Reklama
Reklama

Dziesiąty dzień detoksu – finał akcji

Dziesiąty dzień detoksu – finał akcji

Katarzyna Lemanowicz

30czerwca2019

Czy żałuję, że przeszłam na detoks?

Nie! Dzisiaj jest ostatni dzień – a ja zastanawiam się, czy nie przedłużyć tej diety na dłużej. Przyznam się wam, że chyba wczoraj przeszła przez moją głowę myśl: wow, jutro ostatni dzień, pojutrze idę na lody, gofry i wszystko to czego do tej pory nie jadłam. Na całe szczęście tym razem zwycięża mój rozsądek, i dosłownie chwilę później pojawiła się myśl: czy naprawdę warto zaprzepaścić te 10 dni, zmarnować mój wysiłek, tylko po to, by zjeść gofra? Pewnie, że nie warto – tym bardziej, że zaczęłam widzieć efekty 10 dni z koktajlami.

Jakie widzę różnice w swoim ciele?

Zważę się dopiero jutro rano, po pełnych 10 dniach, ale już teraz widzę, że moje ulubione szorty są luźniejsze niż na początku detoksu. Jestem świadoma, że nie schudłam w 10 dni 10 kg. Ale widzę różnicę w wyglądzie mojego ciała. Jest bardziej jędrne, ale to co dla mnie istotne to, że poprawiła mi się cera. Pewnie na tę kwestię złożyła się wiele czynników: odstawienie kawy, słodyczy i regularne – 2 razy dziennie – picie, naszpikowanych tym co najlepsze, koktajli, no i oczywiście treningi.

Jak przez 10 dni sprawował się blender?

Do przygotowywania koktajli wybrałam blender próżniowy Philips. Oczywiście, na samym początku, obawiałam się, że to całe próżniowe blendowanie to tylko chwyt marketingowy. Pomyliłam się! Opcja blendowania próżniowego, poprzez redukcję procesu utlenienia, przedłuża świeżość koktajlu, poprawia smak, zawartość składników odżywczych, witamin i składników mineralnych, a zawartość witaminy C jest 3krotnie zwiększona niż w koktajlach przygotowanych w tradycyjnych blenderach.

Co więcej…

Blender próżniowy Philips jest intuicyjny w użyciu – na panelu głównym posiada cztery przyciski: do blendowania próżniowego, zwykłego blendowania, kruszenia lodu i blendowania pulsacyjnego. To co dla mnie szalenie istotne to wygoda użycia dzbanka. To lekki, wykonany z tritanu dzbanek o pojemności 1,8l. Blendowałam w nim naprawdę sporą ilość warzyw i owoców – bardzo różnorodnych produktów i faktycznie – tak jak zapewnia producent, dzbanek nie przeszedł zapachem. Jest bardzo łatwy w czyszczeniu, wystarczy odrobina płynu do mycia naczyń i woda. Problemem również nie jest czyszczenie ostrzy blendera. Wystarczy odłączyć je od dzbanka blendera i opłukać. Wszystkie (pozostałe) części blendera można myć w zmywarce. Blender próżniowy Philips posiada silnik o mocy 1400W co gwarantuje bardzo dokładne blendowanie i gładkie koktajle bez grudek, czy włókien. Tak samo prędkość blednowania, 3500obr/min, pozwala przygotować idealny koktajl w mniej niż minutę. 

Moje menu na dzisiaj:

Śniadanie: Żółte ukojenie - składniki: mango, cytryna, orzechy (dowolne), napój kokosowy, świeża bazylia.

II Śniadanie: gotowana kukurydza

Obiad: Łosoś grillowany z brązowym ryżem i warzywami

Kolacja: Zielony koktajl mocy - składniki: daktyle, szpinak, zielona herbata, awokado, banan, orzechy laskowe, siemie lniane, imbir, pieprz cayenne.

Kochane Cosmo Girls - pamiętacie o naszym konkursie? Szczegóły sprawdźcie tu!

Reklama

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama