Reklama
Reklama

Jeśli tak robisz, on zostawi cię lada chwila

Jeśli tak robisz, on zostawi cię lada chwila Jeśli tak robisz, on zostawić cię lada chwila/ Fot. Getty

Anna Majcher

21listopada2017

Nikt tego nie lubi. Faceci zwłaszcza.

Zaczyna się niewinnie: „Czy ty nie mogłabyś choć raz ubrać się jak kobieta?”, „Gdzie ty masz oczy – ten krawat nie pasuje do kraciastej koszuli”. Niby nic... Bo przecież może być prawdą, że krawat nie pasuje do koszuli, i dlaczego ona nie miałaby powiedzieć tego głośno. I co złego w tym, że on chciałby, aby ona choć raz ubrała się jak kobieta? Krytykując, wysyłasz komunikat, że nie cenisz sposobu, w jaki druga osoba się zachowuje, co robi lub jak wygląda.

 

Im częściej – ty lub on – słyszycie od siebie negatywne komentarze, tym gorzej się ze sobą czujecie, bo podstawową potrzebą każdego człowieka w bliskim związku jest czuć się kochanym, docenianym i akceptowanym. Gdy ta potrzeba nie jest zaspokajana, związek nie daje satysfakcji. Sprawę pogarsza fakt, że instynktowną reakcją na krytykę jest obrona przez atak, czyli zachowania typu „a właśnie że ty!”. To wywołuje kolejne kłótnie i kolejne krytyczne komunikaty. W rezultacie partnerzy czują się zranieni i odsuwają się od siebie. Jeśli nic z tym nie zrobią, to związek umiera. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak niebezpieczną trucizną jest krytyka. Nie tylko dla związku, ale również dla krytykowanej osoby. 

 

Dlaczego to robimy?

 

Steven Stosny, autor poradnika „Sekret udanego małżeństwa, czyli jak rozumieć się bez słów”, na łamach kwietniowego wydania miesięcznika „Psychology Today” pisze, że krytyczni ludzie zazwyczaj są wystarczająco inteligentni, aby zobaczyć, że krytyka nie motywuje, ale wywołuje niechęć i opór. Skąd więc bierze się nawyk krytykowania? Psycholog tłumaczy, że krytykują zazwyczaj ci, którzy jako dzieci często byli krytykowani przez bliskie osoby, głównie rodziców. Małe dziecko, słysząc krytykę, czuje się złe, odrzucone, niewarte miłości. „Jedyną rzeczą, jaką może zrobić, żeby sobie z tym poradzić, jest emocjonalne utożsamienie się z rodzicem, który sprawuje opiekę” – pisze Steven Stosny. Zjawisko to nosi nazwę „identyfikacji z agresorem” – dziecko zaczyna naśladować rodzica i krytykuje samo siebie, a potem rozszerza swój krytycyzm również na innych.

 

„Najbardziej krytyczni ludzie najpierw są krytyczni w stosunku do samych siebie. Nigdy nie spotkałem kogoś, kto by taki nie był” – pisze Steven Stosny. Jeśli byłaś krytykowana w dzieciństwie, dziś możesz nie tylko mieć skłonność do wypowiadania negatywnych komunikatów, ale też może być ci bardzo trudno radzić sobie z przyjmowaniem krytyki, zwłaszcza w związku. Podobnie jak wtedy, gdy byłaś dzieckiem, krytyka może kojarzyć ci się z odrzuceniem, z tym, że coś jest z tobą nie tak, że nie zasługujesz na miłość. Możesz nie umieć oddzielić tego, że partner nie akceptuje jakiegoś twojego zachowania (np. tego, że rozmawiasz za kierownicą przez telefon) od akceptacji ciebie jako osoby. No i możesz słyszeć krytykę tam, gdzie wcale jej nie ma. 

 

Jak taktownie zwrócić mu uwagę?

 

Zanim zaczniesz krytykować swojego faceta, najpierw go pochwal. Psycholodzy twierdzą zgodnie, że ludzie chętnie powtarzają właśnie te zachowania, za które są nagradzani. Twoje uznanie może zatem sprawić, że nie będzie powodu do krytyki. A jeżeli się taki powód znajdzie, to zamiast skupiać się na tym, co twój facet zrobił źle, powiedz mu, co może zmienić w swoim zachowaniu. W ostateczności zastosuj metodę kanapki. Na czym ona polega? Zacznij i kończ na opinii pozytywnej, a w środek wkomponuj plasterek krytyki.

 

Pozytywna część: Bardzo lubię twoje towarzystwo, twoje poczucie humoru i sposób, w jaki opowiadasz te wszystkie historie. 

 

Negatywna część: Dlatego czułam się bardzo zawiedziona podczas wczorajszej imprezy, bo rozmawiałeś ze wszystkimi wokół, a ze mną najmniej.  

 

Pozytywna część: Kiedy jesteśmy w towarzystwie, chciałabym, abyś o mnie nie zapominał i poświęcał mi więcej uwagi, bo dobrze się czuję, gdy jesteś blisko mnie.

 

Ale, uwaga! Jeśli jesteś rozzłoszczona lub masz żal, to nieważne, co powiesz, a twój komunikat i tak zostanie odebrany jak krytyka. To dlatego, że ludzie reagują na emocje słyszane w wypowiedzi bardziej niż na słowa. Zanim więc porozmawiasz z partnerem, poczekaj, aż emocje opadną.

 

Reklama
Reklama

Polecane wideo

Mówisz: "To koniec" wprost czy odwl...
Mówisz: "To koniec" wprost czy odwlekasz ten moment?   Wszystkie zdjęcia: iStock

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama