Reklama
Reklama

Gdy masz dwadzieściaparę lat i czujesz się... inna

Gdy masz dwadzieściaparę lat i czujesz się... inna Gdy masz dwadzieściaparę lat i czujesz się... inna Fot. Getty Image

Anna Majcher

21kwietnia2017

Odstajesz od grupy znajomych? Czasem warto płynąć pod prąd

Do tej pory wszystko było OK. Rozumiałyście się właściwie bez słów. Razem wybrałyście w sklepie swój pierwszy stanik, razem uczyłyście się chodzić na szpilkach i malować rzęsy. Ty i twoje przyjaciółki. W tym samym mniej więcej czasie przeżyłyście pierwszą miłość, miałyście pierwsze doświadczenia z seksem i pierwszą rozmowę o pracę. Potem jednak kalendarz wam się rozjechał. I czasami masz poczucie, że nie rozumiecie się tak dobrze. Gorzej – idziecie przez życie w różnym tempie.  Jeśli to ty jesteś tą osobą, która nie nadąża, albo przeciwnie, wyprzedziła grupę o dwa okrążenia, możesz czuć się z tym mało komfortowo. Co masz robić w takiej sytuacji? Już wyjaśniamy.

Kiedy jeszcze jesteś solo

Każda z twoich koleżanek ma już faceta, tylko ty nie. I nawet jeśli generalnie ci nie przeszkadza, że jesteś singielką, to jednak… jakoś tak dziwnie się czujesz na spotkaniach, na których są same pary. Poza tym, przyjaciółki mogą uważać, że jesteś dla nich zagrożeniem. Zwłaszcza jeśli nie czują się zbyt pewnie w związku. Jeśli nie chcesz czuć się (i być traktowana) jak piąte koło u wozu, unikaj spotkań w stylu 2+1 czy 4+1. Wybieraj raczej większe imprezy, na których fakt, że jesteś solo, nie będzie tak bardzo rzucał się w oczy. W klubie, na koncercie czy promocji książki możesz też zawrzeć znajomości i wmieszać się w tłum, zamiast patrzeć, jak przyjaciółki tulą się do swoich facetów. No i absolutnie nie spotykaj się z facetem, który jest twoim „planem B” – tylko po to, by poczuć się lepiej na spotkaniach z kumpelkami. Nie ma nic gorszego niż wejść w relację za wcześnie, w dodatku z niewłaściwą osobą. Wprowadzi to znacznie więcej zamieszania do twojego życia niż pójście na domówkę, na której będziesz jedyną singielką. 

 

Jeśli oszczędzasz

Może zbierasz pieniądze na wyjazd do Australii, może na studia podyplomowe, a może tak po prostu narzuciłaś sobie dyscyplinę, że co miesiąc coś odłożysz na nieprzewidziane wydatki lub… nieprzewidziane marzenia. Problem może się pojawić, gdy przyjaciółki planują kosztowne rozrywki na weekend, a ty uważasz, że wypad do spa jest za drogi… Wychodzisz na dusigrosza. Pamiętaj, że twoje życie zależy od ciebie i nie chodzi w nim o to, byś dorastała do czyichś oczekiwań – przypomina Dorota Gromnicka, autorka „Jak zbudować poczucie własnej wartości. Nie miej więc wyrzutów sumienia, gdy zignorujesz plany znajomych i po-zostaniesz wierna postanowieniom. A co masz robić, żeby nie stracić sympatii przyjaciółek? Postaraj się wytłumaczyć, dlaczego tym razem do nich nie dołączysz. Jeśli będziesz szczera, trudno im będzie polemizować. No i nigdy, przenigdy nie narzekaj, jakie to dla ciebie ciężkie tak zaciskać pasa. Dasz im tylko pretekst do tego, by zaczęły krytykować twoją decyzję, i kto wie, może im ulegniesz. A chyba nie o to chodzi? 

Kiedy robisz karierę

Inni dorabiają sobie za barem albo roznosząc ulotki, a ty masz prawdziwą pracę? Gratulacje. W czasach kryzysu nie jest łatwo ją zdobyć. A jeśli w dodatku robisz to, co lubisz i/lub zgodnie ze swoim wykształceniem: podwójne gratulacje. Nic dziwnego, że zależy ci na tym, żeby utrzymać się na stanowisku, więc czasem może ci się zdarzyć, że się zasiedzisz. I nie zawsze możesz wziąć urlop dokładnie w tym terminie, w którym znajomi planują wyjazd. Nie czuj się winna z tego powodu, ale też nie wpędzaj w poczucie winy swoich znajomych. W wieku 20+ część osób prowadzi jeszcze styl życia nastolatków, podczas gdy inni poważnie już  myślą o swojej karierze. Najważniejsze, żebyś sobie uświadomiła, że żadna z tych opcji nie jest gorsza ani lepsza. Wybierz więc to, co tobie odpowiada. Większość bliskich ci osób rozumie, że jeśli lubisz swoją pracę, spędzasz w niej czasem dużo czasu. Mimo to wkurzają się, gdy robienie kariery pochłania cię bez reszty. Nadal przecież chcą się z tobą widywać. Jeżeli wywierają na tobie presję, świadczy to chyba o tym, że miło im się spędza z tobą czas. Potraktuj to jako komplement i postaraj się znaleźć dla nich chwilę w swoim kalendarzu.

Jeśli wciąż mieszkasz z rodzicami 

Przyjaciele, którzy wynajmują mieszkanie, chwalą sobie wolność, ale taka wolność ma swoje minusy i dobrze o tym wiesz. W domu często rodzice robią pranie, gotują, dbają o to, by w łazience był papier toaletowy, a gdy zepsuje się zmywarka, to oni wzywają fachowca. Nie mówiąc już o tym, że być może zwyczajnie cię nie stać na wynajęcie mieszkania. Albo mama pomaga ci w opiece nad dzieckiem. Bez względu na to, jakie są powody, dla których wciąż mieszkasz z rodzicami – nie ma w tym nic złego. Upewnij się jednak, że nie zaniedbujesz swoich przyjaciół na rzecz domowych obiadków. Odwiedzaj często znajomych, którzy już wyprowadzili się od rodziców. Także dlatego, że będziesz miała okazję podpatrzeć, jak to jest na własnym garnuszku. I podjąć decyzję o własnym mieszkaniu, gdy już będziesz gotowa. 

Reklama
Reklama

Polecane wideo

Przerażające!!! Fot. Getty Image
Przerażające!!! Fot. Getty Image

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama