Reklama
Reklama

10 dni na detoksie – jakie są efekty?

10 dni na detoksie – jakie są efekty?

Katarzyna Lemanowicz

01lipca2019

Podsumowanie!

Jestem z siebie dumna! Od dłuższego czasu chciałam zmienić swoje żywienie, przejść na tę dobrą stronę mocy, poczuć się silna i energiczna. 10dniowy detoks koktajlowy to był strzał w dziesiątkę i już dzisiaj mogę wam powiedzieć, że nie kończę przygody z koktajlami. Odkryłam, że taki sposób żywienia, gdzie dwa posiłki – śniadanie i kolacja – to koktajle jest dla mnie idealny. A poza tym, nie wypróbowałam jeszcze wielu koktajli z książki „Soki i koktajle w minutę” Agaty Ziemnickiej.

Postanowiłam lekko zmodyfikować plan na kolejne tygodnie – co trzy dni, koktajlem będę zastępowała tylko jeden posiłek. Dlaczego? Ponieważ nie wyobrażam sobie już nigdy nie zjeść jajecznicy, kanapki z pieczywem razowym, świeżymi warzywami i serem żółtym. To co powtarzam, racjonalne podejście do tematu zagwarantuje sukces. Poddawanie się skrajnościom, głodzenie, rezygnowanie ze wszystkiego co lubimy to bardzo niebezpieczna droga. Bo w najlepszym wypadku, po kilku dniach zrezygnujesz, poczujesz się źle, w związku z tym że nie dotrwałaś. Najgorszą opcją są zaburzenia odżywiania, popadania w choroby: bulimia, anoreksja, czy depresja.

Czy na detoksie koktajlowym można schudnąć?

Nie oczekujcie spektakularnego efektu po 10 dniach. Podsumowując, ja po zakończeniu akcji miałam mniej na wadze o 2kg. Ale… Wiem, też że większość z tego to była woda, która zalegała od dłuższego czasu w moim organizmie. Mimo wszystko cieszę się, bo to jest aż 2,5kg – co daje mi napęd do dalszego działania – podkręcenia treningów i trzymania się swoich dietetycznych założeń.

Czy warto było przejść na 10 dniowy detoks?

Oczywiście, że tak! Gdybym cofnęła czas, nie zmieniłabym nic. Przejście na detoks bardzo dobrze zrobiło też mojej głowie. Zrozumiałam, że mój organizm, nawet już po 10 dniach odwdzięcza mi się, za to że dbam o niego od wewnątrz dostarczając to co najlepsze, czyli mnóstwo witamin i składników mineralnych. Moja cera znacznie się poprawiła, zauważyłam, ze zmalał mi brzuch i w ogóle, czuję się lekko – wprost fantastycznie!

Jak oceniam blender próżniowy Philips?

Według mojej oceny, popartej 10 dniowym testem – rewelacja. Z podstawowych zalet:

  • Silnik o mocy 1400W, który radzi sobie nawet z najtwardszymi produktami, a także lodem;
  • Prędkość silnika 35000 ob/min oraz technologii Problend 6 3D zapewnia przygotowanie koktajlu w mniej niż 1 minutę, a także idealne rozdrobnienie i zblendowaniu gładkiego, jednolitego koktajlu, bez grudek, czy włókien. A gładko zblendowane składniki są łatwo przyswajane przez organizm.
  • Dzban tritanowy – lekki o pojemności 1,8 litra – idealny dla dużej rodziny – a wszystko po to, by każdego zachęcić do zdrowego stylu życia, a niejadkom warzywno – owocowym przemycić to co najlepsze w postaci pysznego koktajlu. Tritanowy dzban dodatkowo nie pochłania zapachów, myję się go dosłownie w minutę. Ostrza możesz dokładnie umyć – wystarczy, że odkręcisz je od dzbanka i opłuczesz. Pozostałe odłączane części blendera można myć w zmywarce.
  • Blendowanie próżniowe – nie zawiodłam się na tej funkcji. Przygotowanie koktajlu z tą funkcją jest bardzo intuicyjne – wystarczy włożyć do dzbanka odpowiednie produkty, zamknąć dzban i kliknąć w odpowiedni przycisk.
  • Proces utleniania powstający w trakcie tradycyjnego blendowania powoduje nie tylko brązowienie, odbarwianie lub oddzielanie warstw koktajlu, ale także może zmniejszyć wartość odżywczą uwolnionych witamin i minerałów. A unikalna technologia blendowania z wykorzystaniem próżni dostępna w blenderze wysokoobrotowym Philips HR3752 redukuje ten proces, wysysając powietrze z dzbanka przed rozpoczęciem blendowania. Efekty blendowania widoczne gołym okiem - koktajle są bardziej jednolite oraz mają mniej piany i bąbelków na powierzchni. Przede wszystkim jednak dłużej zachowują świeżość i cenne składniki odżywcze. Ta innowacyjna technologia blendowania zachowuje np. 3 razy więcej witaminy C po ośmiu godzinach w porównaniu do normalnego blendowania.
  • Dodatkowo opcja blendowania próżniowego gwarantuje oszczędność czasu. Jak to jest możliwe? Możesz przygotować koktajl wieczorem, po skończonym zblendowaniu, nie wpuszczaj do dzbanka z powrotem powietrza, tylko wystarczy całość wstawić do lodówki i rano możesz cieszyć się świeżym koktajlem.

Krótkie rady dla osób, które chciałyby rozpocząć przygodę z detoksem

Po pierwsze wsłuchaj się w siebie i wybierz to co dla ciebie najlepsze. Ważne jest również racjonalne podejście do tematu zdrowego stylu życia, nie uleganie modzie i patrzenie się na swoje własne dobro. Droga na skróty zawsze kończy się fiaskiem. Jeśli już zdecydujesz się przejść na detoks koktajlowy, musisz uzbroić się w cierpliwość i zapomnieć o dietach cud. Znajdź w swoim otoczeniu lokalny bazarek z owocami i warzywami – to wygodna opcja, która poza dostępnością produktów gwarantuje świeżość i niski koszt.

Nie zapominaj o piciu wody! To szalenie ważne.

Kochana Cosmo Girl – moja przygoda z 10dniowym detoksem koktajlowym tu się kończy, czy przekonałam cię do tego, że warto zadbać o siebie, blendować różności i czerpać z koktajli to co najlepsze?

Daj znać na cosmo@cosmo.pl swoją opinię!

Reklama

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama