Reklama
Reklama

Szósty dzień detoksu – wyłamałam się i dzisiaj staję na wagę

Szósty dzień detoksu – wyłamałam się i dzisiaj staję na wagę

Katarzyna Lemanowicz

26czerwca2019

Tak wiem, powinno się ważyć raz w tygodniu – o tej samej porze…

I tak wiem, najlepiej jest się mierzyć, a nie ważyć. No ale co ja poradzę, że nie mogę się powstrzymać. Rano, na czczo, stanęłam na wadze – i wiecie co… Schudłam 1,5 kg. WOW! Jestem pod ogromnym wrażeniem i cieszę się jak dziecko ;).

Czy nie mam ochoty zrezygnować z detoksu?

Nie, krótko i na temat. Moje spostrzeżenia po tych 6 dniach detoksu – to, że najważniejsze jest urozmaicenie koktajli, a także otwartość na poznawanie nowych smaków. Nie przypuszczałabym, że moim faworytem będzie koktajl składający się z borówek, natki pietruszki, zielonej herbaty, daktyli i soku z cytryny. Nie mam zamiaru rezygnować bo jestem bardzo ciekawa efektów końcowych, a także chcę koktajle wprowadzić na stałe do mojej diety.

Jak się motywować?

Nie znam uniwersalnego sposobu, który będzie idealny dla wszystkich. Wiem co na mnie działa: są to, po pierwsze: energia i poczucie, że jak wstaję rano to mam siłę przenosić góry. Po drugie: spadająca wskazówka na wadze – to dość oczywiste. A po trzecie: świadomość, że robię dobrze mojemu organizmowi – który w pewnym momencie odwdzięczy się tym, że o niego zadbałam.

Jedno jest pewne, wprowadzając jakiekolwiek zmiany nawyków powinno się na samym początku przemyśleć i wybrać maksymalnie 3 główne cele. Warto postępować zgodnie z metodą drobnych kroków, a także nie poddawać się nawet jeśli jednego dnia, powinie nam się noga. Nagradzaj się: jeśli osiągniesz jeden z wybranych celów to kup sobie coś o czym od dawna marzyłaś. Wybierz formę diety, treningów, które sprawiają tobie największą radość - zapisuj wszystko, nawet te drobne potknięcia. 

Wczoraj pisałam o tym, że absolutnie nie mam chwil zwątpienia i nie mam ochoty na pojadanie. Ale kiedy za oknem leje się żar z nieba, moje myśli nieustannie krążą wokół pysznych, idealnie zmrożonych lodów. Jestem mamą dwóch córek i wiem, jak ważne jest od małego przyzwyczajenie i wprowadzenie na co dzień zdrowych nawyków. Dlatego dzisiaj przygotujemy lody – banalnie proste, pyszne, którymi będziemy się we trzy zajadać. Dzięki którym ja zaspokoję potrzebę zjedzenia "czegoś dobrego - słodkiego", i jednocześnie mój detoks koktajlowy nie ucierpi.

Składniki na lody własnej produkcji:

  • 4 kiwi
  • Sok wyciśnięty ze świeżych pomarańczy
  • 2 banany

Wszystko dokładnie blenduję, w blenderze próżniowym Philips i dosłownie w minutę mam gotowy mus, który wystarczy przełożyć do silikonowych foremek i włożyć do zamrażalnika na minimum 4h. Gotowe!

Moje menu na dzisiaj:

Śniadanie: Bananowy power - składniki: banan, napój migdałowy, płatki owsiane, masło orzechowe.

II Śniadanie: lody

Obiad: Sałatka grecka

Kolacja: Pomidorowy szok - składniki: pomidory, świeża bazylia, seler naciowy, orzechy włoskie, siemię lniane, woda

Kochane Cosmo Girls - pamiętacie o naszym konkursie? Szczegóły sprawdźcie tu!

Reklama

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama