniczyć w dyskusji na temat na przykład mniejszości homoseksualnej podczas rodzinnego obiadu, gdy ciocia z wujkiem rzucają niemiłe uwagi, zamiast powiedzieć: „Jesteście nietolerancyjnymi frustratami, wstydzę się za was”,  spróbuj: „Jestem w 100% za małżeństwami dla wszystkich. Wasze teksty są dla mnie kłopotliwe. Albo przestaniecie, albo wychodzę”.

Jak przygotować swój coming out?
Zrób listę sytuacji, w których: a) nie wyraziłaś swoich prawdziwych opinii, b) zgodziłaś się na kompromis wbrew sobie, c) twoje ciało wysłało ci ostrzeżenie przed sytuacją, która nie była dla ciebie dobra. Następnie wyobraź sobie te same sytuacje, ale gdy zareagowałaś, powiedziałaś lub zrobiłaś to, co czułaś, że chcesz zrobić. To przygotuje cię do właściwej reakcji w przyszłości. I z pewnością wygłosisz to z przyjemnością!

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama