Reklama
Kultura picia alkoholu – jak pić, aby się nie upić?
30sierpnia2014 Komentarze

Kultura picia alkoholu – jak pić, aby się nie upić?

Ta wiedza przyda się każdej z nas ;)

Reklama

Niemcy "syndrom dnia następnego" nazywają kocim lamentem (katzenjammer), Francuzi – drewnianymi ustami (la guele de bois), a Polacy z reguły wolą o nim nie mówić. Jednak istnieje kilka sposobów na to, by już z imprezy wyjść w dobrej formie, a rano obudzić się w pełni sił. Związek dobrej zabawy i przyjemnego poranka wreszcie został zalegalizowany, oto jego kulisy.

 

Jak pić, żeby się nie upić - najważniejsza jest zaprawa


Szanujmy swój układ trawienny i nie każmy mu przyjmować ciosów bez amortyzacji. Zanim rozpoczniemy nasączanie alkoholem, zjedzmy posiłki bogate w białka i tłuszcze (zarówno te zwierzęce, jak i roślinne).

Co wytrwalsi gracze mogą około godzinę przez rozpoczęciem zabawy zjeść surowe jajko ze sprawdzonej hodowli (najlepiej je sparzyć przed spożyciem). Stworzy ono skuteczną ochronę dla żołądka i utrudni wchłanianie alkoholu. Można także zawierzyć koreańskim naukowcom, którzy polecają jedzenie szparagów, które wspomagają działanie enzymów odpowiedzialnych za rozkład alkoholu.
Pamiętajmy, że to, czy się upijemy, nie zależy wyłącznie od ilości wypitego alkoholu, ale od tego, ile zdołało się wchłonąć.Podstawowa zasada brzmi: im mniej, tym lepiej dla naszego zdrowia, imprezy i wspomnień.


Uważaj, co pijesz – czyli jak działają trunki


Kolorowe drinki najlepiej degustować i sączyć, a nie robić z nich głównego paliwa imprezy. Jeśli chcemy wyjść z niej cało, unikajmy nadmiaru kolorowych koktajli, likierów, brandy czy rumu.
Z wódką należy nauczyć się rozmawiać. Odpowiednio traktowana, może zapewnić wiele przyjemnych chwil, jednak zbytnia nachalność może skończyć się poważnymi kontuzjami. Najlepiej zapijać ją... czystą wodą z dodatkiem cytryny.
Piwo jest jak wyraz twarzy Putina – nigdy do końca nie wiadomo, co się za nim kryje. Może zapoczątkować prawdziwą zadymę. Trudno przewidzieć, czy będziesz potrzebować poduszki, klatki czy taksówki do domu. Picie piwa jest więc dość ryzykowne, a to, jak na nie zareagujemy w danym dniu, jest wielką zagadką.
Whisky świetnie nadaje się do niespiesznej degustacji i sączenia, ale pita w nadmiarze może powodować ociężałość i szybkie zwinięcie się pod stół.
Szampan jest trunkiem, którego działanie powoduje często falę chichotu i doskonałego samopoczucia. Jednak należy być ostrożnym, gdyż roześmiane bąbelki mają tendencję do błyskawicznego działania, co może zakończyć imprezę, zanim jeszcze się ona na dobre rozpoczęła.
Dżin sprawia, że stajemy się odważni, przebojowi i gotowi na przygodę. Jednak może do niej nie dojść, jeśli zmieszamy go z tonikiem. Tak, to znów sprawka bąbelków. Ostrożnie z tym panem.
Wino.JoseAndrade, badacz z uniwersytetu w Porto, dowiódł, że polifenole znajdujące się w barwniku wina zmniejszają negatywne skutki, jakie wywołuje w naszym mózgu metanol. Dotyczy to części mózgu odpowiedzialnej za uczenie się i pamięć (hipokamp). Teoria teorią, ale nadmierne spożycie wina z pewnością nie zakonserwuje pamięci, a do tego może sprawić, że szybko staniesz się senna.

 

Uważaj, jak pijesz

 

- Co ciekawe, aż 20% alkoholu zostaje wchłonięte już w ustach, dlatego, jeśli nie chcemy, aby ten szybko nas porwał, nie warto pić go przez słomkę i zbyt długo się nim delektować.
- Pijąc bez pośpiechu zwiększamy szanse na to, że rano nie znajdziemy ciekawych (czytaj: głupich) rysunków na swoim ciele, czy że nie obudzimy się w wannie wypełnionej zastygłą galaretką na dachu wieżowca (w obcym kraju, bez paszportu). Z piciem alkoholu jest jak z prezentowaniem swoich wad partnerowi – należy to robić stopniowo, z wyczuciem, przy rozsądnym dawkowaniu.
- Schłodzony alkohol działa wolniej, ale nie dajmy się zwieść opóźnionemu zapłonowi. Z alkoholem trzeba umieć się porozumieć – należy dać mu coś powiedzieć, zanim zadamy kolejne pytanie.
- Kobiety szybciej się upijają. To nie antygenderowa propaganda, ale efekt różnic biologicznych. Przełomowe badanie z 1990 roku, drukowane w New England Journal of Medicine, wskazało, że kobiety mają niemal o połowę niższe stężenie enzymu odpowiadającego za rozkład alkoholu (dehydrogenazy alkoholowej), co sprawia, że ta sama dawka zadziała na nie szybciej niż w przypadku mężczyzn. Potwierdza to przewrotna pisarka o ostrym języku i wierna towarzyszka kieliszka Ernesta Hemingwaya – Dorothy Parker (to na jej cześć ochrzczono Martini). Twierdziła, że umie pić, ale przyznała, że pijąc kolejne kieliszki Martini po trzecim ląduję pod stołem, a po czwartym – pod gospodarzem. Ostrożnie, drogie panie.
- Wybijmy sobie z głowy sięganie po kawę – chyba że chcemy stworzyć nowy, nie do końca przewidywalny byt. Kawa tłumi znużenie i komunikaty ostrzegawcze, wzywające do zmniejszenia tempa picia – dzięki temu możemy uwierzyć w złudzenie, że nie jesteśmy już pijani, i za bardzo się rozbrykać. Szkoda, że nie będziemy tego pamiętać. Wyjaśnia to dr Anthony Verga z Seafield Center for AlcoholAbuse w Nowym Jorku tłumacząc, że kofeina, w połączeniu z procentami, przyspiesza metabolizm i proces upajania.
- Nie znęcajmy się nad naszą wątrobą, która w czasie picia i tak jest zajęta metabolizmem C2H5OH.  Jeśli nie musimy, nie każmy jej jeszcze pracować nad usuwaniem barwników pochodzących z wina, słodkich wódek czy likierów.
- Prawdziwych imprezowiczów rozpoznaje się nie po tym, jak zaczynają, ale po tym jak kończą. Jeśli chcemy nazajutrz dokończyć ważny projekt w pracy lub po prostu przeżyć dzień, zachowując jedynie przyjemne wspomnienia – są na to sposoby. Wystarczy tuż po imprezie przyjąć preparat, który szybko usunie alkohol i toksyny z naszego organizmu, przyspieszając trzeźwienie (AlcovitMed, jako jedyny wiąże cząsteczki alkoholu i usuwa go z organizmu). Jedni porównują te metody do dronów, inni do misji Waltera White'a. Jedno jest pewne – zagrażające nam elementy zostają skutecznie wyeliminowane, a my nie stracimy kolejnego dnia i bez problemu trafimy kluczem do zamka.

 

Do przerwy 1:0

 

Jeśli turniej dobrej zabawy trwa – wykorzystajmy przerwy między rundami na regenerację. Między toastami warto zachować odstęp około 20 minut – ten czas pozwoli nam realnie ocenić swoje możliwości i ewentualne obrażenia. Aby dziarsko wkroczyć w kolejną rundę, warto się zaopatrzyć w niegazowaną wodę mineralną. Pamiętajmy też o zasadzie 1:1 – każdego drinka popijamy szklanką wody. Poza tym pamiętajmy o kilku wskazówkach.
- Unikajmy zapijania trunków słodkimi, gazowanymi napojami – obciążą one nasz organizm i przyspieszą wchłanianie alkoholu. Obecny w napojach aspartam, w połączeniu z procentami, tworzy bardzo niebezpieczny miks. Gdyby tego było mało, napoje gazowane zwiększają ciśnienie w żołądku, przez co zastawka odźwiernika uchyla się, szybciej przepuszczając alkohol do jelita. Efektem tego jest szybkie upijanie się.
- Jak to mawiali nasi ojcowie – zamiast pić wódkę z sokiem, lepiej pić wódkę z głową.
- Nie zapijajmy wódki mlekiem. Po prostu nie.
- Wielu praktyków zaleca zastąpienie zapitki zagryzką. Jak to mawiają Rosjanie: nie zapijaj, ale zakuszaj. Co wytrwalsi zagryzają alkohol cytryną (ciarki) lub swojskim ogórasem.
- Do zagryzania alkoholu nie warto jednak używać słonych przekąsek. Sól podnosi ciśnienie tętnicze i odwadnia organizm, a to pogarsza nasze samopoczucie i potęguje przykre objawy picia.
- Jedz, tańcz i kochaj – świeże powietrze. Jeśli poczujemy, że procenty poważnie uderzyły nam do głowy – warto wyjść na świeże powietrze lub wytańczyć nadmiar alkoholu. Ruch poprawia krążenie, dzięki czemu alkohol szybciej opuści nasz organizm.

 

Reklama
Reklama

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Moja garderoba jest tak wypełniona, że mogę nosić tylko to, co zdołam zobaczyć w tym całym bałaganie. Karl Lagerfeld

Najpopularniejsze

Reklama