Reklama
Reklama

Jak powiedzieć facetowi o swoich fantazjach seksualnych?

Jak powiedzieć facetowi o swoich fantazjach seksualnych? fot. istock.com

Marcin Klimkowski

26stycznia2019

I sprawić, by je spełnił?

O to, czy fantazjujecie, nie pytamy. To oczywiste, jeśli tylko seks zajmuje ważne miejsce w waszym życiu. O to, czy wasi faceci boją się waszych fantazji, też nie pytamy. Bo wiemy, że się boją. Co zrobić, żeby przestali i ochoczo zabrali się do realizacji waszych marzeń?

Na papierze jesteśmy odważni jak lwy.

Gotowi stawić czoła każdemu zagrożeniu. Kiedy jednak przychodzą chwile próby, niewielu z nas potrafi spełnić oczekiwania. Nie tylko kobiece, ale również nasze własne, męskie, które każą nam wierzyć we własną odwagę i nieustraszoność. I o ile z konfrontacją fi zyczną jakoś dajemy sobie radę, to z psychicznymi demonami mamy ogromny problem. A te związane z seksem są jednymi z najpoważniejszych. Mówiąc wprost, boimy się bardzo wielu rzeczy. Na przykład konfrontacji z byłymi partnerami swoich ukochanych, bo strach (najczęściej nieuzasadniony) podpowiada nam, że byli od nas lepsi. Zżerają nas też rozmaite kompleksy, z których ten dotyczący małego członka jest największy (choć badania dowodzą, że 86% kobiet jest w pełni zadowolonych w tym temacie). Mamy też poczucie, że możemy to robić zbyt krótko. To się w nas gotuje, tylko się do tego nie przyznajemy. No i boimy się też kobiecych fantazji. Choć ich istnienie jest oczywiste, bo są najczęściej wyrazem stłumionych potrzeb, my traktujemy je źle. W najlepszym przypadku jako zdradę, a w najgorszym jako wynaturzenie. Niestety, nie za bardzo rozumiemy, że fantazje są tylko fantazjami, a większość erotycznych marzeń nie ma związku z rzeczywistością. Zamiast starać się więc te marzenia zrozumieć, a najlepiej wcielić w życie, odrzucamy je. I wówczas dochodzi do sytuacji najgorszej z możliwych: kobieta milczy, facet udaje, że nie ma tematu. Frustracja narasta. Jak ogromną rolę pełnią fantazje w życiu seksualnym kobiet, świat uświadomił sobie po eksplozji popularności „50 twarzy Greya” i kontynuacji tego bestsellera. Nie ma znaczenia, jak oceniasz książki E.L. James, nie o to tu chodzi. Ich publikacje – a zjawisko zostało spotęgowane ekranizacjami – pokazały, że dziewczyny chcą fantazjować i fantazjują. Bez względu na to, czy mają na to przyzwolenie partnerów, czy nie! Grey i jego popularność zszokowały męską część odbiorców. Jak to, to kobiety kręcą klapsy? Pejcze i sadomaso? Przebieranki w sypialni? Dominacja i uległość? Kręcą, i to jak! Tymczasem tak było zawsze i tak pozostanie. Poddawane przez wieki seksualnej opresji kobiety wyobrażały sobie pewne sytuacje, ponieważ nie mogły ich wyrażać (obawiając się uznania za niemoralne) i tworzyły scenariusze. Do dziś towarzyszą one nie tylko masturbacji czy zwykłej samotności, ale codzienności. A my zawsze się ich baliśmy i z tego strachu wpędzaliśmy nasze partnerki w poczucie winy. A wielu z nas wciąż to robi.

Ponad 90% kobiet fantazjuje.

Większość w trakcie seksu, co dla nas jest szczególnie przerażające (nie wiedzieć czemu). Ale równie wiele w autobusie, podczas oglądania filmu czy spaceru. Aż 71% pań wyobrażało sobie choć raz seks z szefem (w tym momencie czytający mężczyźni dostają zawału), a 84% z kolegą z pracy. Kobiety fantazjują o rzeczach tak prozaicznych, jak seks na plaży czy w klubie. Ale i tak ostrych, jak gwałt, przymuszanie do seksu, seks grupowy czy lesbijski (choć nie deklarują się jako lesbijki). Bogaty świat żeńskich fantazji opisali dr Andrzej Depko i Sylwia Jędrzejewska w książce „Chciałaby, chciała… O czym marzą Polki w łóżku”. Relacje setek pań pokazują jasno, że ten świat nie zna granic, choćby mężczyźni tupali i udawali, że go nie ma. Co ciekawe, znakomitą większość kobiecych marzeń erotycznych trudno zrealizować. I to nie z powodów technicznych, bo wszystko da się przecież zrobić. To obrazy i wyobrażenia, które panie chcą zachować tylko dla siebie. Dotyczą byłych partnerów, wspomnień i planów, wspomnianych szefów i kolegów z pracy, nawet współpasażerów w drodze do pracy. Wyrażają jedynie to, że kobieca wyobraźnia seksualna jest znacznie bogatsza od naszej. Jednak całkiem sporo nadaje się do realizacji. Jak do niej doprowadzić, biorąc pod uwagę męski strach? Bo przecież chcesz kochać się w miejscach publicznych, na plażach, wcielać się w role, przebierać, świntuszyć, choć zazwyczaj tego nie robisz. Chcesz dominować, czasami radykalnie, albo ulegać i to równie radykalnie. Przede wszystkim przyda się szczerość. Owijanie w bawełnę albo zaprzeczanie zostanie zrozumiane dosłownie. Jeśli skłamiesz, że nie masz fantazji, to facet te słowa tak zakoduje i zapomni o temacie. Trzeba się więc przyznać: bo my słyszymy to, co zostało powiedziane, a nie to, co pada między słowami. Po drugie, daj coś w zamian, choć to brzmi mało romantycznie. W zamian za realizację fantazji obiecaj namiętność, o jakiej facet nie śnił. Wówczas – z tego handlu – na pewno coś się wyłoni. Po trzecie wreszcie – wlej w mężczyznę tak dużo przekonania o jego wyjątkowości, jak to tylko możliwe. Jako zazdrośni faceci musimy rozumieć, że zabawy np. w przebieranki są jedynie zabawami, a sex games mają swój początek i koniec. To wcale nietrudne, wystarczy jasne ustalenie zasad, co my akurat uwielbiamy. Jakiekolwiek twoje fantazje by były, czy delikatne, czy wręcz przeciwnie: ostre i perwersyjne, rozmowa o nich raczej nie powinna odbywać się w łóżku. Potraktuj je jako element gry wstępnej. Albo ucieczkę od rutyny, która zabija namiętność w każdym związku. Partner myślący o tobie poważnie, doskonale to zrozumie, a twoje wizje staną się wówczas jego wizjami. A co zrobić z tymi niemyślącymi? No cóż, nie warto chyba marnować dla nich życia…

Artykuł premierowo ukazał się w numerze 11/2018 COSMOPOLITAN.

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama