Reklama
Reklama

Tatiana Mindewicz-Puacz tłumaczy, czy i kiedy seks na pierwszej randce jest OK

Tatiana Mindewicz-Puacz tłumaczy, czy i kiedy seks na pierwszej randce jest OK fot. AKPA

Jeżeli spotykasz się z nowym partnerem, ta rada jest dla ciebie.

Mogłaś go poznać przez znajomych, w pracy albo na Tinderze. Wymieniliście się numerami lub namiarami na siebie na Facebooku i po wymianie kilku wiadomości zdecydowaliście, że chcecie się umówić.

Spotykasz się z nim, idziecie na kolację, drinka. On spontanicznie proponuje kino i że odwiezie cię do domu. Było Ci z nim miło, może nawet bardzo i zaczynasz się wahać, czy powinnaś zaprosić do domu. Nie chcesz wyjść na kogoś, kto sypia z każdym po pierwszym spotkaniu, ale też nie do końca masz ochotę już kończyć ten wieczór. Co zrobić? 

- Jak mam odpowiedzieć na to pytanie - jak mentorka z “Projektu Lady”, jako kobieta, jako psychoterapeuta, czy jako człowiek? - pyta Tatiana Mindewicz-Puacz w rozmowie z Tvn.pl. - Zupełnie nie wiem, jak powinny to robić damy, ale mam wrażenie, że damy zdecydowanie nie powinny tego robić na pierwszej randce. Na pierwszej randce powinny być takie bardziej wiktoriańskie zasady. Natomiast jeżeli mam odpowiedzieć jako człowiek - to zależy. Idąc z kimś do łóżka na pierwszej randce dużo ryzykujemy i nie ryzykujemy tego, że ktoś sobie o nas brzydko pomyśli, tylko mówiąc brzydko, spiep•••my sprawę. Jest bardzo wcześnie, nie znamy się, nie wiemy, co z tego wyniknie, rano może włączą się komuś jakieś przekonania i coś, co miało szansę się pięknie rozwinąć, będzie opatrzone konsekwencjami stereotypowego myślenia. Natomiast zdarza się i nie uważam, że powinno się to wsadzać w kategorie “Powinnam” - “Nie powinnam”, że ludzie muszą zadać sobie pytanie decydując się na kolejny krok w związku: “Czy jestem świadomy konsekwencji?”. Jeżeli bierzesz to na klatę, łóżko może być po godzinie. To ja wiem, czy chcę czegoś więcej, co to jest za partner, jak rozmawiamy. Jeżeli nie wiem to dajmy sobie czas, żeby kogoś poznać. Wiele też zależy od tego, jak ludzie traktują seks. Jako psychoterapeucie, człowiekowi, który pracuje z ludźmi, absolutnie nie wolno mi tego oceniać, czy ktoś traktuje seks jako rodzaj jakiejś przyjemności czy jako relacja. Ale jak traktuje to jako głębszą relację, ma z tego więcej korzyści. 

Dużo zależy od tego, jaka to "randka" 

Jednak bywa czasami tak, że życie pisze nieco inny scenariusz i poznajesz go na imprezie, która jest całkiem mocno zakrapiana, ale po kilku drinkach on ci się nawet zaczyna podobać. Tańczycie, bawicie się i finalnie lądujecie w łóżku. 

- Mówiąc “seks na pierwszej randce” nie mam na myśli seksu po imprezie, w ogromnym znieczuleniu, kiedy nie do końca wiemy, co robimy - mówi Tatiana Mindewicz-Puacz. - Mówiąc o decyzji na seks na pierwszej randce, mówię o chwili impulsu ludzi świadomych, dbających o swoje zdrowie. Niestety zdarza się tak, że seks na pierwszej randce to wynik kompletnego znieczulenia i potem rano dobudowujemy sobie do tego teorię. I w zależności od tego, jak silni jesteśmy psychicznie, potem możemy tkwić w czymś, w czym nigdy byśmy nie tkwili, gdyby ta pierwsza noc się nie wydarzyła.

Wniosek? Nie traktuj zbyt poważnie relacji nawiązanych w klubach - lepiej wymień się z nim namiarami i sprawdź, czy będzie ci się z nim dobrze rozmawiało na normalnej randce. Natomiast jeżeli poczujesz chemię i zadbasz o swoje bezpieczeństwo - dlaczego nie? Seks jest w końcu dla ludzi. 

fot. Getty Images

l
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama