Reklama
Reklama

Weronika Rosati - jak odnalazła w sobie siłę? [WYWIAD]

Weronika Rosati - jak odnalazła w sobie siłę? [WYWIAD] fot. Sebastian Ciuliński

Joanna Mroczkowska

09lipca2019

Rozmawiamy w chwili przerwy podczas weekendowej sesji.

Weronika pyta, czy będę miała coś przeciwko, jeśli w tym czasie będzie karmić swoją córeczkę piersią.... Wybuchamy śmiechem, co zrobić, tak właśnie wygląda życie multitaskingujących kobiet. 

Weronika na naszą weekendową sesję zdjęciową przyjechała ze swoją córką Elizabeth i mamą Teresą Rosati. Oglądanie dynamiki między tymi trzeba pokoleniami kobiet było inspirujące. Bardzo prawdziwe, na luzie, często zabawne. Mimo że mała często wskakiwała przed obiektyw, by być obok mamy, to sesja odbyła się w ekspresowym tempie. W końcu młoda mama nie chce poświęcać zbyt wiele czasu na pracę, w końcu była niedziela...

Pewnie jesteś już zmęczona tym tematem, ale ten trudny czas w twoim życiu prawdopodobnie jest inspiracją dla wielu kobiet...

Rzeczywiście, moja sytuacja życiowa zmusiła mnie do zgłębienia tematu przemocy domowej w naszym kraju. Dużo na ten temat czytałam, rozmawiałam z ludźmi. Przerażające były dla mnie statystyki. Ponad 30 proc. kobiet w Polsce samotnie wychowuje dzieci. Duża część z nich miała również styczność z przemocą psychiczną i fizyczną. Z własnego doświadczenia wiem, jak trudno jest samej zajmować się dzieckiem, jak trudno wyjść z toksycznego związku... Tyle trzeba zmienić i to jak najszybciej. Tylko w przeciwieństwie do większości mam to szczęście, że moja praca rządzi się innymi prawami, zresztą, jak widać na załączonym obrazku (śmiech). Eli jest często ze mną w pracy. A do tego mogę liczyć na wsparcie bliskich, ale ile jest takich matek, które nie mogą sobie pozwolić na ten luksus? Muszą podejmować trudne wybory, cierpieć.

Stąd pomysł na założenie fundacji?

To niezwykle naturalne następstwo wszystkiego, co wydarzyło się w moim życiu. Jednak jestem dopiero na początku tej drogi. Moja fundacja będzie wspierać przede wszystkim ofiary przemocy, kobiety, samotne matki. Otrzymałam ogromne wsparcie ze strony wspaniałych Polek, między innymi Magdaleny Środy, która też będzie wspierać prace fundacji. Ale również wielu innych specjalistek i znanych osób, które mocno angażują się w akcje typu „stop przemocy”. Zamysłem fundacji jest stworzenie przyjaznego środowiska, które wspiera, edukuje i inspiruje kobiety. Planujemy cykle szkoleń, warsztatów czy po prostu spotkań. Z własnego doświadczenia wiem, czego kobiety w takiej sytuacji potrzebują.

Wiele kobiet zwraca się do ciebie o pomoc?

Naprawdę dopiero teraz wiem, że podzielenie się moją historią z całą Polską było dobrym krokiem. Oczywiście spotkałam się z falą krytyki, to nie było łatwe. Jednak myślałam sobie wtedy, że gdybym pomogła swoją postawą chociaż jednej, dwóm kobietom, to będzie tego warte. Okazało się, że pomogłam o wiele większej liczbie Polek, co jest wspaniałe. Piszą do mnie setki kobiet.

Teraz jest właśnie czas na naszą solidarność. Kobiety powinny się wspierać...

Tak, niezmiennie od dekad. Jeszcze nie nadszedł czas, by kobiety nie musiały zwoływać Kongresu Kobiet, zrzeszać się, organizować protestów. Znaczy to, że wciąż jest coś nie tak. Jakoś mężczyźni nie potrzebują się solidaryzować, by walczyć o swoje prawa. My musimy i mam nadzieję, że dalej, solidarnie będziemy się w tym wspierać.

Cały wywiad z Weroniką Rosati przeczytasz w najnowszym, sierpniowym Cosmopolitan.

l
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama