Reklama
Reklama

Jak walczyć z przebarwieniami i jaką tajemnicę skrywają właściwości kwasu traneksamowego?

Jak walczyć z przebarwieniami i jaką tajemnicę skrywają właściwości kwasu traneksamowego? fot. istock.com

Katarzyna Lemanowicz

25lutego2019

O najnowszym „numerze 1” w pielęgnacji rozmawiamy z dr Ewą Rybicką i Anetą Walczak, kosmetologiem, które wyjaśniają nam jakie zabiegi i kosmetyki wybierać, żeby skutecznie usunąć przebarwienia.

Skąd się biorą przebarwienia?

Ewa Rybicka: Wytwarzanie melaniny to nic innego jak nasza fizjologia, która działa niczym tarcza, chroniąc skórę przed szkodliwym działaniem nadmiernego promieniowania słonecznego. Intensywne opalanie, procesy zapalne w naszym organizmie o podłożu hormonalnym, a także poddawanie się niektórym zabiegom, może doprowadzić do nadprodukcji melaniny oraz do gromadzenia jej w jakimś określonym rejonie skóry, a co za tym idzie – do powstawania przebarwień, czyli ciemniejszych plamek.

A które przebarwienia są najczęstsze?

Ewa Rybicka: Zdecydowanie te posłoneczne, wszyscy jesteśmy na nie narażeni. Równie często występują też te o podłożu hormonalnym. Natomiast przebarwienia, które powstają na skutek zabiegów, albo po stanach zapalnych w skórze, np. po krostkach trądzikowych, najczęściej same ustępują po kilku miesiącach. Nie zawsze, ale najczęściej.

Czy jest różnica ze względu na płeć? Czy częściej przebarwienia występują u kobiet czy u mężczyzn?

Ewa Rybicka: Niestety u kobiet, właśnie ze względu na podłoże hormonalne. Myślę tu głównie o takich momentach w życiu, kiedy hormony są bardzo aktywne, jak np. podczas ciąży czy menopauzy. Także w sytuacjach zażywania środków antykoncepcyjnych jesteśmy bardziej narażone na zwiększoną aktywność melanocytów.

Czy zawsze konieczna jest konsultacja z lekarzem, w gabinecie kosmetycznym?

Ewa Rybicka: Produkty dostępne powszechnie, które mają pomóc zwalczyć przebarwienia, wcale nie są tanie. Uważam, że kupując je „na ślepo”, ryzykujemy złym doborem pielęgnacji, co prowadzi do późniejszej niechęci i przekonania, że walka z przebarwieniami jest za droga. Oczywiście, na początku można spróbować zaryzykować, jednak osobiście rekomenduję konsultację u specjalisty, który poinstruuje pacjenta do zastosowania konkretnej kuracji, np. z wykorzystaniem kwasu traneksamowego.

Aneta Walczak: Specjalista bardzo często już podczas konsultacji jest w stanie ocenić jak głęboko położone są przebarwienia, np. czy są to plamki średnionaskórkowe czy głębiej położone. Właśnie ze względu na głębokość położenia i umiejscowienia depozytów melaniny, odpowiednia terapia powinna być dobierana przez specjalistę, który jest też w stanie ocenić, co może być przyczyną powstawania przebarwień – inne postępowanie będzie w przypadku plamek o podłożu hormonalnym, a inne w przypadku tych posłonecznych. Poza tym specjalista ma pełen wachlarz możliwości – od zabiegów po produkty. Co najważniejsze, konsultacja z ekspertem uwrażliwia nas na problem powstawania plamek pigmentacyjnych.

Czy samodzielnie można pozbyć się przebarwień?

Ewa Rybicka: Tak jak wspomniałam wcześniej, jeśli przebarwienia są płytkie i sprzyja nam szczęście – jak najbardziej jest to możliwe. Jeśli jednak plamki są głębsze, leczenie będzie bardziej skomplikowane i raczej niemożliwe do zrealizowania w warunkach domowych. Nieświadomie można wyrządzić sobie jeszcze większą krzywdę, na przykład przez stosowanie zabiegów, które zbyt uwrażliwią naszą skórę i sprawią, że będzie jeszcze bardziej narażona na powstawanie przebarwień. Problem jest bardzo złożony i warto poradzić się specjalisty, jakie kroki powinniśmy podjąć. Moim zdaniem, najskuteczniejszą bronią w walce z przebarwieniami jest w pierwszej kolejności wyeliminowanie czynnika, przez który powstają. Już sama rozmowa z profesjonalistą może nas nakierować, co jest przyczyną i jak sobie z nią radzić.

Jakie są substancje i zabiegi dostępne w przypadku walki z przebarwieniami?

Ewa Rybicka: Możliwości pozbywania się przebarwień jest bardzo wiele – to nie tylko kwasy. Bardziej złożone zabiegi i produkty składają się z kilku czynnych substancji: kwas kojowy, alfa arbutyna, kwas glikolowy, kwas 3-chlorooctowy oraz kwas migdałowy, który mimo, że jest najpopularniejszym kwasem, działa bardzo powierzchniowo przez zbyt duży rozmiar cząsteczki. Nowością w walce z przebarwieniami okazał się – zanany od lat w medycynie – kwas traneksamowy. Sesderma wypromowała go jako produkt do walki z przebarwieniami oraz do ich niwelowania. Dodatkowo świetnie sprawdza się przy skórze wrażliwej, cienkiej, unaczynionej i skłonnej do rumienia. Kwas transeksamowy działa na złogi melaniny, ale także łagodzi stany zapalne, które pojawiają się na skórze – jest to dobre rozwiązanie dla osób, które nie mogą poddawać się zabiegom z wysokostężonymi substancjami aktywnymi. W ofercie Sesderma znajdują się produkty z kwasem traneksamowym zarówno do użytku domowego, jak i profesjonalnego, gabinetowego.

Aneta Walczak: Jeśli chodzi o zabiegi, najlepiej już na samym początku określić z jak głębokim przebarwieniem mamy do czynienia oraz jakiej substancji i jakiego mechanizmu możemy użyć do jego zniwelowania, a także dobrać odpowiednią, około-zabiegową pielęgnację. Bezpośrednio po zabiegu stawiamy na odbudowę warstwy lipidowej, na poprawienie jakości naskórka, ale też na fotoprotekcję, ochronę i profilaktykę, by przebarwienia nie wróciły. To bardzo złożony proces, który rozkłada się na kilka miesięcy, ale jednocześnie jeden z najskuteczniejszych. To co ważne: nie dajmy sobie wmówić, że wystarczy jeden zabieg do pozbycia się problemu przebarwień! Pamiętajmy również, że skóra z takimi skłonnościami chorobowymi jest wymagająca w pielęgnacji i należy troszczyć się o nią przez cały rok.

Ewa Rybicka: To co ważne, bez względu na rodzaj przebarwienia, codziennie stosujmy krem z filtrem. Niezależnie czy jest słońce, czy nie. Codziennie jesteśmy narażone na promieniowanie. Niektóre urządzenia, z którymi obcujemy na co dzień, np. świetlówki, komputery, także są źródłem promieniowania UV – na nasze szczęście filtry są produktami całorocznymi. Poza oczyszczaniem, ochrona przeciwsłoneczna powinna być bazą naszej każdej pielęgnacji. Nieważne czy walczymy z wiotkością skóry, czy ze zmarszczkami, a także bez względu na obecną porę roku, zawsze powinniśmy używać filtrów i to najlepiej oddzielnie, dermokosmetyków – nie kremów czy podkładów z filtrem. Wymagany stopień ochrony to minimum 30 SPF. Nieskuteczne jest stosowanie odrobiny podkładu z filtrem – minimalna dawka filtra to mniej więcej łyżeczka produktu – latem nakładana co dwie godziny.

Jakie popełniamy błędy w walce z przebarwieniami?

Ewa Rybicka: Stosowanie tych samych produktów, niezależnie od postępu kuracji, dlatego tak ważną rolę odgrywa konsultacja ze specjalistą, który jest w stanie ocenić postęp leczenia i na każdym etapie dobrać odpowiednie produkty i zabiegi do aktualnego stanu skóry. Wybór substancji czynnych jest ogromny, np. retinol, kwas kojowy, arbutyna, kwas transeksamowy. Zabieg stosowany w walce z przebarwieniami powinien być dobierany indywidualnie oraz uzupełniony o wcześniej wymienione substancje czynne.

Jakie błędy popełniają kobiety w walce z przebarwieniami?

Ewa Rybicka: Uważam, że najczęściej jest to brak odpowiedniej diagnozy, nieprawidłowa pielęgnacja, nieużywanie filtrów, a także niewyeliminowanie czynnika, który powoduje plamki pigmentacyjne. Przy przebarwieniach najważniejsze jest działanie profilaktyczne i pamiętanie o filtrach. Każda pora jest dobra, by zacząć leczenie, jednak trzeba to zrobić z głową i pod okiem profesjonalisty.

Oczyszczanie: Sensyses Lightening (200 ml), serum wyrównujące koloryt na dzień: Hidraderm TRX (30 ml) i ochrona przed słońcem: Azelac RU SPF50 (50 ml). Nocna regeneracja: C-VIT (50 ml), w połączeniu z Hidraderm TRX sprawdzi się przy przebarwieniach jasnych i płytkich; Azelac RU Serum (30 ml) i Reti Age Krem (50 ml), skuteczne połączenie w walce z plamami ciemniejszymi i utrwalonymi. Złuszczanie: raz na tydzień Sesmedical Domowa pielęgnacja rozświetlająca z efektem złuszczania.

l
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama