Reklama
Reklama

Jak zostać mistrzynią dobrego pomysłu?

Jak zostać mistrzynią dobrego pomysłu? fot. istock.com

Izabela Cieplińska

03lutego2019

Sprawdź, jak wznieść się na wyżyny kreatywności w pracy oraz w domu i olśnij wszystkich swoją pomysłowością.

Z pomysłem jest jak z miłością. Czasem kiełkuje powoli, czasem trafia jak grom z jasnego nieba. Jeśli chcesz, aby pojawiał się częściej, rozbudź swoją twórczą stronę. Sprawdź, jak wznieść się na wyżyny kreatywności w pracy oraz w domu i olśnij wszystkich swoją pomysłowością. Momenty „Aha” są na wyciągnięcie ręki.

EUREKA!

Gdybym wprowadziła w życie wszystkie serwowane w książkach o kreatywności metody, byłabym kopalnią pomysłów na miarę Einsteina i Archimedesa razem wziętych. Tymczasem, co miesiąc dwoję się i troję, by podczas planowania numeru zachwycić swoją przełożoną i przełożoną przełożonej pomysłami na teksty. A przede wszystkim ciebie, droga czytelniczko. Poprzeczka jest ustawiona wysoko, więc liczę na przypływ kreatywności. A ta nie nadchodzi. Czemu pomysły nie wpadają mi do głowy jak Archimedesowi, który doznał olśnienia w wannie, krzyknął słynne „Eureka!” i golutki pobiegł ulicami starożytnych Syrakuz, obwieszczając mieszkańcom swoje odkrycie? (Nie, żebym chciała biegać po mieście nago!). Nie wiadomo, czy historia w ogóle jest prawdziwa. Ale przetrwała dwa tysiące lat. Może dlatego, że momenty „Aha” zdarzają się dość często. Tylko czy można nad nimi zapanować, aktywować na żądanie?

OSZUKANY KRÓL!

Elvis Presley był inny niż większość gwiazd. Podczas tras koncertowych grzecznie zgadzał się na wszystko, co Jerry Weintraub, jego impresario, organizował. Miał tylko jedno żądanie: sala koncertowa ma być zawsze wypełniona po brzegi. zadanie było o tyle trudne, że wtedy grywał już tylko w wielkich halach pokroju nowojorskiego Madison Square Garden. Tym razem miał występować w centrum biznesowym w Miami. Impresario musiał zapełnić 10 tysięcy miejsc, co przy popularności króla wydawało się pestką. Ale koncert był w czerwcu. kto chce siedzieć w saunie, gdy na plaży upał schładza morska bryza?! Weintraub rwał włosy z głowy, jak zapełnić salę. Szedł spać z poczuciem, że oto jego praca dla Elvisa dobiegła końca i jutro zostanie zwolniony. Gdy się obudził, do głowy wpadła mu pewna myśl, która go olśniła. Jego zadaniem nie jest sprzedaż 10 tysięcy biletów. Ma zapełnić wszystkie miejsca! Pojechał do organizatorów i kazał wystawić z sali tyle krzeseł, ile zostało niesprzedanych biletów. koncert był znakomity, a Elvis nie odkrył braków. Jerry Weintraub w filmie dokumentalnym „His way” przyznał, że doznał wtedy olśnienia. Takie zjawisko psychologowie znają dobrze. Czasem nazywają go efektem olśnienia, momentem „Aha”, lub zjawiskiem Eureka. Najczęściej określa je: „Coś zaskoczyło!”, „Wszystko zaczęło się układać w jedną całość”. „To było jak iskra. Jakby poraził mnie prąd”. „Jakby ktoś włączył żarówkę”, „Nagle zobaczyłem wszystko w innym świetle”. Polega na nagłym zrozumieniu spraw, które wcześniej wydawały się nierozwiązywalne. Albo na myśleniu o znajomej rzeczy w nowy sposób. Olśnieniu Weintraub zawdzięcza karierę, my teorię grawitacji Isaaka Newtona i melodie ballad Beatlesów.

DROGĄ DEDUKCJI

Myślisz sobie, no tak, jak mogę porównywać się do Newtona? Był geniuszem i tyle. rodzisz się z tym albo nie. uwierz w siebie! Wszyscy miewamy momenty olśnienia, tylko trzeba je umieć wyłapać. A jeśli pojawiają się rzadko, odpowiednio podstymulować. Pewni profesorowie psychologii i neurobiolodzy – John kounios i Mark Beeman – przez kilkanaście lat badali ludzkie mózgi w momentach największej jasności umysłu. Swoje spostrzeżenia zebrali w książce „Eureka Factor: Aha Moments, Creative Insight and the Brain” (Faktor Eureka: momenty Aha, kreatywne zrozumienie i mózg, tłum. red.). Poprzez setki eksperymentów doszli do wniosków, że rozwiązujemy problemy na dwa sposoby: analitycznie lub poprzez olśnienie. Obie formy są mile widziane. Można sięgać po nie dowolnie, w zależności od rodzaju zadania, a nawet pory dnia, w którym poszukujemy rozwiązania problemu. Najpierw jednak musimy wiedzieć, jak je od siebie odróżnić. zróbmy pewne ćwiczenie. Poszukajmy słowa, które będzie można połączyć z wyrazami: wino, wanna i ulica. Co pasuje do wina? Może lampka? lampka wina brzmi dobrze. Ale lampka z wanną już się nie łączą poprawnie. A może mokra? Mokra wanna brzmi świetnie, mokra ulica też, ale mokre wino, no niestety. Szukajmy dalej… korek? Pasuje do wszystkich słów: korek do wina, korek do wanny i korek uliczny. Brawo! To jest myślenie analityczne. Celowe, metodyczne, świadome. Sprawdzasz różne kombinacje. zbierasz informacje kawałek po kawałku. Ale to nie jedyny sposób rozwiązania zagadki. Możesz wrzucić kartkę z wyrazami do szuflady i czekać. Jest szansa, że cię olśni i korek nagle wpadnie ci do głowy podczas mycia zębów? Bo w sytuacji olśnienia twój mózg przetrawia zagadnienie i wraca do ciebie w najmniej odpowiednim momencie z informacją zwrotną w formie „aha”. Ale proces toczy się za zamkniętymi drzwiami, wszystko rozgrywa się poza twoją świadomością.

WYJŚCIE Z PUDŁA

Mówisz: skoro dzieje się podświadomie, nie mam na to wpływu! Bardzo słusznie. Ale podświadomości możesz pomóc świadomie. Kounios i Beeman, jak i inni psycholodzy, mają na to kilka pomysłów. Na początek radzą „wyjść z pudełka”, jakim są nasze mentalne wzorce. Mamy skłonność do powtarzania schematów, które ograniczają naszą kreatywność. I to udowodniono naukowo. Wyobraź sobie, że bierzesz udział w badaniu EEG głowy. Masz za zadanie przeczytać zdanie: „Mężczyzna zamówił kawę z mlekiem i psem”. Czytasz i uśmiechasz się pod nosem. Ale twój mózg reaguje inaczej, co widać na EEG. Dlaczego? Bo spodziewał się cukru zamiast psa, to mu pasowało do kontekstu. Za każdym razem, gdy usłyszysz pewne słowo, mózg zgaduje, co pojawi się w następnej kolejności. Dopasowuje naszą wiedzę i doświadczenia do problemu. Gdy coś wychodzi poza schemat, bije na alarm. Mamy mnóstwo mentalnych barier. Ale czasem trzeba opuścić pudełko, bo nie jest doskonałe i zabija naszą twórczą stronę. Myśli, które wynikają z naszych doświadczeń i wiedzy, są głośniejsze od podszeptów intuicji. I spychają pozostałe, oryginalniejsze do kąta. To jak na studiach, gdy profesor zadaje pytanie i wśród zgłaszających trafia się jeden gorliwiec wykrzykujący: ja, ja, ja wiem! Pozostali, mniej asertywni, choć też znają odpowiedź i się zgłaszali, teraz opuszczają ręce. Warto przyjrzeć się naszym kategorycznym osądom. Świadomie je egzaminować, czy są właściwe czy nie. Tym sposobem rozmontujesz nieprawidłową perspektywę i spojrzysz na wszystko nowym, świeżym okiem. W codziennych sprawach możesz korzystać z rozwiązań, które krzyczą z twojej głowy. Analityczne myślenie świetnie sprawdza się w godzinach szczytu. Gdy dużo się dzieje, możesz przegapić moment „Aha”. Ale w sytuacjach, gdy potrzebujesz superkreatywności, spróbuj myśl poza schematem.

WYŁĄCZENIE SENSORÓW

Wyobraź sobie, że ktoś zadaje ci trudne pytanie. nie zawsze znasz odpowiedź od razu. Aby sobie pomóc, intuicyjnie odwracasz wzrok od rozmówcy, albo zamykasz oczy, żeby się skupić. W 1920 roku niemiecki neurolog Hans Berger odkrył, że gdy zamykamy oczy, w głowie pojawiają się fale alfa. Te same, które jak później pokazały badania, tworzą się tuż przed olśnieniem. To oznacza, że ograniczenie rozpraszaczy może być kluczem do kreatywności. Zdziwisz się, ile ludzi doznaje przebłysku geniuszu pod prysznicem (współczesny ekwiwalent wanny Archimedesa). szum lejącej się wody blokuje inne dźwięki. Ciepła woda neutralizuje zmysł dotyku. Kształty rozmywa para wodna. Może nawet zamykasz oczy w obawie przed spływającym z głowy szamponem. To świetny sposób, żeby odciąć się od świata, skupić na myślach i... tak! masz rację – doznać olśnienia. Aaron Sorkin, autor scenariusza „The social network”, bierze, uwaga, sześć pryszniców dziennie! Pisarz Jonathan Franzen, autor książki „Korekty”, pisze książki ubrany w słuchawki i nauszniki oraz opaskę na oczach.

Z INNEJ STRONY

Olśnienia pojawiają się znikąd. Często wtedy, gdy jesteśmy w szampańskich nastrojach. Bawimy się z dziećmi, idziemy na spacer, słuchamy relaksującej muzyki lub oglądamy dobrą komedię. Ludzie, którzy mają dobry nastrój, oceniają rzeczy ogólnie. Ci w złym humorze, rozkładają wszystko na czynniki pierwsze. Jak się łatwo domyślić, lepszy nastrój pomaga znaleźć rozwiązania, bo poszerza horyzonty, pokazuje różne perspektywy, pozwala zauważać łączniki między wydarzeniami, faktami. Tym w gorszych nastrojach wszystko wydaje się niepołączone, odseparowane. Pamiętasz nasze ćwiczenie, gdzie pies wyskakuje ze zdania o kawie. Kolejne badania na aparacie EEG pokazały, że jeśli zamiast psa wstawisz kakao, ludzie, którzy mają dobry nastrój nie zwrócą na to uwagi. A ci w złym, reagują jak na psa. Aby zwiększyć kreatywność, rób rzeczy, które cię uszczęśliwiają. I śmiej się! Twoje mięśnie twarzy nie tylko wyrażają emocje, ale także na nie wpływają. Gdy jesteś szczęśliwa, uśmiechasz się. Gdy się śmiejesz, czujesz się szczęśliwsza. Wypróbuj ten trik: włóż długopis poziomo w wargi, bez zaciskania zębów. Jak się czujesz? Ćwiczenie uruchamia te same mięśnie, co uśmiech. A to stymuluje falę radości. Ale gdy moment „Aha” już minie, zejdź na ziemię. Przeanalizuj pomysł, sprawdź możliwości realizacji. A do tego, o dziwo, przyda się gorszy nastrój, bo będziesz bardziej krytyczna. Idź wtedy na horror, pooglądaj wiadomości, masz się zaniepokoić.

EUREKA

Aby wzmocnić kreatywne myślenie, powinnaś szukać alternatywnych rozwiązań i patrzeć na wszystko globalnie, z dystansu. Gdy w galerii stoisz z nosem wściubionym w obraz, widzisz tylko fragment. Musisz się odsunąć, by podziwiać całość, prawda? unikaj małych pomieszczeń, które mogą zawężać obraz, co więcej budzić niepokój, zabójcę twórczego myślenia. Otaczaj się zielenią i kolorem niebieskim. Ciemność lub niewielkie oświetlenie pobudza myślenie abstrakcyjne i poszerza spektrum. Chociaż otoczenie powinno być spokojne, trzeba je zmieniać. Statyczne pomieszczenia generują statyczne myśli. Nie bądź przewidywalna. uciekaj przed rutyną. Zmieniaj trasę do domu, kawiarnię, nawet rodzaj kawy. Zamiast otaczać się ludźmi podobnymi do ciebie, szukaj indywidualistów, nonkonformistów. Śpij jak najwięcej – najczęstszy moment olśnienia przypada na chwilę po przebudzeniu, a nawet we śnie (Wtedy właśnie melodia do piosenki „Yesterday” weszła McCartney’owi do głowy). Przestawienie się z analitycznego myślenia na kreatywne potrzebuje czasu. Mierz zmianę. Jeśli piszesz teksty, licz napisane strony dziennie. Studiujesz? Sumuj ilość kreatywnych komentarzy, które wygłaszasz podczas zajęć. Możesz też prowadzić dzienniczek problemów, rozwiązań i pomysłów. I czekaj, aż pomysły zapączkują w twojej głowie jak chłopcu z bajki „Zaczarowany ołówek”.

l
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama