Reklama
Reklama

Za co Agnieszka Więdłocha podziwia czarownice?

Za co Agnieszka Więdłocha podziwia czarownice? fot. Iza Grzybowska

Joanna Mroczkowska

09lutego2019

Jako jedna z niewielu polskich gwiazd bardzo pilnuje swojej prywatności.

Mimo, że jej Instagram obserwuje ponad 150 tysięcy osób, jak sama wyznała, nie znajdziesz na nim „tego, jak wyglądało moje dzisiejsze śniadanie”.

Jest szczęśliwą mężatką, spełnioną trzydziestolatką i świadomą siebie nowoczesną kobietą.

Od wczoraj na ekranach kin pojawiła się „Planeta singli 3”, w której główną rolę gra właśnie Agnieszka Więdłocha. W najnowszym, marcowym numerze Cosmopolitan poza przepiękną sesją znajdziesz wywiad, w którym poza rozmową o najnowszym filmie, dowiesz się również co myśli o kobietach, męskim świecie i prawdziwej miłości.

Przeczytaj fragment…:

Czy nagrywając pierwszą część Planty Singli, czułaś że odniesie taki sukces? Jak myślisz, w czym tkwi fenomen tego filmu?

Przyznam, że spodziewałam się sukcesu filmu. Zanim pojawiłam się na castingu, spotkałam się z twórcami, którzy przekonali mnie, że chcą stworzyć coś wyjątkowego. Komedię romantyczną, ale inteligentną, porywającą, która w porównaniu z innymi polskimi produkcjami tego typu nie będzie zwyczajnie głupia, a zabawna. A to nie zdarza się często, bo jednak rozbawić widza jest niezwykle trudno. „Planeta singli” zrobiona została z pompą, w amerykańskim stylu, ale jednocześnie scenariusz jest bardzo prawdopodobny, a dialogi świetne.

Miłość w różnych okresach życia oznacza zupełnie różne rzeczy. O tym też mówi najnowsza produkcja i finałowa część „Planety singli”. Zgadzasz się z tym…?

Bardzo cieszy mnie to, że ostatnia część filmu pokazuje nie tylko miłość między moją bohaterką Anką i jej wybrankiem, ale również uczucie między ludźmi na różnych etapach ich życia. Pokazuje podejście do miłości w zależności od wieku, a przecież to takie ludzkie. Uczucie między Zośką i młodszym bratem Tomka, miłość rodzinną, w związku z dziećmi, kiedy wszystko staje się już bardziej powszednie, ale i taką w późniejszym wieku, czyli naszych rodziców. Relacje, w których może odnaleźć się każdy z nas, każdy z widzów.

Więcej przeczytasz w najnowszym COSMOPOLITAN.

Reklama

Polecane wideo

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama