Reklama
Reklama

Jak to jest z tym punktem G...?

Jak to jest z tym punktem G...? Jak to jest z tym punktem G...? / fot. Getty

Lena Sikor

16lutego2017

I czy warto go szukać?

Nasze strefy erogenne to nie tylko łechtaczka, piersi i szyja - seksualność kobiet jest bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Zastanówmy się, czym tak naprawdę jest punkt G, czy w ogóle istnieje, a jeśli tak - czy warto go szukać.

Historia punktu G

Ernst Gräfenberg, lekarz, żył i pracował w Niemczech, a później wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Znany jest przede wszystkim jako wynalazca wkładki domacicznej (tzw. pierścień Gräfenberga), ale w swoich badaniach często poruszał temat kobiecej seksualności - niebyt popularny w latach 40-tych.

Pewnego razu naukowiec odkrył wrażliwy obszar wewnątrz pochwy, znajdujący się na jej przedniej ścianie, około 7 cm od wejścia. Dziś obszar ten nazywamy punktem G, ale w 1940 roku określano go jako "główną strefę erogenną, być może nawet ważniejszą niż łechtaczka". Dr Gräfenberg był zaskoczony tym, że stymulacja tego obszaru nie tylko doprowadzała kobiety do orgazmu, ale i do kobiecego wytrysku.

Odkrycie nie było zbyt interesujące dla świata nauki, więc temat punktu G powrócił dopiero po 30 latach. W 1981 roku, naukowcy Beverly Whipple i John Perry opublikowali wyniki badań, które potwierdzały sugestię dr Gräfenberga o istnieniu szczególnej strefy erogennej wewnątrz pochwy. W ramach podziękowania naukowcowi, zyskała ona nazwę "punkt G".

Gdzie szukać punktu G?

Zainspirowani odkryciem, Whipple i Perry postanowili nie zatrzymywać się w miejscu i rozpoczęli obszerne badania. Naukowcy odkryli ceniony punkt u każdej z 400 kobiet, które zgodziły się na eksperyment - bez wyjątku.

Jednak, wielkość, położenie i czułość punktu G jest znacznie zróżnicowana w zależności od indywidualnych cech każdej kobiety. Jakich? To zabawne, ale naukowcy przez cały czas nie potrafią porozumieć się w tej sprawie. Niektórzy uważają, że jest to odpowiednik męskiej prostaty, inni - że jest to część cewki moczowej. Jeszcze inni twierdzą, że punkt G to gruczoły przedsionkowe mniejsze (gruczoły Skenego), a niektórzy są przekonani, że czułość przedniej ścianki pochwy zależy od siły nacisku na korzeń łechtaczki. Czy to wszystko ma większe znaczenie, jeśli stymulacja sprawia przyjemność? Nie. Jednak, naukowcy zakładają, że punkt G nie jest wrażliwy u każdej kobiety, i jest to zarówno dobra, jak i zła wiadomość.

Jak odnaleźć punkt G?

Bez względu na to, czy wyruszasz na poszukiwania sama, czy pomaga ci twój mężczyzna, musisz pamiętać o kilku zasadach. Po pierwsze - bezpieczeństwo i higiena. Paznokcie (twoje lub partnera) krótkie i gładkie. W żadnym innym momencie zadrapanie nie zepsuje nastroju tak bardzo, jak podczas masturbacji.

Po drugie, nie zapominaj o lubrykancie. W tym przypadku sprawdzą się te na bazie wody. I trzecia rada - zajmij się poszukiwaniem punktu G, kiedy naprawdę będziesz podniecona. Stymulacja przypomina pieszczoty łechtaczki. Możesz zajmować się tym godzinami, ale jeśli nie masz nastroju (doskonale wiesz, że tak się zdarza), wtedy cała praca pójdzie na marne, a ty będziesz rozczarowana.

Jak zacząć? Połóż się na plecach i włóż palec do pochwy, lekko go wyginając. Jak tylko poczujesz falowaną powierzchnię, możesz się zatrzymać. Musisz zaufać swojemu dotykowi. Jeśli odnalazłaś wrażliwy obszar, popracuj nad siłą stymulacji, wybierając słabsze lub mocniejsze pieszczoty. Inna opcja - ruch, jakbyś przywoływała kogoś palcem. Jeśli pomaga ci partner, podciągnij kolana do brzucha, żeby ułatwić mu dostęp do wrażliwej strefy.

Najprostsze i najlepsze pozycje, zapewniające stymulację punktu G, to pozycja na pieska i pozycja na jeźdźca. Możecie jednak eksperymentować.

 

W 2008 roku seksuolog Emmanuele Jannini opublikowała pracę, która odpowiada na pytanie, dlaczego punkt G nie zawsze jest źródłem przyjemności. Dr Jannini przebadała 20 kobiet, z których 9 przyznało się do osiągania orgazmów podczas zwykłej penetracji, a 11 wymagało stymulacji łechtaczki. Okazało się, że te kobiety, które doświadczają orgazmów pochwowych, mają grubszą ścianę pomiędzy cewką moczową a pochwą. W ten właśnie sposób można określić, czy punkt G jest wrażliwy, czy nie.

 

 

Źródło: cosmo.ru

Reklama
Reklama

Polecane wideo

Większość scen seksu w "Ciemniejsze...
Większość scen seksu w "Ciemniejszej stronie Greya" to czysta przyjemność, ale część z nich jest poważnie niepraktyczna. Nie polecamy eksperymentów w windzie, jeśli nie chcecie kłopotów. Sprawdź jednak, co powinniście wypróbować w waszej sypialni.

Polecamy również

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama

Najpopularniejsze

Reklama