Testujemy nowe mgiełki do włosów Aussie. Podpowiadamy, która jest najlepsza

Testujemy nowe mgiełki do włosów Aussie. Podpowiadamy, która jest najlepsza fot. istock.com

Pod lupę wzięłyśmy trzy produkty.

Zbliża się lato i więcej słońca – przynajmniej taką mamy nadzieję. Przed nami też więcej letnich imprez, na które będziemy stylizować się od stóp do głów. Warto z tego powodu uważniej pielęgnować całe swoje ciało, również włosy, i chronić je przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych.

Postanowiłyśmy więc przetestować trzy nowości wśród produktów do włosów: 48-godzinne mgiełki Aussie. Od razu skusiły nas przepiękne kompozycje zapachowe i dodatkowa, rewelacyjna cecha, która polega na aktywowaniu zapachu przy każdym dotknięciu i poruszeniu włosów. To jednak nie jedyna rzecz, która nas przekonała do tych produktów. Mgiełki Aussie świetnie spełniły swoją odżywczą i ochronną rolę.

Mgiełki aplikowałyśmy po każdym myciu, zwłaszcza na końcówki. W razie potrzeby pryskałyśmy też odrobinę produktu na sucho, kiedy chciałyśmy ujarzmić i wygładzić końcówki na wysoki połysk. Efekt był natychmiastowy.

 

Linia mgiełek Aussie zawiera trzy produkty o różnych formułach:

 

Mgiełka Gładkość opiera swój aromat na czerwonych owocach, gruszce oraz na nucie waty cukrowej. Jak wszystkie produkty z tej linii, mgiełka zawiera egzotyczne składniki rodem z Australii: owoc czapetki i masło cupuacu. Produkt perfekcyjnie wygładza frywolne i puszące się kosmyki, odżywia je i jednocześnie nadaje długotrwały nieziemski zapach. Uwierzcie, że często ukradkiem wąchałyśmy nasze włosy! To pewnie za sprawą kluczowego składnika zapachowego mgiełki, czyli zniewalającej woni australijskiego jaśminu. Brzmi jak namiastka wakacji? Jak najbardziej, i mamy ją przez cały dzień, wykonując zwykłe, codzienne czynności!

Z kolei nutę bazy w Mgiełce Blask stanowią maliny z domieszką winogron brzoskwini. Tą smakowitą mieszankę dopełnia woń olejku z nasion jojoby, którego zadaniem jest zapewnienie włosom zdrowego blasku. Dzięki tej mgiełce w mgnieniu oka fryzura wygląda jak milion dolarów, a my pięknie pachniemy soczystymi owocami. Jeżeli przed wyjściem zapomnicie użyć perfum – nic nie szkodzi. Nie tylko ta, ale wszystkie mgiełki Aussie z powodzeniem może spełnić ich funkcję.

 

Kluczową nutą zapachową w ostatnim z produktów – Mgiełce Ochrona – są cytrusy z subtelnym dodatkiem brzoskwini, jabłek i jagód. Mgiełkę polecamy zwłaszcza posiadaczkom zmęczonych kosmyków, wymagających solidnej ochrony przed łamliwością, skutkami stylizacji, zanieczyszczeniami i każdym innym zagrożeniem. Ta mgiełka świetnie spełnia swoją ochronną funkcję dzięki zawartości olejku z orzechów macadamia, stosowanego do pielęgnacji delikatnych, łamliwych włosów.

 

Podsumowując, mgiełki Aussie świetnie spełniają swoje funkcje pielęgnacyjne, no i te cudowne zapachy… Wierzcie nam że wiele razy ukradkiem wąchałyśmy nasze włosy! Zdecydowanie polecamy wam przetestować wszystkie mgiełki Aussie, bo to jest absolutny must have tego lata!

 

Materiał promocyjny

 

l

Polecamy również

Skomentuj