Reklama
Reklama

Czy różnice w związku łączą was, czy dzielą?

Czy różnice w związku łączą was, czy dzielą? fot. istock.com

Aby wasze różnice charakterów pracowały dla waszego dobra długoterminowo, powinniście nie tylko zdawać sobie z nich sprawę, ale jeszcze doceniać swoje przeciwstawne natury

Dawno temu Platon powiedział, że przyciągają nas partnerzy, dzięki którym czujemy się kompletni.

Te osoby są albo naszym przeciwieństwem, albo przynajmniej różnią się od nas cechami, których sami nie posiadamy. Poprzez połączenie się z nimi czujemy się spełnieni, jakbyśmy stworzyli całość z części, które nie rozwinęły się u nas właściwie. 

Czasami jednak są to elementy, z którymi mamy wewnętrzny konflikt. Na przykład gdy jesteś domatorką, możesz zainteresować się mężczyzną, który jest duszą towarzystwa. Pewnie dzięki niemu zaczniesz częściej wychodzić z domu. I fajnie.

Ale sprawa może mieć drugie dno – może jesteś nieśmiała i masz problem z nawiązywaniem kontaktów z innymi ludźmi, dlatego podświadomie pociąga cię facet, który jest twoim przeciwieństwem.

Inaczej mówiąc: cechy partnera mogą obnażyć twoje słabe punkty. Ironia polega na tym, że często to, co początkowo was do siebie przyciągało i wydawało się atrakcyjne, ponieważ było inne, później stało się źródłem konfliktów. Kluczem do powodzenia jest dojście do punktu, w którym nauczycie się doceniać i szanować swoją odmienność.

A zrobicie to następująco...:

#1 Przyjrzyj się różnicom

W zdrowych związkach różnice charakterów nie są przekleństwem, ale błogosławieństwem. Dzięki nim możemy dowiedzieć się czegoś o sobie i nauczyć się czegoś od partnera. Poświęćcie więc trochę czasu na identyfikację swoich różnic i zastanówcie się, jakie korzyści możecie z nich czerpać. Dla przykładu: jeśli jesteś nieśmiała w wyrażaniu swoich opinii, za to twój partner robi to zawsze z dużą klarownością i pewnością siebie, może pokazać ci, jak to zrobić właściwie. Ty dla odmiany możesz nauczyć go, jak efektywniej słuchać innych. Albo gdy on jest rozrzutny, a ty oszczędna, ukochany może pokazać ci, że pofolgowanie sobie od czasu do czasu jest zdrowe i przyjemne, podczas gdy ty pomożesz mu stać się bardziej stabilnym finansowo. Innym typowym przykładem komplementarności jest para, w której ryzykant łączy się z kimś ostrożnym.

fot. istock.com

#2 Pamiętaj o iskrze

Konflikt między przeciwieństwami eskaluje po pewnym czasie bycia ze sobą. Nagle dociera do nas, że jesteśmy w związku, w którym wszystko jest nie tak. Kiedy z takim problemem przychodzą do mnie pary, pierwszą rzeczą, o jaką ich pytam, jest to, co zbliżyło ich do siebie na samym początku.

I okazuje się, że na przykład jedna osoba kochała w drugiej to, że ta popychała ją do podejmowania ryzyka. A teraz nie chce już więcej wychodzić ze strefy komfortu, chce tylko świętego spokoju. Albo że na początku jedna ze stron cieszyła się, że ta druga chce spędzać z nią każdą chwilę, a teraz brakuje jej powietrza i dusi się w tym związku. 

W większości przypadków każda cecha partnera, z którą walczymy miesiącami albo latami, jest tą samą cechą, która zachwycała nas i fascynowała na początku relacji. Jeśli tak jest też w twoim przypadku nalegam, żebyś przypomniała sobie, co widziałaś w ukochanym na pierwszych randkach.

Ważne, żeby na nowo połączyć się z tym pierwotnym zachwytem. I przypomniała sobie, dlaczego i w jaki sposób różnice między wami były tak urzekające. 

#3 Złap równowagę

Aby wasze różnice pracowały dla waszego dobra długoterminowo, powinniście nie tylko zdawać sobie z nich sprawę, ale jeszcze doceniać swoje przeciwstawne natury. Możecie zrobić to w dwóch krokach. Po pierwsze, każde z was musi uzmysłowić sobie, że partner, który na przykład potrafi rewelacyjnie zarządzać 50-osobową firmą, jest tą samą osobą, która bałagani w domu. Oczywiście można lubić jedną z tych cech, ale jednocześnie
nie można wymazać drugiej. Aby pozbyć się niechęci do irytującej cechy, trzeba podwoić dawkę zachwytu i szacunku dla tej, którą się w nim lubi. 

fot. istock.com

Po drugie, każde z wam powinno popracować nad pewnością siebie, dobrze znać swoje mocne strony. Dzięki temu frustrujące cechy partnera nie będą doprowadzały drugiej osoby do furii. 

Jeśli więc lubisz porządek, podczas gdy twój mężczyzna jest bałaganiarzem, to nie oznacza,
że masz brać udział w jego nieuporządkowanym życiu. Zamiast tego zrób coś dla siebie. Idź na jogę, zjedz lunch z przyjaciółką lub obejrzyj film. Żyjecie obok siebie, ale nie jesteście jedną i tą samą osobą. Jego bałagan nie jest twoim, a twój porządek nie jest jego. Gdy oboje to zrozumiecie, łatwiej zaakceptujecie siebie, bez próby zmieniania drugiej osoby na siłę. 

l
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama