Reklama
Reklama

Dlaczego warto być „na górze”?

Dlaczego warto być „na górze”? fot. istock.com
08października2018

Jeśli z jakiegoś powodu zastanawiasz się, dlaczego namawiamy cię do seksu z tobą na górze, odpowiedź jest bardzo prosta. To ci zagwarantuje ocean orgazmów! Rozkosz zaleje twoje ciało podwójnie, ponieważ zadbasz zarówno o swoje zewnętrzne, jak i wewnętrzne ośrodki przyjemności. Potrzebujesz lepszej rekomendacji?

Podwójna stymulacja zwiększa szansę na satysfakcję. „Przynajmniej 70% kobiet potrzebuje stymulacji łechtaczki do przeżywania orgazmu podczas stosunku”, wyjaśnia seksuolog Megan Stubbs. Dlatego tak bardzo dziwi nas, że pozycja na kowbojkę zajmuje dopiero trzecie miejsce na podium – za pozycją misjonarską i na pieska – jako źródło rozkoszy. A żadna z wymienionych nie poświęca uwagi clitoris w takim stopniu, jak ta z tobą na górze. Nieakceptowalne! Czas przyznać jej zasłużone laury, ponieważ jest idealna dla obojga partnerów. Jeśli trzęsienie ziemi nie jest wystarczającą zachętą, oto pięć kolejnych powodów, dla których warto wspiąć się na szczyt.

STYMULACJA NA CAŁEGO

Podziękuj grawitacji. Gdy jesteś na górze, twój partner może zajrzeć głębiej. Plus łatwiej trafi do twojego punktu G, który chowa się na przedniej ścianie waginy, kilka centymetrów od wejścia. „Dla niektórych kobiet jest ultrawrażliwy i może być sprawcą ogromnych orgazmów”, mówi trenerka seksualności Juliet Allen, autorka „Ecstatic Sex&Deep Intimacy”. Aby sprawdzić, jaka głębokość pasuje ci najbardziej, usiądź na mężczyźnie okrakiem, trzymając nogi albo po bokach jego ciała, albo na jego udach. Przysuń się kolanami bliżej do niego, aby ruchy były płytsze lub odsuń, jeśli mają być głębsze.

MOŻLIWA KONTROLA

Pozycja kowbojki ma swój wielki atut: to ty decydujesz o tempie i sposobie uprawiania seksu. „Jesteś szefem tego projektu, co działa inspirująco i wzmacnia twoją pozycję”, mówi Stubbs. Zacznij swoją podróż w kierunku krainy na literę O powoli, ocierając się miednicą o jego ciało. Następnie przyspiesz, by podkręcić narastającą przyjemność. I obserwuj, jak twój partner, podobnie jak ty, zatraca się w morzu przyjemności. Pozwól sobie na małe gierki, odsuwając się do tyłu lub wyślizgując na chwilę. W końcu, to ty tu rządzisz.

LEPSZY DOSTĘP

Gdy jesteś na górze, macie wolne ręce. Czemu z tego nie skorzystać? Wędruj palcami po jego klatce piersiowej w górę i w dół, zrób przystanek przy jego sutkach, które są ważnym ośrodkiem przyjemności (zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn). Następnie połóż dłonie partnera na swoich piersiach. Ty w tym czasie sięgnij po wibrator w kształcie łezki, który może zaopiekować się twoją clitoris. Stubbs sugeruje także, żeby partner przytrzymywał twoje biodra jak najniżej (i bliżej niego), bo dzięki temu doznania będą intensywniejsze.

POPRAW KONDYCJĘ

Pozycja z tobą na górze może sprawić, że twoje uda... osłabną. Popracuj nad ich kondycją. Po prostu znajdź na YouTube dowolne ćwiczenia na wzmocnienie mięśni nóg. Gorące pośladki Połóż się na plecach ze zgiętymi kolanami i piętami blisko pupy. Podnieś biodra i wytrzymaj 3 sekundy, zaciskając mięśnie pośladków. Powtórz 15 razy po 4 serie.

ATMOSFERA INTYMNOŚCI

Nie dość, że masz szansę na przeżycie superorgazmu, to jeszcze w czułych ramionach ukochanego – kolejna zaleta pozycji z tobą na górze. Przez cały czas możecie utrzymywać kontakt wzrokowy, co tylko zbliży was do siebie. Jeśli trudno ci patrzeć na niego wprost, w obawie przed krytyką twoich małych piersi czy zaokrąglonego brzuszka, pamiętaj o jednym: on w tej chwili nie myśli o tobie. Jest sparaliżowany myślą: Nie wytrzymam chwili dłużej… I uważa, że jesteś mega sexy

BEZ SZANSY NA NUDĘ

Jeśli lubisz wdrapywać się na niego, nie martw się, że wam się to znudzi w pewnym momencie. Kowbojka ma mnóstwo wariacji. Możesz usiąść na nim okrakiem z nogami opartymi o łóżko albo ugiętymi na jego udach. Możesz też odwrócić się twarzą w stronę jego stóp. Albo wyprostować nogi całkowicie i podnosić się na rękach. Możecie też przenieść się na krzesło lub na podłogę. A nawet… schody. Stubbs mówi: „Urozmaicenie to podstawa. Dzięki temu każde zbliżenie jest gorące”.

 


Tekst premierowo ukazał się w 02/2018 Cosmopolitan

Reklama
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama