Reklama
Reklama

Czy spotykasz się z Piotrusiem Panem?

Czy spotykasz się z Piotrusiem Panem? fot. istock.com

Twój facet lubi się bawić? Cudownie, pod warunkiem, że potrafi też być serio. I wspiera cię, gdy potrzebujesz...

Po egzaminie maturalnym mój chłopak zakradł się za mną na palcach, znienacka objął i przewrócił na ziemię – opowiada 22-letnia Sara. – Myślałam, że dostanę zawału. Byłam w eleganckiej sukience od Zary, wszyscy się na nas gapili i nie wiedziałam, czy śmiać się czy płakać. Wściekłam się na niego i kazałam mu dorosnąć. Pewnie nie była pierwszą dziewczyną, która zażądała tego od swojego faceta. I na pewno nie ostatnią. To dlatego, że chłopak Sary – i wielu innych mężczyzn 20+ i 30+ cierpi na to, co psychologowie nazywają Syndromem Piotrusia Pana SPP). Czyli? Nie chcą dorosnąć. Na początku, spotykanie się z takim facetem może być nawet zabawne. – Kitesurfing, smażenie gofrów w środku nocy, oglądanie wschodów słońca... – wymienia Sara. W pewnym momencie jednak może zrobić się nieciekawie. Bo gdy ona dorośnie, a on pozostanie mentalnym nastolatkiem... atmosfera w związku zrobi się ciężka.

PIOTRUŚ? JAKI PIOTRUŚ?

Taki, który nie chce brać odpowiedzialności za siebie i swoje życie. I unika dorosłych zobowiązań. Szerzej pisze o tym Dan Kiley w książce „Syndrom Piotrusia Pana”. Jego zdaniem, mężczyźni, którzy cierpią na tę przypadłość nie chcą brać aktywnego udziału w życiu społecznym, wyprowadzić się od rodziców ani zarabiać (czytaj: pracować) więcej niż jest to absolutnie konieczne. Mają jednak swoje zalety: nieposkromiony apetyt na życie, wewnętrzną radość, optymizm i nieprzeciętną zdolność do bagatelizowania problemów. Poza tym – zwykle sporo grono znajomych. Łatwo się z nimi dogadać, a ich ujmujący charakter najprawdopodobniej spodoba się twojej mamie. Brzmi jakby to był idealny facet na niezobowiązujący romans, kilka imprez i parę randek. Gorzej, jeśli chcesz zbudować z nim trwały związek. Mężczyźni z syndromem Piotrusia Pana nie chcą deklaracji. A jeśli tego się do nich wymaga – wchodzą w rolę ofiary. Uważają, że świat sprzysiągł się przeciwko nim i stawia przed nimi za trudne zadania. No i jeszcze dla jasności: facet z SPP to nie to samo co facet młody duchem. Ten ostatni jest po prostu pełen energii i otwarty na nowe doświadczenia, ale bierze odpowiedzialność za to, co robi. Nie uważa się za ofiarę niesprzyjających okoliczności.

CZY CHCESZ BYĆ JEGO WENDY?

Jeśli postawisz Piotrusia Pana pod ścianą i zażądasz, żeby dorósł, prawdopodobnie skończy się to wielką kłótnią i twoje oczekiwania wobec związku nie zostaną zaspokojone. Mężczyźni cierpiący na SPP najczęściej szukają w partnerce swojej prywatnej Wendy, czyli kogoś w rodzaju starszej siostry, która pozwoli im zostać dzieckiem. Nieznośnym dzieckiem. Bo Piotruś Pan to na ogół rozpieszczone dziecko nadopiekuńczych rodziców, którzy nie pozwolili mu popełniać własnych błędów i uczyć się na nich. Wychowali więc chłopca (albo dziewczynkę, bo kobiety też cierpią na SPP), który z jednej strony jest totalnie zależne od innych, ale też pełne lęku. Jeśli jesteś samodzielna, masz ambicje zawodowe i generalnie pomysł na siebie, zastanów się, czy chcesz być wsparciem dla swojego mężczyzny. Zwłaszcza, jeśli chciałabyś kiedyś mieć dziecko. W sensie – prawdziwe dziecko, a nie partnera z SPP.

A MOŻE ON KIEDYŚ DOROŚNIE?

To możliwe. Nie wszyscy mężczyźni z syndromem Piotrusia Pana to stracone przypadki. Żeby wyczuć, jak to jest z twoim, zadaj mu kilka pytań. Bez oceniania. Mężczyźni - chłopcy mają niskie poczucie własnej wartości i łatwo ich zdemotywować, a ty chciałaby przecież czegoś przeciwnego: zmotywować partnera do tego, by się rozwijał. Pytaj więc, jak wyobraża sobie swoją (i waszą) przyszłość, jakie ma plany, pomysły na życie. Unikaj słów „Dlaczego?”, bo mogą sugerować, że nie podobają ci się jego wybory. Pytaj raczej „Jak...?” i „Co...?”. Po odpowiedziach zorientujesz się, czy jest nadzieja. Nie oczekuj jednak, że facet się zmieni dla ciebie. I nie stawiaj mu ultimatum. Piotruś Pan musi sam podjąć decyzję o emigracji z Nibylandii. Ty możesz mu najwyżej pokazać drogę...

CZY SPOTYKASZ SIĘ Z PIOTRUSIEM PANEM?

Odpowiedz sobie na kilka pytań i zorientuj się, czy twój partner wyrośnie kiedyś z PlayStation.

Jego zabawki są odpowiednie dla jego wieku? Godzina grania w FIFA w sobotni wieczór jest całkowicie OK. Układanie klocków lego z serii Gwiezdne Wojny codziennie...niekoniecznie.

Sam płaci swoje rachunki? Czy wciąż robi to za niego mama? Starsza siostra? A może ty? Jak wygląda jego stan konta? Ma stałą pracę albo przynajmniej na serio jej szuka?

Czy kumple są dla niego najwyższym autorytetem? Jeśli stawia ich na piedestale, słucha się ich w każdym temacie i nie potrafi wytyczyć zdrowych granic, to... sorry... wciąż jest mentalnym nastolatkiem.

Wpada w złość przy byle okazji? Dorośli ludzie potrafią dyskutować, przyjmują ze spokojem argumenty innych i są gotowi do kompromisów. Jeśli twój facet reaguje wściekłością, fochem i trzaskaniem drzwiami na każdą krytykę czy trudną konwersację, jeśli każda konfrontacja kończy się awanturą... zastanów się, czy na pewno chcesz to znosić.

Artykuł premierowo ukazał się w 04/2016 Cosmopolitan.

l
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama