Reklama
Reklama

Z profesorem Lwem-Starowiczem rozmawiamy o męskiej rozkoszy i nie tylko

Z profesorem Lwem-Starowiczem rozmawiamy o męskiej rozkoszy i nie tylko fot. istock.com

Katarzyna Lemanowicz

23lutego2019

Jak doprowadzić mężczyznę do rozkoszy?

Wydawać by się mogło, że w dość łatwy sposób można doprowadzić mężczyznę do rozkoszy. Okazuje się, że MY, kobiety, jeszcze sporo powinnyśmy się dowiedzieć. Między innymi tego, co oni czują podczas erekcji, co ich tak naprawdę podnieca, dlaczego tak ważny jest dla facetów seks oralny?

Wyjaśnia prof. dr hab. n.med. Zbigniew Lew-Starowicz.

Panie profesorze, napisał pan szereg książek, to ogrom przekazanej wiedzy. Skąd się wzięła chęć napisania książki „On. Pytania intymne”?
To bardzo proste, z całej serii moich książek, które wydało wydawnictwo Czerwone i Czarne, najpopularniejszą jest, ciągle, ta o kobiecie i mężczyźnie. A ja tym razem chciałem skupić pełną uwagę na mężczyźnie – taka instrukcja obsługi mężczyzny. Z każdą kolejną publikacją obserwuję coraz większą chęć wśród czytelników na dowiedzenie się, jak, kiedy, gdzie, dlaczego, i o co w ogóle w tym seksie chodzi.
Cały czas mówi się o tym, że kobieta potrzebuje więcej czasu, czułości, żeby się...
rozgrzać? Czy nie uważa pan, że mężczyźni w związkach są zaniedbywani?
Zauważyłem, że okres zainteresowania kobietą osiągnął apogeum, tyle mówi się o kobiecej otwartości, seksualności, pewności siebie, o poznaniu i akceptacji ciała. Kobiety czytają, słuchają, chodzą na warsztaty. I świetnie, ale teraz jest czas mężczyzn. Ten temat dopiero raczkuje, ale wiem, że za chwilę zainteresowanie seksualnością mężczyzn będzie ogromne. W mojej praktyce obserwuję takie potrzeby. Kobiety chcą dowiedzieć się, jak zadowolić mężczyznę, dlaczego pewne sfery seksu są dla nich szalenie ważne, a na które totalnie nie zwracają uwagi. Kobiety chcą wiedzieć, dlaczego seks oralny i analny wzbudzają tyle emocji, i są tak lubiane przez mężczyzn. Świadomość, porozumienie w związku i spełnianie nawzajem swoich pragnień to klucz do udanego seksu, a tym samym do szczęśliwego związku.
W którym momencie mężczyzna odczuwa największą przyjemność?
Jeszcze przed orgazmem. Mężczyzna wykonuje ruchy członka w pochwie i czuje zbliżający się wytrysk. I to jest najprzyjemniejsze. Orgazm stanowi spełnienie. A poczucie zbliżającego się wytrysku, jego nieuchronność, tego, że już nic z tym nie można zrobić – jest dla niego najbardziej atrakcyjne.
Co takiego jest w seksie oralnym, że mężczyzna potrafi porzucić partnerkę tylko dlatego, że mu odmawia takiej formy miłości?
W tej formie seksu członek jest w stanie permanentnego zachwytu. Bodźce czuciowe są połączone z bodźcami wzrokowymi – mężczyzna obserwuje cały proces, kobietę, która ma przyjemność, jej głowę, włosy, całe ciało pieszczącej go partnerki. U wielu mężczyzn bodźce są wtedy mocniejsze, bardziej intensywne niż podczas klasycznego seksu. Najbardziej czułe receptory na penisie są masowane, uciskane, głaskane. Sama przyjemność, adoracja
penisa to głębsza forma akceptacji...
Seks oralny – czy nie ma pan wrażenia, że przez to ciągłe dążenie kobiet do równouprawnienia, seks oralny właśnie przez kobiety traktowany jest jako upokorzenie?
Dane z raportów dotyczące seksu oralnego są optymistyczne – stopniowo wzrasta jego zasięg, to znaczy pary coraz częściej uprawiają ten rodzaj seksu. Faktycznie tak jest, że kobiety chętnie akceptują seks oralny w stosunku do siebie, bo taka forma bycia pieszczoną sprawia im niesamowitą przyjemność. Kobiety osiągają częściej orgazm w trakcie seksu oralnego. Ale nadal jeśli chodzi o pieszczenie penisa, kobiety są dużo bardziej powściągliwe. Co ja poradzę, że często kobiety uważają, że penis jest nieatrakcyjny, że czują się w trakcie stosunku oralnego źle, czasem właśnie określają to jako poniżenie. Wiem, że taka postawa nie bierze się z niczego. Jeśli młoda dziewczyna słyszy od kolegi ze szkoły głupie żarty, typu: „Zrób mi laskę!”, to seks oralny może kojarzyć się jej z usługą. W jej głowie pojawia się komunikat: „Jesteś dla mnie instrumentem do pobudzenia członka”. Drodzy mężczyźni, szanujmy kobiety. Jeśli kobieta jest w związku i wie, że dla mężczyzny jest to ważne, może przełamie opór. Seks oralny obu stronom przynosi wiele korzyści.
A co z seksem analnym – dlaczego mężczyzn on pociąga, a dla kobiet nie jest specjalnie atrakcyjny?
Dla niektórych mężczyzn jest to ważne ze względu na warunki fizjologiczne – dosłownie. W odbycie jest większa ciasnota. Pochwa na ogół jest szersza od odbytu. W seksie analnym mężczyzna ma silniejsze bodźce czuciowe – i o to właśnie o to chodzi. Mięśnie pochwy i dna miednicy można wyćwiczyć. To jest niesamowite, co może zrobić kobieta z członkiem w pochwie, kiedy ma naprężone te mięśnie. Może nawet doprowadzić mężczyznę do orbitowania. Ale kobiety zazwyczaj tego nie robią. Naprawdę niewielki procent kobiet to potrafi, a szkoda! Zapewne wie pani, o co chodzi w ćwiczeniach mięśni Kegla, ale prawdopodobnie słyszała pani też, że ten trening powinno się wykonywać ze względów zdrowotnych, żeby na starość nie doświadczyć nietrzymania moczu czy wypadania narządów. Błąd! Ćwiczenie mięśni pochwy i dna miednicy powinno się komunikować jako trening prowadzący do udoskonalenia sztuki miłosnej i zadowolenia partnera. Odpowiadając na pytanie, nic dziwnego, że mężczyzna chętniej wybiera seks analny, jeżeli podczas kontaktu seksualnego czuje luz w pochwie.
Gdybyśmy mieli przygotować mapę męskich czułych, erotycznych miejsc, gdzie byłby start, a gdzie meta?
Nie ma standardu, naprawdę! Para musi się dogadać, porozmawiać, powiedzieć, co lubi w seksie, czego nie. Świadoma kobieta zada swojemu partnerowi pytanie: „Kochanie, co lubisz, gdzie chcesz być pieszczony? To takie proste! W mojej praktyce, rzadko kiedy zdarza się powtórzenie preferencji seksualnych. Wielu mężczyzn lubi, kiedy kobieta zaczyna głaskać penisa – to im sprawia wielką frajdę. Jest też spora grupa mężczyzn, która nie lubi przejmowania inicjatywy przez kobietę. W związku powinniśmy sobie powiedzieć, co lubimy, że na przykład: mężczyzna chciałby położyć się koło kobiety i nic nie robić tylko głaskać jej uda. Albo że chciałby, by kobieta zaczęła go dotykać, pieścić penisa. Każde pragnienia powinniśmy komunikować w związku. Odczarujmy temat seksu, nie twórzmy zbędnej otoczki – rozmawiajmy w związku o tym, co chcemy, a czego nie chcemy robić. Nie komplikujmy, używajmy prostych komunikatów.
Czy jest jeszcze coś, co mogłoby pana zaskoczyć?
Chyba nie, ewentualnie taki postęp wiedzy, który wszystkich będzie zaskakiwał. Czy wie pani, że istnieją już roboty seksualne? To tylko kwestia czasu, gdy wejdą do powszechnego używania, a ja zacznę mieć pacjentów, którzy uprawiają seks
z robotami.
Co zniechęca mężczyzn do seksu?
Bardzo różnie z tym bywa. Ostatnio powiedział mi pacjent: „Ona utyła, 12 kg, kiedy ją poznałem, była zupełnie inna”. Żona zarzuca temu mężczyźnie, że powinien ją kochać mimo wszystko. Ale szczerze przyznał: „Panie profesorze, kocham ją, ale nie pociąga mnie”. Innego zniechęciło to, że to jego kobieta dominuje, i że to ona pierwsza ujawnia swoje potrzeby, np. że chce seksu. Niektórych mężczyzn zniechęca to, że są zdobywani. Nie chcą sytuacji, że mają przyjść do łóżka i wykonać robotę. Nie lubią być w sytuacji, w której kobieta narzuca swój rytm. Jeszcze innych zniechęca to, że partnerka czeka na obsługę, że to oni mają stworzyć nastrój, zapalić świeczki, zainicjować grę wstępną i bóg wie co jeszcze. Jak sama pani widzi: ilu mężczyzn, tyle preferencji. Jedno jest niezmienne, mężczyzn zawsze pociągają zmysłowe, namiętne kobiety. Mężczyźni lubią patrzeć, jak kobiety pod wpływem dotyku doznają ekscytacji, jak zmienia się ich wyraz twarzy.
Czy mężczyźni którejś z ras są uznawani za wyjątkowo dobrych kochanków?
Bycie dobrym kochankiem to umiejętność, którą niestety nie wszyscy są w stanie posiąść. Po pierwsze, ktoś ma taki dar, wrodzony talent, jest w tym świetny i tyle. I to zarówno może być Kanadyjczyk, Afroamerykanin czy Japończyk. Druga grupa to mężczyźni, którzy sztuki seksu mogą się nauczyć, przeczytać książkę, obejrzeć film edukacyjny, zapamiętać triki i korzystać, uwodzić i kochać się. Trzecia grupa to mężczyźni, którzy mają... dwie lewe nogi i nigdy nie posiądą tajemnej wiedzy, jak być dobrym kochankiem. I teraz sprawa wygląda następująco, ci dobrzy kochankowie, osoby z poszczególnych grup, są porozsiewani po świecie. I niestety, tylko w niektórych krajach celebruje się bycie dobrym kochankiem. We Francji na przykład ceni się mężczyzn, którzy świetnie sobie radzą podczas seksu. W ogóle Francuzi przywiązują bardzo dużą wagę do seksu. Tak samo Latynosi. Ale na przykład w Irlandii celebrowało się od zawsze ascezę. A w Polsce bardziej ceni się męczenników. Są narodowości, które szczególną uwagę przywiązują do seksu, dla których to najważniejsza sfera życia. Nasza kultura nie jest kulturą promującą bycie dobrym w łóżku. Poza tym Polacy mają problem z mówieniem wprost i przyznawaniem się do pragnień. Podam taki przykład, piłkarz Pelé wielokrotnie w wywiadach podkreślał, że bierze viagrę, szczycił się tym, że jest nadal świetny w łóżku. Czy wyobraża pani sobie, że w Polsce celebryta, aktor, polityk czy ktokolwiek inny przyzna się otwarcie do tego, że bierze viagrę: „Biorę, bo jestem starszy, a seks jest dla mnie ważną sferą życiową”. My, Polacy, mamy nadęte miny i wstydzimy się mówić otwarcie o pragnieniach.
Czy są cechy mężczyzny, np. sposób chodzenia, spojrzenie, mowa, cokolwiek innego, które mogą świadczyć, że jest rewelacyjnym kochankiem?
Teoretycznie mógłbym wskazać po ekspresji, temperamencie świetnego kochanka. Proszę pamiętać, że pozory często mylą. Tak naprawdę o tym, czy ktoś jest dobrym kochankiem, przekonujemy się dopiero w fazie pieszczot. Czy mężczyzna jest finezyjny, spontaniczny, pomysłowy. Pisarzy jest dużo, ale czy wszyscy dobrze piszą? Nie. Wie pani, znam takich ludzi, dla których seks to jest forma spędzania czasu, hobby, pasja, serio. Nie mają telewizora w domu. Seks ich fascynuje, gdyby mieli wybrać film czy seks, wybiorą zawsze seks. Daje im to pełną radość życia. Mógłbym powiedzieć: praktyka czyni mistrza. Powtórzę jeszcze raz, rozmawiajmy ze sobą, niech związek oparty będzie na komunikowaniu i jasnym określeniu potrzeb, preferencji seksualnych, co lubimy i co chcemy wspólnie robić w sypialni. Drogie Panie! Rozpieszczajcie swoich mężczyzn.

l
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama