Reklama
Reklama

Dlaczego samcy alfa pokazują swoją wrażliwą stronę?

Dlaczego samcy alfa pokazują swoją wrażliwą stronę? fot. istock.com
18października2018

Niektórzy ultramęscy faceci ostatnio odważnie wyrażają swoje uczucia – biją się w piersi za złe uczynki albo dzielą się ze światem swoimi intymnymi przemyśleniami. Co oznacza ta szokująca zmiana dla przyszłości relacji męsko-damskich?

Słynny raper Jay-Z już od lat 90. rządzi sceną hip-hopu, ma niesłychaną fortunę, władzę, szacunek fanów i jedną z najgorętszych dziewczyn w show-biznesie – Beyoncé. Zyskał reputację groźnego twardziela i pomimo że jego związek wielokrotnie znajdował się na cenzurowanym, wydawało się go to nic nie obchodzić.

Kiedy wszyscy roztrząsali, czy zdradził swoją żonę, analizowali jej album „Lemonade”, który fanki uznały za hymn zdradzonej, ale silnej kobiety, a feministki wyśmiały za nieudaną zemstę na notorycznie niewiernym mężu, wydawało się, że nic nie jest w stanie go wzruszyć. Ale może jednak? Bo przecież rok po wydaniu przez jego skrzywdzoną żonę jej hitowej płyty, Jay-Z objawił światu swoją muzyczną odpowiedź na ich małżeńskie problemy – album „4:44”, na którym wydaje się wreszcie przepraszać Beyoncé za to, że jest kiepskim mężem, rapując, w luźnym tłumaczeniu z jęz. ang.: „Jestem do d*** w miłości, myślę, że potrzebuję zacząć od początku. Będę emocjonalnie dostępny”.

Razem z albumem Jay-Z wydał też wideoklipy nakręcone w dokumentalnym stylu ze swoimi słynnymi przyjaciółmi, a w jednym z nich jego kumple opowiadają o swoich romantycznych obawach i porażkach. Wyraźnie poruszony Michael B. Jordan, młody amerykański aktor znany m.in. z filmu „Creed. Narodziny legendy”, mówi: „Jednym z moich największych lęków jest, że zostanę zupełnie sam… Że nie będę miał takiego związku jak moi rodzice”.

Mahershala Ali, aktor z serialu „House of Cards”, wyznaje: „Myślę, że związki się rozpadają, kiedy przestajesz się uczyć siebie nawzajem”. Z kolei Jesse Williams, model i aktor, gwiazdor „Chirurgów”, nazywa swój rozwód „najbardziej bolesnym doświadczeniem w życiu”.

Ci mężczyźni, będący kwintesencją macho, nie tylko przyznają się do swoich najgłębszych uczuć, ale robią to na oczach całego świata…! Co się dzieje? Najbardziej zdumiewające jest to, że przez tak długi czas, dominującym wzorcem w naszej kulturze był tzw. prawdziwy mężczyzna, który by w pełni zasługiwać na to miano, musiał być silny, odnosić sukcesy i trzymać emocje na wodzy. Do tej pory, kiedy facet pokazywał więcej niż cień wrażliwości, było to postrzegane jako oznaka słabości. Ale ponieważ zatarł się podział na role męskie i damskie, wielu mężczyzn walczy teraz ze stereotypem twardziela, któremu nie wypada okazywać uczuć. Boleśnie przekonał się o tym Brad Pitt, który po rozstaniu z Angeliną wystąpił w wywiadzie dla magazynu GQ, pozując na pustyni ze łzami w oczach, co wyśmiali wszyscy jego antyfani. Na dodatek wyznał, że jest w trakcie terapii i przyznał, że to jego nałóg alkoholowy przyczynił się do końca jego małżeństwa.

Nie dziwi więc, że tacy męscy aktorzy, jak np. Dwayne Johnson, czyli słynny The Rock albo gwiazdor country Blake Shelton, zamieszczają sentymentalne posty w social mediach, na których widać, jak obejmują czule swoje połowice albo bawią się z dziećmi... „To nowe męskie zachowanie ma ogromny potencjał i może spowodować efekt domino”, mówi Tony Porter, CEO organizacji „A Call to Men”, zajmującej się zdrowym podejściem do męskości i położeniem kresu przemocy ze względu na płeć.

„Te gwiazdy mogą mieć ogromny wpływ na życie młodych chłopców”.

Ale także na dorosłych mężczyzn – szczególnie w społeczeństwie raperów i hip-hopowców, ponieważ w USA to właśnie Jay-Z i inni Afroamerykanie przodują w tym nieoczekiwanym męskim przebudzeniu emocjonalnym. Teraz także COSMO zaczęło się zastanawiać, dlaczego tak wielu męskich facetów nagle rozmawia o uczuciach, analizuje swoje emocje i co to oznacza dla kochających ich kobiet.

UCZUCIA NIE SĄ KOBIECE

Od początku świata to kobiety ze względu na swoją płeć dostały społeczne przyzwolenie na wyrażanie swoich emocji, podczas gdy mężczyznom wpajano coś przeciwnego. To ma oczywiście podstawę ewolucyjną. „Męski brak ekspresyjności przydawał się na pewno naszym przodkom, kiedy polowali i walczyli”, mówi Helen Fisher, antropolog i badaczka z Instytutu Kinseya. Młodzi chłopcy byli uczeni tłumić swoje uczucia, żeby nauczyć się ochraniać i wyżywić ich przyszłe rodziny. „Chłopaki nie płaczą!” albo: „Bądź mężczyzną!” – grzmiano od tysiącleci. Jeśli umawiałaś się na randki z supermacho, wiesz na pewno, że efekty takiej odwiecznej i wszechobecnej komunikacji mogą być przytłaczające. Kiedy chłopcom mówi się, że mają nie płakać albo nie czuć, często wyrastają na zdeformowanych emocjonalnie mężczyzn, może to mieć także długotrwałe konsekwencje zdrowotne. Badania pokazują, że tłumienie emocji może wywołać niezdrowe zachowania i mechanizmy psychologiczne, podnosi poziom stresu, i – najgorsze ze wszystkiego – potęguje prawdopodobieństwo przedwczesnej śmierci.

Ale są newsy podnoszące na duchu: młodsza generacja już podpisuje się pod mniej radykalną definicją płci i odrywa się od męsko-damskich stereotypów. „Młodsi milenialsi i szczególnie przedstawiciele Generacji Z z entuzjazmem przyjmują teorię, że twoja tożsamość płciowa jest taka, jak sam/sama zdecydujesz”, mówi Jack Myers, autor książki „The Future of Men”. Ten rodzaj myślenia wydaje się bardziej ściśle związany z rolami męskimi i damskimi zaprojektowanymi przez naturę, odkąd badania pokazują, że zanim chłopcy są uwarunkowani przez społeczne i kulturowe wzorce męskości, potrafią być tak samo wrażliwi i emocjonalni jak dziewczynki. „Podczas kiedy jesteśmy na pewno uczeni innego zachowania, na czysto biologicznym poziomie jest między nami więcej podobieństw niż różnic”, mówi psycholog Jill Weber autorka „Getting Close to Others: 5 Steps”. „Chłopcy mają ten sam repertuar emocji jak dziewczyny. Chodzi tylko o to, że z wiekiem są zniechęcani, żeby z niego korzystać. I to utrwala teorię, że faceci nie potrafi ą wyrażać emocji. Mężczyźni są tak samo do tego zdolni jak kobiety, ale są bardziej niechętni, żeby to zrobić albo nie wiedzą jak”.

EMOCJONALNY PUNKT ODCHYLENIA

Pytanie brzmi, dlaczego akurat teraz faceci zdecydowali się odsłonić swoją wrażliwą stronę? No, może ma to coś do czynienia z tym, że… prezydentem USA został Donald Trump. Jill Weber nazywa to reakcją „kontrafobiczną”. Ponieważ Trump jest klasycznym samcem alfa, który usilnie próbuje ukryć swoje słabości i pasjonuje się „męskimi rozmówkami w szatni”, inni mężczyźni mogli zacząć go postrzegać jako negatywny wzorzec zachowania. Innymi słowy, zwiększona wrażliwość wielu męskich celebrytów (i zwykłych facetów, którzy podążają ich śladem) może być reakcją – świadomą lub nie – na obecny rząd w Stanach. Inna potencjalna przyczyna: kobiety w końcu żądają, żeby mężczyźni wyszli im naprzeciw. W przeszłości, żeby zrekompensować zachowanie samca alfa, kobiety musiały w związkach nieść większość emocjonalnego ciężaru, żeby te relacje funkcjonowały.

Ale teraz, gdy kobiety kontynuują dominację wyższych uczelni (57% studentek w USA to kobiety) i infiltrują korporacje (47% sił robocznych stanowią kobiety), już nie polują na mężczyznę, żeby był ich żywicielem. Dziś chcą kogoś, z kim będą mogły dzielić odpowiedzialność i uprawiać partnerstwo.

CO PRZYNIESIE PRZYSZŁOŚĆ?

Wszystko to sprowadza się do jednego pytania: czy ten rodzaj męskiego zachowania obnażającego duszę prowadzi do lepszych związków? Pomimo wszystko, kobiety twierdzą, że wymagają od partnera dojrzałości emocjonalnej, ale to nie znaczy, że przyjmują takie zachowanie z entuzjazmem. Faceci, którzy są wrażliwi, czasem nie wydają się męscy albo pociągający seksualnie. Myers upiera się jednak, że to stereotyp. Wskazuje, że „anty-twardziele” też mogą być pełni pasji i namiętności. „Dziś, bycie emocjonalnie otwartym, działa na związek z żoną, dziewczyną czy nawet fanami lepiej, niż pozowanie na tradycyjnego faceta macho”, mówi Myers. Szczególnie widać to, kiedy kobiety stają się dorosłe, dodaje dyplomowany seksuolog i coach Shan Boodram. „Wiele dziewcząt czuje pociąg do mężczyzn alfa, zwłaszcza kiedy są nastolatkami lub 20-latkami”, mówi. „Ale w miarę, jak ich doświadczenie randkowe rośnie, wiele z nich zdaje sobie sprawę, że lepszymi partnerami są mężczyźni, którzy potrafią iść na kompromis, są empatyczni, komunikatywni”. Na pewno coraz więcej kobiet będzie grawitować w kierunku tego nowego wzorca mężczyzny, ale koniec mody na samca alfa może także spowodować to, że zaczną kwestionować swoje dotychczasowe stałe związki. Jeśli kobieta jest z kimś, kto jest emocjonalnie wycofany (i zacofany!), a w jej otoczeniu pojawia się coraz więcej „uwrażliwionych” facetów, prawdopodobnie już nie będzie tolerować złych emocjonalnych nawyków swojego partnera. „Jeśli te kobiety widzą facetów, którzy biorą urlop tacierzyński, cenią czas spędzany z rodziną, i okazują emocje bardziej niż kiedykolwiek, wiele z nich powie sobie: Dlaczego ja tego nie mam? Może mój facet mógłby jednak się postarać?”, mówi Weber. To ustawia kobiety w pozycji siły, co jest po prostu niesamowite. Jeszcze być może nie jesteśmy na ekspresowej drodze do krainy facetów neo-alfa, w której mężczyźni tak samo wyrażają emocje jak kobiety. Ale obie płcie powinny zapamiętać, że „rozmawianie o uczuciach non stop może popsuć wasz związek”, mówi Weber. „Mężczyzna i kobieta, którzy ciągle rozmawiają o tym, co czują… to już rodzaj psychoterapii, a nie dobre partnerstwo”. Ale pomimo wszystko, kulturowa zmiana modelu męskości jest obiecująca. „Coraz więcej kobiet pragnie mężczyzny, który wyraża swoje uczucia”, mówi Fisher. „A ponieważ są skłonne nagrodzić go za takie zachowanie, przypuszczalnie ci mężczyźni będą pragnęli spełnić ich oczekiwania…”

Tekst premierowo ukazał się w 11/2017 Cosmopolitan

Autor: Monika Finotello

Reklama
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama