Reklama
Reklama

Czy wypada płakać w pracy?

Czy wypada płakać w pracy? fot. istock.com

W ekstremalnie stresujących sytuacjach trudno trzymać emocje na wodzy. Ale czy to oznacza, że można zalać się łzami na oczach współpracowników? Można. Oto dlaczego...

Zdarza mi się to dość często. Czasem potrzeba wypłakania się dopada mnie przy biurku, a czasem podczas ważnego spotkania. Czuję, że naprawdę niewiele mi brakuje, by stać się kopią mema z płaczącą Kim Kardashian w realu. Powody bywają różne: szefowa nie polubiła mojego pomysłu albo wysłałam maila, w którym pominęłam kogoś lub coś ważnego. Jeśli masz na sumieniu podobne incydenty, nie martw się, nie jesteś sama. Podczas badania opublikowanego przez Anne Kreamer, autorkę książki „It’s Always Personal: Navigating Emotions in the New Workplace”, do płaczu w pracy przyznało się aż 41% kobiet. Mówiąc inaczej, cała masa ludzi. I to wzbudziło naszą ciekawość: jak sobie radzić z atakami płaczu w miejscu publicznym. I czy można przemienić wodospad łez w coś pozytywnego, a może nawet wzmacniającego? Odłóż pudełko chusteczek na bok i zobacz, czego się dowiedziałyśmy... 

SKĄD TE  ŁZY?

„Łzy są jak lampka kontrolna stanu silnika na tablicy rozdzielczej samochodu. Następnym razem, gdy zwilgotnieją ci oczy, zachowaj czujność”, radzi Kreamer. „Większość kobiet nie płacze w pracy z powodu smutku, ale ze złości i frustracji”, dodaje. Jeśli jesteś w stanie wychwycić moment, gdy zbiera ci się na płacz, łatwiej znajdziesz konstruktywny sposób na powstrzymanie emocji, które powodują wodospad łez. Zadaj sobie wtedy kluczowe pytanie: Czy poczułaś się znieważona? Czy zostałaś pozbawiona niezbędnych narzędzi do wykonania zadania? Czy ktoś podpisał się pod twoją pracą? A następnie znajdź sposób, by rozwiązać problem: albo idź do szefowej z prośbą o wytyczne konieczne do wykonania zlecenia, albo skonfrontuj się z rottweilerem, który ukradł prawa autorskie do twojego pomysłu. To powinno pozwolić ci ochłonąć, poskromić złość i powstrzymać napływ łez.  I teraz, i w przyszłości.

KIEDY  PRZEŁKNĄ

Chociaż płacz jest emocją coraz szerzej akceptowaną w miejscu pracy, to wciąż jest wiele środowisk, w których się go po prostu nie lubi. I chociaż twoje zapłakane oczy nie robią nikomu krzywdy i nie są powodem do wstydu, to musisz pamiętać, że nie każdy radzi sobie dobrze w roli pocieszającego, a nawet świadka takich emocji. W końcu jeśli ktoś koło ciebie wciąż chlipie pod nosem, prawdopodobnie także czujesz się zakłopotana. A więc złota zasada: kilka łez przy biurku jest OK. Ale jeśli zanosisz się jak w telenoweli, po szukaj sobie zacisznego miejsca – idź do łazienki  (stań na ubikacji, żeby nikt nie rozpoznał cię po butach), albo na schody ewakuacyjne lub na szybki spacer.

WYGADAJ SIĘ

Stara szkoła radzi, by emocje zostawić w domu. Ale nowa, bardziej postępowa mówi, że nie ma nic złego w szczerości na temat swoich uczuć. To oznaka uczciwości, samoświadomości i autentyczności, które mogą poprawić twoje notowania w każdej sytuacji. Jeśli więc twoi współpracownicy zastaną cię z chusteczką przy nosie, powiedz im, o co chodzi, niezależnie od tego, czy sprawa jest prywatna czy zawodowa. Jeśli powód łez jest zbyt intymny, nie musisz dzielić się szczegółami. Wystarczy, że powiesz: „Przechodzę przez dramat rodzinny”, co powinno uspokoić kolegów, zwłaszcza jeśli nie odpisujesz ASAP na maile. To samo tyczy się twojego szefa. „Nie przepraszaj za łzy. Zamiast tego powiedz krótko: „X, Y lub Z wszedł mi na odcisk, stąd te emocje”, radzi Kreamer. Mądry, troskliwy szef uszanuje twoją szczerość i będzie postrzegać cię jako osobę o wysokiej inteligencji emocjonalnej, która wsłuchuje się w swoje potrzeby. Może nawet  okazać się, że ten dziwny moment zbliży cię do kolegów i zyskasz miano pracowej gwiazdy.

„W zeszłym roku założyłam własną firmę. Któregoś dnia rozpłakałam się przed całym zespołem. Myślałam, że to umniejszy moją pozycję liderki, ale okazało się, że ten pokaz autentyczności został odebrany jako zaleta. Mój team miał szansę zobaczyć we mnie człowieka, chociaż nie ma co ukrywać, tworzenie firmy rodzi intensywne emocje”.

„Jako szefowa wspieram pracowników w wyrażaniu siebie. Jeśli coś stresuje mojego pracownika do tego stopnia, że płacze w pracy, chcę poznać powód. Tylko w ten sposób będę mogła to naprawić. Nawet jeśli silne emocje powoduje coś w życiu prywatnym, staram się stworzyć komfortową atmosferę do zwierzeń”. —ANNA L.

„W mojej pierwszej pracy poszłam na spotkanie w sprawie projektu. Byłam onieśmielona zachowaniem rozmówcy do tego stopnia, że nie zadałam nawet żadnego pytania. Wróciłam do biura i zalałam się łzami. Nigdy wcześniej nie pozwoliłabym sobie na płacz w pracy. Ale od kiedy zajmuję wysokie stanowisko, zmieniłam podejście –  płacz daje upust frustracji”. —KATARZYNA W.

Czy wiesz, że płaczemy więcej niż mężczyźni...

Za swoje łzy możesz winić anatomię. Badanie przeprowadzone na University of Michigan pokazało, że kobiety mają inaczej zbudowane kanaliki łzowe. Poważnie! Te damskie są krótsze i płytsze od męskich, dlatego nasze łzy łatwiej rozlewają się po policzkach. „To oznacza, że przy podobnym poziomie emocjonalnych perturbacji kobiety szybciej zalewają się łzami”, uważa ekspertka Anne Kreamer. 

Reklama
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama