Reklama
Reklama

Jak rozmawiać o seksie bez poczucia obciachu?

Jak rozmawiać o seksie bez poczucia obciachu? fot. istock.com

Rozmawiamy o tym z przyjaciółkami, a nawet z kumplami, ale gdy mamy to zrobić z naszym aktualnym partnerem... wolimy nie. o co chodzi?

Pierwszy orgazm wziął Amelię z zaskoczenia. – Nie powiedziałam chłopakowi, co ma robić – wspomina. – Tym bardziej ucieszyłam się, że wreszcie udało mi się wejść na sam szczyt. Do tamtego momentu jej łóżkowa historia przypomina milion innych dziewczyńskich łóżkowych historii. Amelii nie zależało na własnej satysfakcji aż tak bardzo, żeby decydować się na trudną rozmowę o seksie. Orgazm jednak jej się spodobał i chciała powtórek. – Od tamtej pory, kiedy zbliżałam się do mety, wpadałam w dziki entuzjazm – mówi. – Krzyczałam: „Tak! Tak! Nie przestawaj!”. Ale zamiast udzielić facetowi instrukcji, Amelia czekała, aż on zacznie robić... cokolwiek. I liczyła na orgazm.

No cóż, rozmowy o seksie, dla niej, tak jak dla tysiąca innych kobiet, były niewykonalne nawet z partnerem, któremu ufała.

Oglądamy filmy o seksie, słuchamy piosenek o seksie, plotkujemy o nim z przyjaciółkami podczas brunchu. W pewnym sensie mamy na jego punkcie obsesję. Tylko w sypialni jesteśmy niepokojąco milczące. Większość z nas doskonale wie, że komunikacja na ten temat jest kluczowa. W końcu, jeśli mówisz partnerowi, co lubisz, on robi to, co lubisz i masz seks taki, jaki lubisz. Proste. Teoretycznie. Bo praktycznie tylko 26% z nas orientuje się w temacie upodobań partnera, odkryła dr Sandra Byers, prowadząc research na University of New Brunswick. – Panuje mit, że jeżeli partner nas kocha i rozumie, powinien czytać nam w myślach i dokładnie wiedzieć, czego pragniemy – zauważa dr Byers. Prawda jednak jest taka, że nawet jeśli mężczyzna raz wpadł na to, co sprawia, że odlatujesz, jeszcze nie posiadł klucza do twojej rozkoszy. – Nawet jeśli doskonale cię zna, nie musi wiedzieć, czego w tym konkretnym momencie potrzebujesz – tłumaczy dr Byers. – Jedyną osobą, która to wie, jesteś ty sama. A jedyny sposób, żeby twój facet się o tym dowiedział, jest... tak... powiedzieć mu. A jednak, bez względu na to, czy chodzi o miłość twojego życia czy o faceta na jedną noc, wytłumaczenie, że wolisz X, a nie Y, a do tego wolniej/szybciej/delikatniej/trochę wyżej może być bardzo krępujące, zwłaszcza jeśli w grę wchodzi jakieś szczególnie wrażliwe ego. Mimo wszystko: zyski znacznie przewyższają straty. Dowodem na to jest historia Karoliny. Pierwszego chłopaka miała w liceum i seks był znośny, mimo że nigdy o nim nie rozmawiali. – Wstydziłam się – przyznaje. I dlatego zgadzała się latami na nudną rutynę. W pewnym momencie jednak dojrzała do większej aktywności w łóżku i do tego, by zerwać ze swoim chłopakiem. Z kolejnym facetem udało jej się przełamać strach i pogadać o seksie. – Byłam przerażona za pierwszym razem, kiedy poruszyłam temat – opowiada. – Ale im więcej o tym rozmawialiśmy, tym było łatwiej. Zdałam sobie sprawę, że mówiąc mu o swoich upodobaniach, mam wpływ na to, czy seks będzie dla mnie super czy mniej super. Chłopak Karoliny polubił te rozmowy, bo wreszcie wiedział, co może zrobić, żeby Karolina miała jeszcze intensywniejsze orgazmy. Komunikowanie co lubisz, a czego nie, jest równie ważne, kiedy jesteś singielką i spotykasz się z partnerami na jedną noc. Odkryła to Amelia, której w końcu znudził się seks bez orgazmu. Najpierw więc zaczęła sprawdzać sama, czego jej ciało potrzebuje. Kolejnym krokiem było nauczenie tego partnerów. – I zaczęłam ich instruować: „To działa, to działa czasami, to nie działa nigdy...” – opowiada. Od tej pory doświadczyła rozkoszy nie raz i z nie jednym facetem. Oczywiście, jest ryzyko, że konwersacja nie potoczy się według planu. Tak się zdarzyło Annie, która zasugerowała partnerowi, żeby obejrzeli porno, bo to ją kręci. Zareagował oburzeniem: „Ale po co? Ja cię nie kręcę?”. Zawstydzona jego tonem, zakończyła rozmowę. To denerwujące, jeśli partner nie podejmuje tematu w konstruktywny sposób, ale jeśli nie podejmuje, widać ma generalnie problemy z komunikacją. – Dla mnie szczerość jest kluczowa w związku, tak jak okazanie zrozumienia, gdy partner mówi o swoich potrzebach – mówi Anna. – Dlatego tamten facet jest już moim eks. Małgosia miała więcej szczęścia. Kiedy zaczęła rozmawiać z partnerem o seksie, okazało się, że oboje chcą go więcej i bardziej pikantnie. – Przyjęłam to z ulgą – mówi. – I wiem, że teraz mogę poruszyć ten temat w dowolnej chwili. Życzymy ci, żebyś miała podobnie...

Co mówić, żeby rozmowy o seksie brzmiały sexy? (tak, można to zrobić!)

SPRÓBUJ TAKIEGO ZDANIA: „Chciałabym, żeby nam było naprawdę dobrze razem. Chętnie się jeszcze czegoś nauczę o seksie. Pomożesz mi poszerzyć wiadomości?”

ZRÓB Z TEGO ZABAWĘ W TAK/NIE/BYĆ MOŻE: Leżąc w łóżku (łatwiej to zrobić w ciemności!), na zmianę podrzucajcie sobie erotyczne scenariusze (trójkąt? 69? seks w miejscu publicznym?), a druga osoba niech odpowiada „tak”, „nie” lub „nie wiem”. Wesoły sposób, by dowiedzieć się więcej o sobie.

ZA KAŻDYM RAZEM PO SEKSIE: opowiedzcie sobie, co było dla was najprzyjemniejsze („Kiedy chwyciłaś mnie za pupę”, „Kiedy zwolniłeś tempo, a potem się zatrzymałeś...”). Tylko darujcie sobie nawet najlżejszą krytykę w tym momencie, bo bezpośrednio po zbliżeniu jesteście na nią szczególnie wrażliwi. Ale mówienie sobie o dobrych rzeczach zadziała jak wzmocnienie. No i będziecie o nich pamiętać następnym razem...

A więc… Kiedy powinnaś poruszyć ten temat z ukochanym?

KIEDY ZACZYNASZ SIĘ SPOTYKAĆ Z KIMŚ NOWYM: I nie ma znaczenia, czy to jest okazjonalny seks czy są perspektywy na związek na serio. Najlepiej zacząć taką rozmowę... cóż... tak mniej więcej wtedy, gdy robicie to pierwszy raz. Kolejna okazja: przy następnym razie. Kolejna: przy jeszcze następnym. To nie musi być jakaś wielka rozmowa. Po prostu omówcie ogólne zasady: na co jest zgoda, a na co absolutnie nie. Co dla każdego z was oznacza satysfakcjonujący seks. Już sama rozmowa wyznaczy pewien trend: w dowolnym momencie będziecie mogli pogadać znowu i zrobić update.

GDY JESTEŚ W ZWIĄZKU: To może być lekko stresujące, bo przecież nie chcesz, by partner pomyślał, że przez cały ten czas coś ci nie pasowało. Dlatego zacznij rozmowę od tego, jak to jest rozmawiać po raz pierwszy o seksie. Na przykład: „Nie mówimy sobie o tym, co lubimy w łóżku. Może byśmy zaczęli?”. Nie musicie zaraz siadać przy stole i urządzać debaty. Wprowadź temat stopniowo. Zacznij od pozytywnego feedbacku. Zaznacz, w czym twój kochanek jest doskonały. A potem powiedz, czego chciałabyś więcej. W lekkim, flirtującym tonie. Zero oskarżeń.

TAK W OGÓLE: Po prostu rozmawiajcie. Po pierwszej pogadance o seksie nie skreślajcie jej z listy rzeczy do zrobienia, ale potraktujcie jak początek dialogu. Z czasem trema was opuści. I tak jak teraz, idąc razem na spacer, nie macie problemu z powiedzeniem: „A może inną drogą?”, nie będziecie mieli problemu z wybraniem innej trasy na GPS-ie w łóżku...

Reklama
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama