Testujemy suplement antyoksydacyjny dla aktywnych. Sprawdź, czy działa

Testujemy suplement antyoksydacyjny dla aktywnych. Sprawdź, czy działa fot. materiały prasowe

Przeczytaj recenzję!

Jeszcze kilka lat temu pewnie przeszłabym obojętnie obok antyoksydacyjnego suplementu diety, dziś jednak, bogatsza o doświadczenie wiem, że ochrona przed wolnymi rodnikami jest niezwykle istotna u osób aktywnych fizycznie. Wiele mówi się o tym, że sport to zdrowie – i rzeczywiście, aktywność fizyczna zwiększa wydolność, wspiera układ krążenia i poprawia samopoczucie. Niestety, równolegle intensywne treningi mogą zaszkodzić i sprzyjać rozwojowi stanów zapalnych! Jak to możliwe? Wpływ na to mają niestety wspomniane już wolne rodniki.

Dla laików: wolne rodniki to cząsteczki, które krążą po naszych organizmach, szukając elektronu, do którego mogłyby się przyczepić. Niestety, nie zawsze jest to atom tlenu – wolny rodnik może sparować się z innymi atomami, co może być szkodliwe dla naszego organizmu. Im więcej wolnych rodników krąży po ciele, tym większa jest szansa na rozwój chorób i nowotworów.

A jaki to ma związek z aktywnością fizyczną?

Całkiem spory! Ruch sprawia, że przetwarzamy więcej tlenu i zarazem więcej glukozy, by otrzymać energię. Efektem tych procesów jest zwiększona produkcja wolnych rodników. Przy regularnych, intensywnych treningach, przez nasze ciała przetaczają się olbrzymie ilości wolnych rodników, które mogą przyczyniać się do powstawania stanów zapalnych.

Czy to znaczy, że musimy zrezygnować z aktywności fizycznej?

Nie! Warto za to włączyć do diety więcej cennych antyoksydantów. To substancje, które usuwają wolne rodniki z organizmu. Można je znaleźć zwłaszcza w warzywach i owocach.

Dlaczego w takim razie zdecydowałam się na suplement diety?

To proste – dzisiejsza żywność nie ma aż tak dobrej jakości, jak ta kilkadziesiąt lat temu. Stosowanie pestycydów i innych środków sprawia, że warzywa i owoce są uboższe w witaminy i minerały, a więc i w antyoksydanty.

Uwielbiam ćwiczyć i nie zrezygnuję z treningów, dlatego musiałam znaleźć bardziej satysfakcjonujące rozwiązanie, dzięki któremu nie będę musiała martwić się o odpowiednią dawkę przeciwutleniaczy.

Trenerka zasugerowała, żebym spróbowała suplementu diety. Jak na analityka przystało, porównałam różne dostępne produkty i wybrałam ten, który ma najlepszy skład. Postawiłam na NoOxi, ponieważ zawiera bardzo dużo składników aktywnych – dzięki temu nie muszę sięgać po kilka preparatów – jeden zapewnia wszystko, czego potrzebuję.

NoOxi zawiera między innymi kwarcetynę, ekstrakt z pestek granatu, naturalny likopen, koenzym Q10 oraz witaminę D. To składniki, które bardzo dobrze zwalczają wolne rodniki. Dwie kapsułki dziennie wystarczą, by uniknąć ich szkodliwego działania. Ja już po miesiącu stosowania kapsułek widziałam ogromną różnicę – przede wszystkim w samopoczuciu. Dostałam więcej energii i czuję się mniej zmęczona, a i wyniki badań poprawiły się znacząco – nareszcie mam witaminę D w normie!

Dbanie o odpowiednią antyoksydację jest bardzo ważne, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy z każdej strony atakują nas hałas, przetworzona żywność i zanieczyszczone powietrze. Przeciwutleniacze w formie suplementu powinny po prostu towarzyszyć każdemu, komu zależy na zdrowiu i chce uchronić się przed rozwojem nowotworów!

Warto też pamiętać o tym, że dzięki antyoksydantom dbamy między innymi o układ krążenia. Z tego względu o suplementacji powinni pamiętać nie tylko ćwiczący – ja poleciłam kapsułki również rodzicom, którzy są już w podeszłym wieku i muszą bardziej dbać o swoje zdrowie. Przeciwutleniacze zapobiegają rozwojowi chorób cywilizacyjnych, dlatego muszą pojawić się w diecie osób w każdym wieku!

 

Materiał partnera

l

Polecamy również

Skomentuj