Reklama
Reklama

Hit Netflixa – Russian Doll. Czy warto obejrzeć? [COSMOrecenzja]

Hit Netflixa – Russian Doll. Czy warto obejrzeć? [COSMOrecenzja] Russian Doll / Netflix

Joanna Mroczkowska

11lutego2019

Obejrzałam i oceniłam

„Russian Doll” – nowy serial Netflixa

Zaczynała w takich filmach, jak „American Pie”, ale całe szczęście nikt już tego nie pamięta. Dziś Natasha Lyonne kojarzy się większości z rolą homoseksualnej więźniarki z „Orange is the new black”, za którą zgarnęła nominację do nagrody Emmy. Teraz aktorka debiutuje w netflixowym serialu „Russian Doll”. Serialu, który również wyprodukowała. Opinie na jego temat są podzielone. Sama na początku myślałam, że jest zbyt ciężki i przeintelektualizowany, ale całe szczęście widać w nim rękę Amy Poehler („Parks and Recreation”). Jednego z najlepszych umysłów komediowych Hollywood.

„Russian Doll” to krótka historia programistki komputerowej Nadii Vulvokov (Amerykanki z korzeniami rosyjsko-żydowskimi), która wpada w pętlę czasu, podczas swoich 36 urodzin. Postać grana przez Natashę Lyonne umiera raz dziennie, w najróżniejszych okolicznościach – czasem niezwykle zabawnych. Podczas jednego z incydentów kończących się zgonem, Nadia poznaje Alana (Charlie Barnett), który podobnie, jak ona codziennie odchodzi z tego świata i codziennie powraca w tym samym momencie.

Nadia jest kobietą nowoczesną z wyjątkowym podejściem do życia, seksu, wszelkiego rodzaju używek i samej siebie. Praktycznie nie rozstaje się z papierosami i... cennym naszyjnikiem, który odziedziczyła po swojej matce. W tę rolę wciela się cudowna Chloë Sevigny. Nikt tak, jak ona nie zagrałby tej jakże neurotycznej i złamanej na wiele kawałków osobowości. Jak się potem okazuje matka miała ogromny wpływ na Nadię, która wciąż nie zamknęła tego rozdziału z życia. Trochę banalne, prawda?

fot. Netflix

Przez 8 półgodzinnych odcinków Nadia i Alan próbują wydostać się z tego jakże męczącego zapętlenia. W międzyczasie przytrafia im się wiele zabawnych i czasem przerażających historii. Jednak przez większą część każdego odcinka powracamy do punktu wyjścia. Nadia znajduje się podczas swojej urodzinowej imprezy, a Alan myje zęby przed lustrem... Może to odrobinę męczyć, ale dotrwałam do ostatniego odcinka szybciej, niż myślałam. Nie wiem czy ze względów masochistycznych, czy po prostu tak pragnęłam zobaczyć, że wszystko skończy się dobrze?

Jestem niezwykle ciekawa, czy Netflix postawi na drugą serię „Russian Doll”. Na pierwszy rzut oka nie ma na to szans, bo historia skończyła się happy endem. Jednak amerykańscy scenarzyści są najlepsi na świecie i wierzę, że w piękny sposób mogą ograć kontynuację. A może prequel... wtedy większą rolę mogłaby odegrać w nim Chloë Sevigny?

Użytkownicy największego portalu związanego z tematyką filmową na świecie – Imdb.com ocenili go na 8,3/10. Ja daję mocną 8-kę. Przede wszystkim za grę panny Lyonne (w szczególności jej świetne monologi) i dobrą muzykę.

Reklama

Polecane wideo

Te motywy w serialach o nastolatkac...
Te motywy w serialach o nastolatkach po prostu nie mają sensu...   Fot. ABC

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama