Reklama
Reklama

Sonia Bohosiewicz – kobieta pracująca, która nie ma zamiaru zwalniać [WYWIAD]

Sonia Bohosiewicz – kobieta pracująca, która nie ma zamiaru zwalniać [WYWIAD] fot. Paulina Wesołowska

Joanna Mroczkowska

24kwietnia2019

Nie trzeba jej nikomu przedstawiać. Od lat utrzymuje się w czołówce polskiego show-biznesu.

Nie boi się wkładać kij w mrowisko. Odważnie walczy o równość płci. Z Sonią spotykamy się w piątek wieczorem. Biznesowa kolacja w weekend to niezbyt częsta sytuacja, ale okazuje się, że gwiazda wcale nie gwiazdorzy. Zachowuje się tak, jakby spotkała się z dobrą znajomą. Swobodna, otwarta i niezwykle gadatliwa. Chociaż wywiad trwał pół godziny, rozmawiałyśmy przez kilka następnych…

Piękna, czterdziestoletnia. Jesteś przykładem współczesnej kobiety, która może mieć to wszystko? Rodzinę, piękny dom, karierę...

Wszystko? Co to znaczy mieć już wszystko? Rzeczywiście mogę o sobie powiedzieć, że jestem kobietą spełnioną. A jednak w pewnym sensie brzmi to strasznie, brzmi to jak pewien zamknięty etap. Dlatego może użyję określenia „kobieta szczęśliwa” z tym, co mam. Mam rodzinę, dzieci, pracę, która jest moją pasją i którą uwielbiam. A do tego, za którą jestem doceniana. Mam swoje własne produkcje. Myślę, że z tego jestem wyjątkowo dumna, że byłam na tyle odważna i przedsiębiorcza, że potrafiłam wyjść ze swoich ram bezpieczeństwa. A do tego mam głowę pełną marzeń, które dają mi napęd do tworzenia i angażowania się w kolejne projekty.

Jesteś bardzo zapracowana. Grasz, wystawiasz monodramy. Nie zwalniasz tempa nawet na chwilę?

Wydaje mi się, że w ogóle kobiety w tych czasach są bardzo zapracowane. Nie chcemy już siedzieć w domach, tak jak przez wiele, wiele wieków. Nie jesteśmy już tylko słabą płcią i „znudziło” nam się tylko dbać jedynie o ognisko domowe. Kobiety wyszły z domów nie tylko do ogródka, ale i poza ogrodzenie, wyjechały do nowego miasta, a czasami innego państwa i zawojowały je niejednokrotnie. Zaczęłyśmy intensywnie prowadzić kariery zawodowe, zaczynamy zajmować wysokie stanowiska, kiedyś zarezerwowane tylko dla mężczyzn, wchodzić w politykę, ustanawiać prawo, zarządzać wielkimi firmami. Nawet w ostatnim rankingu Forbesa znalazła się historycznie wysoka liczba kobiet, które dorównują w sukcesach biznesowych facetom, co cieszy mnie niesłychanie (choć nadal jest to średnio kilkanaście kobiet na kilkudziesięcioro mężczyzn). Jest jeszcze oczywiście problem wyrównania płac między kobietami a mężczyznami, co ogromnie mnie denerwuje i co dotyka mnie codziennie, ale to już następny temat. Pracujemy zawodowo, co nie wyklucza tego, że nadal jesteśmy matkami i żonami. I tu nadal jest problem, bo mężczyźni nie pogodzili się z tym, że muszą stać się pełnoetatowymi tatami, mężami i zacząć pracować także w rodzinie. Panowie, dom jest wspólny. Skończył się już przydługo trwający etap w historii, gdzie kobieta miała służyć mężczyźnie. Nie jesteśmy służącymi. Jesteśmy równi. Ja akurat mam to szczęście, że mój mąż jest feministą i pomaga mi we wszystkim, co pozwala mi na pracę zawodową. Jednak zdaję sobie sprawę z tego, że jestem w ekstremalnie uprzywilejowanej sytuacji, bo mój mąż poglądowo jest o sto lat do przodu…

 

Cały wywiad przeczytasz w najnowszym, urodzinowym numerze COSMO!

l
Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama