Reklama
Reklama

Delia Fischer, czyli założycielka Westwing w wywiadzie dla Cosmo

Delia Fischer, czyli założycielka Westwing w wywiadzie dla Cosmo fot. CosmopolitanPl

Izabela Cieplińska

18czerwca2019

Jej historia przypomina bajkę: zostawiła ciepłą posadkę w magazynie „Elle” i założyła własną firmę sprzedającą meble online. Wystarczyło jej kilka lat, aby zrobić z niej wnętrzarskie imperium rozpoznawalne w całej Europie. Jak wyglądają kulisy sukcesu Westwing?

Trzeba mieć mnóstwo odwagi, żeby rzucić pracę dziennikarki w bardzo prestiżowym magazynie i założyć własny biznes w niepewnych czasach. Co cię do tego skłoniło?

Moje własne doświadczenie! Podczas pracy w redakcji zauważyłam, że na rynku brakuje e-commerce’owego biznesu takiego jak Westwing. Jako dziennikarka obracałam się w środowisku wspaniałych marek wnętrzarskich, miałam dostęp do bardzo wytwornych produktów, których nie można było kupić online. W czasach, gdy przez internet możesz kupić każdą modową rzecz – od butów przez torebki po sukienki, to frustrujące, że nie możesz znaleźć żadnej fajnej rzeczy do domu online. Miałam wrażenie, że nie jestem jedyna, która myśli w ten sposób.

Dlatego postanowiłaś otworzyć taki sklep... 

Tak, uwierzyłam w ten pomysł i miałam ambicję, żeby pomóc każdemu upiększyć jego własny dom za rozsądne pieniądze. Udało nam się zebrać do tego projektu wspaniałych ludzi – każdy z nas ma inne mocne strony i tak podzieliliśmy się zadaniami, żeby je właściwie wykorzystać. Ja na przykład zajęłam się częścią kreatywną. Praca, w której czujesz się naprawdę dobrze, i to w towarzystwie niesamowicie zdolnych ludzi, dzięki którym nie musisz robić nic, czego nie lubisz, jest bardzo motywująca. 

Ale zdarzały się trudniejsze momenty? Miałaś chwile wątpliwości, czy obrana droga jest słuszna? 

Tak. Pierwszą trudnością było przekonanie inwestorów do wsparcia finansowego, którego potrzebowaliśmy do rozkręcenia biznesu. Doskonale pamiętam pierwsze spotkanie: miałam
26 lat, byłam jedyną w pokoju kobietą wśród dużo starszych od siebie mężczyzn, których próbowałam przekonać do pomysłu sprzedaży zapachowych świec i poduszek online. Po spotkaniu byłam pewna, że nie dostaniemy żadnego wsparcia. Jednak tydzień później odebrałam telefon od jednego z inwestorów, który powiedział: „Naprawdę nie rozumiemy twojej koncepcji, ale gdy opowiedzieliśmy o niej żonom, wpadły w zachwyt”. To był oczywiście pierwszy i najważniejszy punkt zwrotny w historii Westwing. Oczywiście, gdy firma zaczęła działać, pojawiły się inne wyzwania. Nie opracowaliśmy na przykład sprawy logistyki. Podczas gdy kaszmirowy sweter albo T-shirt można z łatwością złożyć i przesłać na drugi koniec świata, delikatne lampki do szampana czy wielkiej sofy już nie. Trochę minęło czasu, zanim rozwiązaliśmy problemy z dostawą. Na szczęście poradziliśmy sobie ze wszystkim i teraz działa to bardzo płynnie. 

Co lubisz w swojej pracy najbardziej? 

Jako Chief Creative Officer Westwing najbardziej lubię pracę twórczą. Uwielbiam siedzieć z moim teamem, pracować nad nowymi kolekcjami –  sprawdzać trendy, szukać materiałów, przygotowywać moodboardy. Kocham ten moment, gdy wizja nabiera realnych kształtów. Niedawno skończyłam urządzać mój drugi dom – w Montrealu – wykorzystując do tego meble i dodatki z kolekcji Westwing. To było niesamowite. 

A co lubisz w sobie najbardziej? 

Ha, to podchwytliwe pytanie! Zawsze jestem w stosunku do siebie krytyczna i nigdy w 100 procentach zadowolona. Ale uważam, że jestem osobą niezwykle kreatywną, mocno zdyscyplinowaną w pracy. Lubię to połączenie.

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.

Sun is up, endorphin level too

Post udostępniony przez Delia Fischer (@delia_westwing) Kwi 29, 2019 o 10:05 PDT

Jakie cechy charakteru są twoim zdaniem niezbędne do prowadzeniu biznesu, zwłaszcza internetowego? 

Umiejętność zrozumienia swoich mocnych i słabych stron oraz świadomość, że nie można wszystkiego zrobić samemu. W Westwing udało nam się zbudować zespół silnych ludzi zarówno pod względem kreatywnym, jak i biznesowym. I na szczęście znaleźliśmy też sposób, by te dwa elementy połączyć ze sobą harmonijnie. 

Westwing działa już w 11 krajach. W jednym  z wywiadów wyznałaś, że nic nie dzieje się bez twojej decyzji. Masz trochę czasu dla siebie? Co wtedy robisz? 

Jeśli chcesz zachować work/life balance, musisz budować tak swój harmonogram pracy, żeby znalazł się w nim moment na głęboki oddech i relaks. Gdy nie podróżuję i spędzam czas w centrali w Monachium, staram się wyciszać wieczorami w domu. Uwielbiam wtedy leżeć na sofie i oglądać  dobre seriale na Netflix, czytać książki lub bawić się z moim psem Lolą. 

Od niedawna dzielisz swój czas na Monachium i Montreal. Które miejsce jest fajniejsze? 

Kocham obydwa. Dorastałam w Bawarii i Monachium, jest moją bazą i bazą mojej firmy. Z Montrealu pochodzi mój narzeczony, w związku z czym to miasto naturalnie stało się dla mnie ważne, uważam je za swój drugi dom. W zasadzie moje życiu tu i tam nie różni się specjalnie. Wykorzystując zdobycze nowoczesnych technologii, mogę z powodzeniem pracować z Montrealu. Odnalazłam też już swój rytm w podróżowaniu między tymi dwoma miejscami. 

Ale podróżujesz też w inne miejsca. Jak odnajdujesz się w zimnych hotelowych wnętrzach?   

Urządzanie wnętrz jest moją wielką pasją, więc zawsze wybieram hotele o ciekawej architekturze i wystroju. Nawet gdy wybieram pokój, zwracam uwagę, na jego wykończenie i klimat, chcę czuć się w nim jak w domu.

Opowiedz nam więcej o swoim mieszkaniu w Montrealu.  Jakie meble lubisz w nim najbardziej?

Moimi ulubieńcami są dwie rdzawoczerwone sofy w pokoju dziennym. Dodają żywego koloru i są centralnym miejscem w całym pomieszczeniu.  

Jak wygląda twój normalny dzień w pracy?

Z reguły dzień w Monachium jest wypełniony spotkaniami z zespołem i współzałożycielami firmy. Właśnie intensywnie pracujemy nad stworzeniem własnego brandu – Westwing Collection. 

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.

Loli and me on this rainy Tuesday

Post udostępniony przez Delia Fischer (@delia_westwing) Maj 28, 2019 o 11:00 PDT

Kim byłabyś, gdybyś nie była CCO w swojej firmie?

Jestem przekonana, że także byłabym przedsiębiorcą w firmie lifestyle’owej! Uwielbiam połączenie biznesu z pięknymi rzeczami! 

Masz poczucie spełnienia, gdy patrzysz na swoje dzieło?

Oczywiście! Każdego dnia mnóstwo klientów otagowuje nasze meble na zdjęciach swoich domów w mediach społecznościowych. Nie ma większej nagrody niż informacja, że przyczyniliśmy się do upiększania czyjegoś wnętrza.  

Czy masz jeszcze jakieś marzenia, których nie udało ci się spełnić?

W tej chwili jestem superskoncentrowana na tworzeniu własnej kolekcji mebli i dodatków. To było moje wielkie marzenie, żeby mieć własną linię produktów, więc wkładam w to całe moje serce i duszę.

Jesteś jedną z najbardziej wpływowych młodych kobiet w Europie. Co powiedziałabyś innym dziewczynom, którym marzy się własny biznes i spełnianie własnych marzeń?

Po pierwsze, bardzo dziękuję! Powiedziałabym, żeby znalazły w sobie odwagę do realizacji własnych pomysłów, ponieważ na ich drodze stoi tylko strach, który często nawet nie wiadomo skąd się bierze. Jeśli się go określi, łatwiej można stawić mu czoła. Jeśli ustalimy najgorszy z możliwych scenariuszy, często okazuje się, że ryzyko wcale nie jest takie wysokie. Dostałam tę poradę od swojej mamy, gdy zakładałam Westwing, i chciałabym przekazać ją innym kobietom. 

l
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama