Reklama
Reklama

Jak poradzić sobie z natłokiem pracy?

Jak poradzić sobie z natłokiem pracy?

Anna Majcher

03października2018

Robota pali ci się w rękach? Lista zadań do wykonania nie ma końca. Dwoisz się i troisz, żeby pogodzić pracę w pracy z pracą w domu i jeszcze z przyjemnościami – wyjściem na imprezę z przyjaciółmi lub wieczorami z ukochanym. Tylko skąd znajdujesz na to wszystko czas? Czy nie lepiej byłoby trochę odpuścić i zamiast gonić swój ogon?

„Ludzie są jedynym gatunkiem ssaków, który lubi być zajęty. Jeśli innym zwierzętom z niższego rzędu naczelnych zaoferujesz jedzenie, miłość i schronienie, będą skakać z radości. My jesteśmy bardziej wymagający i potrzebujemy celu – czegoś, co pozwala nam gnać do przodu”, tłumaczy psycholożka Raj Raghunathan.

Jeśli masz problem z nadmiarem obowiązków, może najwyższy czas zanurzyć się w krainie nie produktywności, której prawdopodobnie dawno nie widziałaś na oczy? Nie musisz rozciągać minuty, żeby upchnąć wszystko to, co chciałabyś zrobić.

Podpowiemy ci, po czym poznać, że stałaś się ofiarą przepracowania i kiedy powiedzieć STOP.

Badanie przeprowadzone przez The Harvard Business Review sugeruje, że ludzie „uważniają się” przez pracę. Osoby, które ciężko pracują poprawiają swój prestiż i pozycję społeczną. Co ciekawe, atrybuty tego statusu mocno wynikają z naszych własnych przekonań na temat mobilności społecznej. Tylko że przepracowywanie się wcale nie jest fajne. Może wygłaszanie komentarzy, że toniesz w masie obowiązków i nie masz minuty do stracenia daje ci poczucie ważności (że świat zawali się bez ciebie), ale wypełniony po brzegi grafik może oznaczać coś innego: że swój cenny czas trwonisz na robienie niewłaściwych rzeczy.

Pierwsza zasada produktywności brzmi: rób właściwe rzeczy we właściwy sposób.

Jak? Wprowadź do swojego życia zasadę Pareta, czyli popularne 80/20. Nie wchodząc w niuanse, chodzi o to, żeby 20% twojej pracy wystarczyło na wygenerowanie 80% rezulatów. Tym sposobem osiągniesz cel bez przepracowawania się. Brzmi dobrze, ale jak to zrobić? Na początek zidentyfikuj trzy najważniejsze rzeczy, na których ci zależy. Ustal je na początku dnia i od razu się nimi zajmij. Tym sposobem unikniesz miotania się i skupisz na priorytetach. W tym czasie nie trać energii na podejmowanie mało ważnych decyzji – zasada jest taka, że im więcej ich podejmiesz, tym twoja wola będzie słabsza. Zgubisz koncentrację i siły, zanim dotrzesz do najważniejszych zajęć. Jeśli zaczniesz od konkretów, całkiem możliwe, że już po kilku godzinach będziesz obgryzać paznokcie z nudów. Nie udało ci się dobiec do mety na czas? Jeśli godzina 17 zastała cię w połowie pracy, nie stresuj się – zostaw wszystko na kolejny dzień. Journal of Leisure Research opublikował kilkanaście artykułów, które dowodzą, że zmuszanie się do skończenia swoich codziennych zadań i zbyt duży perfekcjonizm w pracy tłamsi produktywność.

Kiedy wrzucisz na luz, wychodzisz do domu z przekonaniem, że jutro też jest dzień, twój mózg regeneruje się lepiej.

I następnego dnia odwdzięczy się za relaks zdwojoną efektywnością. Na niższym biegu Czy poprzedni akapit cię oburzył? Nie wyobrażasz sobie pozostawienia niedokończonych spraw na dzień następny? Całkiem możliwe, że jesteś uzależniona od pracy, a jak uważa psycholog kliniczna Erika Kao, pracoholizm niczym nie różni się od innych uzależnień. „Wielu ludzi ucieka w pracę, bo tym sposobem próbuje utopić smutek związany z nieszczęśliwym życiem prywatnym, kłopotami w miłości, samotnością lub poczuciem, że nie są wystarczająco dobrzy”, wyjaśnia. Wszystko, co odwraca twoją uwagę od życia, jest niebezpieczne i bardzo szybko może zaprowadzić cię do krainy stresu. A tam, wiadomo, grozi ci kompletne wypalenie. Mary Helen Immordino-Yang z University of Southern California mówi: „Kiedy odpoczywamy, nasz mózg pracuje na jałowym biegu. Ten przestój nie jest ani bezsensowny, ani bezproduktywny. Jest wręcz niezbędny do naszego zdrowia, równowagi psychicznej. Autorka bestsellerowej książki „Overwhelmed” Brigid Schulte potwierdza: „Neuronauka pokazuje, że w sytuacjach największego odpoczynku i przestoju w pracy nasze mózgi są najbardziej otwarte na inspiracje i kreatywność – a jak historia dowodzi, najwspanialsze dzieła w dziedzinie sztuki, filozofi i i wynalazków zostały stworzone w czasie wolnym”.

Jest jeszcze kilka innych ciemnych stron przepracowywania się.

Zapracowani ludzie nie mają czasu na zawiązywanie przyjaźni i pielęgnowanie związków. Ani komputer, ani telefonu (nawet ten smart) nie pomogą ci, gdy będziesz potrzebować ramienia do przytulenia się i wypłakania. Dlatego w swoim własnym interesie powinnaś zadbać, by cokolwiek robisz, robić szybko i efektywnie. Nie zostawiaj zadań do wykonania na ostatnią chwilę, zajmując się wszystkim tym, czym nie potrzeba: po pierwsze to zjada cenny czas, po drugie jest  stresujące. Rozstań się z przeszkadzajkami, które kryją się w powiadomieniach wysyłanych przez media społecznościowe i w mailach. Zanim koncentracja powróci na dobre, minie kilkanaście minut. Rób przerwy, gdy poczujesz zmęczenie. Przejdź się po biurze, wyjdź na chwilę na spacer, idź zrobić sobie herbatę. Jedz regularnie. Niedożywiony umysł zbuntuje się do pracy. I nigdy przenigdy nie rezygnuj ze spotkania z przyjaciółmi, tłumacząc się obowiązkami. W życiu potrzeba równowagi.  Ogólna harmonia Nie zrozum nas źle – posiadanie wypełnionego życia jest zdrowe.

Nikt nie zachęca cię, żebyś rzuciła pracę i zaległa przed telewizorem.

Bo twój mózg potrzebuje zajęcia. Badania przeprowadzone na University of Texas w Dallas dowiodły, że „im intensywniejsza praca, tym większa prędkość przetważania informacji w umyśle, lepsza pamięć semantyczna i epizodyczna, rozumowanie i porządkowanie wiedzy”. Cały myk polega na tym, by wiedzieć, kiedy odpuścić. Jeśli przez 5 dni w tygodniu pracujesz na wysokich obrotach, zadbaj o siebie w weekend. Trzymaj się z dala od komputera i telefonu. Idź na spacer, taniec, aerobik czy squasha. Spotkaj się z przyjaciółmi, ugotuj z ukochanym kolację. Michelle Obama powiedziała kiedyś: „Najlepsza praca, jaką możesz wykonać, to postawienie siebie i swoich potrzeb na szczycie listy do zrobienia”.

 

Tekst premierowo ukazał się w 01/2018 COSMOPOLITAN

Reklama
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama